
GHOSTS OF MARS
MUZYKA: John Carpenter ROK PRODUKCJI: 2001 WYTWÓRNIA: Varese Sarabande CZAS TRWANIA: 42:59 min.
Mars, rok 2176... Kolonizowana od dłuższego czasu przez ludzkich osadników Czerwona Planeta stała się alternatywą dla zbyt zaludnionej Ziemi. 640.000 ludzi żyje i pracuje na Marsie, czerpiąc ogromne korzyści z rozległych bogactw naturalnych tej planety. Dynamicznie rozwijające się górnictwo powoduje jednak przebudzenie długo drzemiącej cywilizacji Marsjan, która postanawia uwolnić planetę od najeźdźców w Ziemi, systematycznie przejmując ciała ludzkich intruzów... John Carpenter napisał scenariusz do "Ghosts of Mars" wespół z Larry'm Sulkis'em. Warstwa muzyczna - oczywiście także autorstwa J. Carpenter'a została zarejestrowana w Cheerokee Studios w Hollywood, a w sesji nagraniowej brał udział cały sztab muzyków - Robin Fink, który zaznaczył swój udział w utworach 2, 3, 7 oraz 12, Bruce i Joe Robb (utwór numer 8), grupa Stone, czyli J. J. Garcia, Brian James oraz Brad Wilson (utwory 8 i 9), Bucket Baker (utwór 1), Steve Vai (1, 12), zespół Anthrax (Scott Ian, Paul Crook, Frank Bello i Charlie Benante), który pracował już wcześniej przy "Last Action Hero (piosenka "Poison My Eyes) oraz przy horrorze Paula Ziller'a z 1988 roku "Pledge Night" oraz Buckethead, który pomagał w 1995 roku Georgowi S. Clinton'owi przy "Mortal Kombat". Pomimo tak sporej liczby muzyków za całokształt całej kompozycji byli odpowiedzialni: Anthrax (połowa z powstałych utworów - 2, 3, 6, 7, 11 oraz 12), Buckethead, który zaaranżował większość zapisów gitarowych i oczywiście John Carpenter. Ścieżkę dźwiękową otwiera tytułowy utwór, który jest dynamiczną częścią kompozycji w typowym dla Johna Carpenter'a stylu z całą plejadą różnego rodzaju współbrzmień i gitarowymi wstawkami, które jak się okaże później będą one odgrywały kluczową rolę na tle całości. I to by było na tyle, ponieważ pozostałe utwory mają jedynie taki właśnie charakter... Po przesłuchaniu całości można stwierdzić jedno - z biegiem czasu muzyka J. Carpenter'a nabiera nieco innego wymiaru... Niegdyś były to przedsięwzięcia, które doskonale spełniały swoje ekranowe zadania, jednak z autonomicznego punktu widzenia wyglądało to już jednak gorzej. Nie mniej jednak były to ilustracje, które spełniały jeśli nie wszystkie to przynajmniej dużą część wymogów stawianych tego typu kompozycji. Od chwili powstania ścieżki dźwiękowej do "Vampires", przy której pracował cały sztab muzyków, ilustracje pana Carpenter'a zaczynają przypominać komercyjne przedsięwzięcia. Jeśli jednak do wspominanej ścieżki nie można było mieć większych zastrzeżeń, ponieważ była to ogólnie dobra kompozycja, tak "Ghosts of Mars" stanowi jedynie gitarowy popis, który spycha wizję Johna Carpenter'a w bardzo głęboki cień... Przesłania wszelkie aspekty typowej narracji do horroru, przekształcając tą ścieżkę dźwiękową w "twór" skierowany do wąskiego grona odbiorców, którzy gustują w tego typu muzyce... Żadnej afektacji, żadnej dramaturgii, żadnego niepokoju (nie mówiąc już nic o strachu). Z punktu widzenia kompozycji do filmu grozy to nawet nie przeciętna narracja... |
![]() |
|
![]() |