GONE IN 60 SECONDS

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2000
WYTWÓRNIA: Island
CZAS TRWANIA: 55:30 min.


01. THE CULT - Painted on my heart
02. GOMEZ - Machismo
03. MOBY - Flower
04. GROOVE ARMADA (Vocals by M.A.D.) - Rap
05. THE CHEMICAL BROTHERS - Leave home
06. METHOD MAN / REDMAN - Da rockwilder
07. ICE CUBE - Roll all day
08. CAVIAR - Sugarless
09. BT (feat. M. DOUGHTY) - Never gonna come back down
10. A3 - Too sick to pray
11. DMX - Party up (up in here)
12. APOLLO FOUR FORTY - Stop the rock
13. CITIZEN KING - Better days (and the bottom drops out) - remix
14. TREVOR RABIN - Boost me



Jednocześnie ukazały się dwa całkiem podobne filmy (podobne nie w sensie fabuły, lecz pościgów i pięknych samochodów :) - "The Fast And The Furious" oraz "Gone In 60 Seconds". Osobiście uważam, że ten pierwszy jest po prostu lepszy, ale nie we wszystkim - jak pewnie się domyślacie, chodzi o muzykę. W recenzji soundtracku do "Szybkich i Wściekłych" wspomniałem, że muzyka w tym filmie powinna być szybka i dynamiczna - a tak nie jest... Może i w "60 Sekundach" nie ma aż tyle akcji co w tym drugim, ale ścieżka dźwiękowa jest jak najbardziej na miejscu. Mamy tu wielu świetnych i dobrze znanych wykonawców, jak Moby (utwór "Flower" rozpoczynający film), The Chemical Brothers, BT, trochę rapu w wykonaniu Ice Cube'a i DMX'a, świetny i szybki kawałek "Stop the rock" (Apollo 440) oraz naprawdę dobrą kompozycję Trevora Rabina "Boost me" (końcowy pościg, gdy Nicolas Cage prowadzi Mustanga). Utwór jest szybki i aż czuć w nim jakąś akcję, pościg. Zaczyna się niepozornie, cicho i spokojnie, by po 45 sekundzie rozwinąć skrzydła i przyspieszyć, zrobić się ostrzejszym. Potem coraz bardziej przyspiesza i dopiero pod koniec znów zwalnia i kończy się tak samo, jak się zaczynał. Super! Takich właśnie kawałków brakowało na soundtracku do "The Fast And The Furious"... Ale najważniejsze jest to, że całej płytki słucha się przyjemnie i nie ma żadnej dominacji jednego rodzaju muzyki, mamy wszystkiego po trochu. I jeszcze jedno - kawałki "Da Rockwilder" (Method Man / Redman), "Roll All Day" (Ice Cube) i "Party Up (Up In Here)" (DMX) występują w wersjach nie użytych w filmie. Film zupełnie średni, momentami nawet niezły, muzyka z kolei bardzo dobra. Warto przesłuchać, chociaż score z muzyką tylko i wyłącznie Trevora Rabina jest oczywiście lepszy... Zapraszam do osobnej recenzji.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI