
GHOST IN THE SHELL: STAND ALONE COMPLEX
MUZYKA: Yoko Kanno ROK PRODUKCJI: 2003-2007 WYTWÓRNIA: Bandai / Victor Entertainment CZAS TRWANIA: CD 1 - 72:48 min., CD 2 - 64:35 min., CD 3 - 63:51 min., CD 4 - 49:02 min. OST 1
OST 2
OST 3
OST 4
Na początku był serial. Oba sezony "Ghost in the Shell: Stand Alone Complex" realizowano jednocześnie i z chwilią premierowej emisji pierwszego epizodu (2002) kontynuacja serii była już na ukończeniu (ostatecznie zadebiutowała na początku 2004 roku). Muzykę do całości skomponowała kultowa w pewnych kręgach kompozytorka Yoko Kanno ("Cowboy Bebop"). Ilość materiału muzycznego użytego w 52-odcinkowym serialu była tak ogromna, że postanowiono rozbić oficjalne wydanie soundtracku na cztery części, które ukazywały się w sporych odstępach czasowych. Opisywany przez mnie zbiór OST-ów pochodzi z ekskluzywnego wydania "Stand Alone Complex CD-BOX", w skład którego weszły cztery wcześniejsze score'y, a także muzyka z kinowego filmu "Solid State Society" oraz album pt. "be Human" (małej litery użyto celowo), stanowiący zbiór piosenek nuconych przez Tachikomy. Zważywszy jednak na fakt, że nawet strona internetowa nie jest z gumy, a rozbicie tekstu na kilka mniejszych utrudniłoby także nawigację Czytelnikom, największe dokonanie mistrzyni Kanno wrzuciłem od razu do jednego worka. OST 1 Pierwszy score jest kwintesencją całej partytury "Stand Alone Complex". Przepiękny głos Rosjanki Origii, wszechobecna elektornika i miejscami funk/jazz. Tak wygląda to w telegraficznym skrócie, ale takim na ostatnim kawałku papieru, bowiem całość pod względem różnorodności kompozycji prezentuje się wręcz zdumiewająco. Ale teraz do meritum. Na pierwszej płycie usłyszymy łącznie dziesięć wokali, różnych językowo i stylistycznie, ale wszystkie stoją na takim samym, wysokim poziomie. "Inner Universe" to śpiewana po rosyjsku, fantastyczna piosenka, z bardzo dynamiczną melodią i genialnym podkładem. W tym samym języku rozbrzmiewa jeszcze "Rise" (w krótkiej wersji), będące Openingiem w pierwszym sezonie serialu. Powyższym utworom nie ustępują śpiewane przez Troy "Where Does This Ocean Go?", "Some Other Time" i refleksyjny "Monochrome", hipnotyzująca i zmysłowa "Stamina Rose" Gabrieli Robin oraz dynamiczne "Lithium Flower" (świetny komentarz do postaci Motoko) i "Beauty Is Within Us", kolejno Time'a Jensena i Chrisa Mosdella. Mnie jednak najbardziej do gustu przypadł głos pani Ilarii Graziano w jej "Velveteen". Nie samym wokalem pierwszy OST żyje, zatem i tutaj usłyszymy zupełnie inne kawałki. Elektroniczne, nieco psychodeliczne utwory ("Run Rabbit Junk", "Train Search"), mieszanka bluesa z elektroniką ("Surf") czy ostre gitary w "Yakitori", nie pozwalają się nudzić, dzięki czemu nie ma mowy o monotematyźmie. A już wisienką na torcie jest arcygenialne, ponad siedmiominutowe "Fish - Silent Cruise". Na początku słyszymy delikatny, sakralny śpiew, następnie wchodzi elektronika, która po chwili okaże się być podkładem dla pięknego, przejmującego motywu odgrywanego na instrumentach smyczkowych; słowem - cudowny kawał muzyki. OST 2 Początek płyty to niemałe trzęsienie ziemi. Rozpoczyna je Gabriela Robin zjawiskową piosenką "Cybermind", po chwili słyszmy "Rise" Oregii, tym razem w długiej, czterominutowej wersji. Ilaria Graziano zachwyca tym razem w mowie królów ("I Can't Be Cool") i przede wszystkim w swoim ojczystym języku, w przepięknym "I do", które w anime ilustruje wzruszającą scenę z końcówki drugiego sezonu. "Security Off" to minimalistyczny kawałek, w którym uzyskano ciekawy efekt kapiącej wody, "Go DA DA" jest z kolei kompozycją wprost z mechanicznych receptorów mowy Tachikomów. Muzykę z gatunku "popisówka umiejętności gitarzysty" reprezentuje sobą "Pet Food". Pani Kanno nie byłaby sobą, gdyby nie zaakcentowała swojej miłości do jazzu, stąd obecność "3tops", które w animacji świetnie komponuje się z klimatem podejrzanych spelunek. Wokale powracają w dalszej części płyty i robią to w stylu co najmniej bardzo dobrym. Zdobiący