
GREMLINS - SCORE
MUZYKA: Jerry Goldsmith ROK PRODUKCJI: 1998 WYTWÓRNIA: Mogwai Music CZAS TRWANIA: 68:08 min.
Podstawowe wydanie ścieżki dźwiękowej do filmu Stevena Spielberg'a "Gremlins", będące wspólnym przedsięwzięciem Jerry'ego Goldsmith'a i trzech innych wykonawców, było gwoździem do trumny moich wielkich oczekiwań. Całość jest nudna, mało rozbudowana, a te siedem tematów scenicznych (z czego tylko cztery autorstwa pana Goldsmith'a) zrobiło na mnie bardzo złe wrażenie. Na całe szczęście w 1998 roku, dokładnie 1 stycznia, mała wytwórnia Mogwai Music sprawiła wszystkim entuzjastom noworoczną niespodziankę, wypuszczając na rynek "oficjalny", kompletny bootleg. Zawiera on 21 utworów, z czego 18 dotyczy "Gremlins", 3 ostatnie natomiast pochodzą z filmu "Twilligh Zone", do którego muzykę również napisał Jerry Goldsmith. Z czego wyniknął taki stan rzeczy ? Trudno jednoznacznie powiedzieć. Zresztą ten fakt jest najmniej istotny w obliczu tej niezwykle ciekawej ścieżki dźwiękowej. Wszystkie tematy sceniczne są bardzo czytelnie podzielone oraz oznaczone. Cała kompozycja zbudowana jest wokół tego bardzo charakterystycznego motywu przewodniego, który przewija się nieustannie przez wszystkie ważniejsze tematy. Jerry Goldsmith bardzo dobrze łączy różne rodzaje muzyki filmowej, od groteski (szyderczy, a w pewnych fragmentach nawet celowo kakofoniczny temat pani Deagle, powielony jeszcze później w utworze 13), aż po typową dla horroru ilustracje, w której przecież porusza się znakomicie. Kompozycja miejscami przejawia charakter muzyki granej prawie szaleńczo, o sporej afektacji oraz patosie. Dotyczy to jednak wyłącznie tych wydarzeń, które w bezpośredni sposób dotyczą pojawienia się Gremlinów. Jerry Goldsmith sprawnie połączył niepewność i humor, bardzo dobre orkiestralne brzmienie i prawdziwy nieład syntezowanych dźwięków. Odpowiednia rozciągłość tej narracji w czasie powoduje, że gubi się gdzieś większość mankamentów, z którymi mieliśmy do czynienia w przypadku podstawowego wydania. Nawet wyrwane z kontekstu filmu różne odgłosy, które tak bardzo przeszkadzały mi na pierwszej płycie, rozeszły się w całym szeregu muzycznych zdarzeń. Poza tym mocnym atutem tej ścieżki dźwiękowej jest jej ogromna przejrzystość. Każdy temat sceniczny odnosi się do konkretnego wątku, bez ich zbędnego krzyżowania. Nie pominięto żadnego istotnego szczegółu - ma swój temat pani Deagle, pojawia się bożonarodzeniowy nastrój w "Billy and Katey", który z kolei zostaje doskonale złamany w utworze "Billy to the Rescue / A Christmas Story" i zamieniony w niespokojny ciąg wydarzeń, jest zilustrowany pierwszy kontakt z Gremlinami, ich atak na matkę Bille'go itd. Każdy wątek ma swoje muzyczne odniesienie. Jednak kompozycja pana Goldsmith'a nie ustrzegła się też drobnych wad. Niestety przy tak dużej liczbie motywów scenicznych, trudno utrzymać ciągłość brzmieniową na jednym określonym poziomie. Dlatego też zdarzają się pewne słabsze fragmenty, które są gorzej aranżowane i po prostu nudniejsze. Ten kompletny bootleg wydany w 1998 roku, to porządna ścieżka dźwiękowa, która stanowi bardzo dobrą alternatywę dla marnej kompozycji zamieszczonej na podstawowym soundtracku. |
![]() |
|
![]() |