
GODFATHER, THE: PART III
MUZYKA: Carmine Coppola, Nino Rota ROK PRODUKCJI: 1990 WYTWÓRNIA: Columbia CZAS TRWANIA: 54:08 min.
Nowa część, nowe czasy, nowy kompozytor. Oczywiście nowy twórca muzyki wiązał się ze śmiercią Nino Roty (zresztą sam Carmine Coppola zmarł niedługo po pracy nad częścią trzecią). Reżyser - Francis Ford Coppola - słusznie moim zdaniem zdecydował się na powrót własnego ojca, z którym tak owocnie pracował przy wcześniejszym "Czasie Apokalipsy". Carmine bardzo udanie wywiązał się z tego zadania (współpracował zresztą przy poprzednich częściach - szczególnie przy drugiej - więc to nie dziwi), w większości korzystając z gotowych wzorców poprzedniczek (w tym słynne motywy Nino Roty) i naprawdę ciężko poczuć różnicę między "Main Title" z odsłony trzeciej, a tym samym utworem z dwóch pierwszych odsłon. Zmieniła się w zasadzie tylko aranżacja niektórych utworów oraz - co oczywiste - zostały dodane zupełnie nowe. A z tych warto wymienić bardzo ładne "Michael's Letter" czy też "Vincet's Theme". Cała płyta to naprawdę kawał dobrej roboty i - w przeciwieństwie do filmu - jest według mnie nieco lepsza od wcześniejszych. Przede wszystkim dłuższa i "pełniejsza", no i same kompozycje jakoś bardziej mi się podobały - mimo, iż są przecież stworzone z partytury skomponowanej przez samego Rotę. Dodatkowo na tym wydaniu zostały zamieszczone dwie naprawdę ładne, klasyczne piosenki - "Promise Me You'll Remember" (wykonuje Harry Connick, Jr.) i "To Each His Own" (wykonuje Al Martino) - obie dopełniają to dzieło, jakim jest niewątpliwie każdy krążek z muzyką z tej legendarnej już trylogii. I - jak już wspominałem wyżej - płyta podoba mi się ciut bardziej niż pozostałe, dlatego jej faktyczna ocena to 4,5 gwiazdki. Na koniec dodam jeszcze, że zarówno wejście do kina trzeciej części "Ojca Chrzestnego", ja i wydanie muzyki z tego filmu, spowodowało także wydanie ścieżek z dwóch pierwszych odsłon - i to po raz pierwszy. Dlatego właśnie daty ich wypuszczenia na rynek, jak i wytwórnie, są tak różne. |
![]() |
|
![]() |