Ending "Living Inside The Shell" autorstwa tandemu Steve Conte - Shanti Snyder oraz "What's It For" Emily Curtis to właśnie te piosenki. Jest i funk w postaci "GET9", całość zaś uzupełnia sztandarowy gatunek tego soundtracku, czyli elektronika ("Gonna Rice", "We Can't Be Cool"). Na deser spokojna piosenka w wykonaniu Scotta Matthewa pt. "Psychodelic Soul", która akurat mnie z wyżej opisanych spodobała się najmniej, choć sama w sobie jest jak najbardziej poprawna. OST 3 Trzecia część soundtracku to w moim przypadku krążek najczęściej goszczący w czytniku. Odpowiedzialny za ten stan rzeczy jest przede wszystkim jeden utwór - "Torukia". Przez ponad sześć minut Gabriela Robin w asyście lekkich żeńskich chórków, potężnych męskich chórów oraz elektroniki, śpiewa fenomenalną pieść po łacinie. A w tle perkusja i gitara - cód, miód i orzeszki. Szkoda tylko, że alternatywna wersja tego utworu, słyszana w odcinku "Poker Face", nie znalazła się w ogóle na oficjalnym wydaniu. I na tej płycie nie zabrakło tak charakterystycznych dla muzycznej oprawy "Stand Alone Complex" wokali. "The End Of All You'll Know", "Christmas in the Silent Forest", "Dear John" oraz "Dew", choć różne stylowo i wykonywane przez innych artystów, trzymają wysoki, wyśróbowany wcześniej poziom. Spodobał mi się szybki, elektroniczny akcyjniak "Access All Areas", niewiele mniej zaś pełen zadumy "35.7°C". "Europe" to klimatyczny jazz, który w anime towarzyszy nam w chwilach, gdy Motoko odwiedza pewnego zniewieściałego barmana. Wyróżnić należy jeszcze minutowy "Flashback Memory Stick" w wykonaniu Oregii, będący bardzo klimatycznym "uzupełnieniem" skłaniających do przemyśleń momentów w serialu, a śpiewany jest po łacinie. Reszta kompozycji na trzecim soundtracku to przede wszystkim refleksyjne, spokojne utwory odgrywane na instrumentach smyczkowych (zwłaszcza na skrzypacach) i kilka szybkich, gitarowych brzmień. OST 4 Ostatnia płyta z muzyką Yoko Kanno to właściwie same utwory elektroniczne i jazzowe. Z tych pierwszych zdecydowanie najlepiej słucha się "Blur Storm", w którym między trzydziestą sekundą a drugą minutą zaczyna dominować dynamiczna perkusja; później kompozycja ta staje się już spokojniejsza - tempo wyraźnie zwalnia, a w tle słychać cymbałki. Nie do pogardzenia jest także krótki, ale intensywny "Transistor", w czasie trawania którego daje o sobie znać syntezator. Najcięższym kawałkiem na płycie wydaje się być "Tundra", gdzie okazjonalne cymbałki zdają się być jedyną odskocznią od złowrogich dźwięków pianina, pod koniec zaś uczucie melancholii wprowadzają powolne skrzypce. "Static Funk", biorąc pod uwagę sam tytuł, nie muszę nawet opisywać. Najdłuższy i chyba najlepszy fragment jazzowy całej partytury to "Smooth Combat", stanowiący trafny komentarz do życia bohaterów w miejskiej dżungli Anno Domini 2030. Czym byłaby jednak japońska ścieżka dźwiękowa bez poruszających, lirycznych motywów? Te zamykają cały soundtrack, w pamięci zapada złaszcza przejmujący "I/O Rain". SUMA SUMMARUM Soundtrack do "Ghost in the Shell: Stand Alone Complex" autorstwa pani Yoko Kanno to jedna z najlepszych partytur, z jaką miałem przyjemność się zapoznać. Przeróżne stylistycznie i językowo wokale (napisane rzecz jasna przez Kanno), monumentalne kompozycje orkiestralne, różnorodna elektronika czy umiejętnie wplecione w całość kawałki jazzowe, to tylko przykładowe rodzaje muzyki, jaką usłyszeć można w kapitalnym serialu Kenji Kamiyamy. Biorąc pod uwagę, jak wspaniale ilustruje akcję "Ducha w Pancerzu", dopowiada rozbudowaną historię od siebie, a także z jakimi emocjami słucha się jej w oderwaniu od anime, nie mam wątpliwości, że partytura pani Kanno do "Stand Alone Complex" jest największym osiągnięciem w karierze tej wspaniałej kompozytorki. W kwestii jakości samej muzyki oraz tego, jak została wydana, wątpię czy można zrobić to lepiej. Te słowa chyba najlepiej oddają wielkość dzieła Japonki, dlatego najstosowniej będzie, jeśli to właśnie na nich zakończę tę recenzję. |
![]() |
|
![]() |