HAUNTING VILLISCA

MUZYKA: David James Nielsen
ROK PRODUKCJI: 2007
WYTWÓRNIA: Movie Score Media
CZAS TRWANIA: 48:26 min.


01. HAUNTING VILLISCA (MAIN TITLE)
02. THE PRETTY PLACE (DARWIN'S THEME)
03. DAVID'S SURPRISE
04. FALLING APART
05. WHO'S INA?
06. UNSPEAKABLE DISCOVERY
07. DARK CHASE IN THE HOUSE
08. FORGIVENESS
09. THE LAND REMEMBERS
10. JUNE 10, 1912
11. A KILLER AMONG US
12. GHOSTS AWAKEN
13. J. B. SPEAKS
14. DELIVER US FROM EVIL
15. FINALE PART 1: GOING TO THE LIGHT
16. FINALE PART 2: REMEMBER THEM AS WE'D SEEN THEM



Partytura Davida Jamesa Nielsena to kolejna płyta z kolekcji Movie Score Media, której zadaniem jest promowanie młodych lub nieznanych talentów i udostępnianie muzyki, która po prostu nie ma szans dotrzeć na sklepowe półki. Tyle tytułem wprowadzenia, gdyż zarówno o samym filmie, jak i kompozytorze trudno jest mi coś powiedzieć - spotykam się z nimi pierwszy raz. Muzyka spodobała mi się jednak na tyle, że z pewnością powiększę swoją wiedzę na ich temat przy najbliższej okazji.

Ilustracja Nielsena nie należy jednak do najłatwiejszych w odbiorze, gdyż powstała na potrzeby filmu grozy. Niemniej mogę powiedzieć, że to porządna robota, która śmiało może konkurować nawet z niektórymi dokonaniami Younga. Jak pisałem, film nie jest mi znany, lecz słuchając muzyki mam wrażenie, że sprawdza się w nim ona przynajmniej dobrze. Wszystko jest tu bowiem na swoim miejscu - gdy ma być cicho i spokojnie, to jest, a w stosownych chwilach następują wybuchy orkiestry. Nie jest to jednak typowa ilustracja do horroru - muzyka ta posiada swoją własną duszę, a kompozytor zdołał naznaczyć ją odpowiednim klimatem. I choć nie ustrzegł się on klisz i zapożyczeń, a całość ma nudne i ciężko słuchalne momenty, to jednak jest w niej coś, co potrafi zauroczyć.

Mówię tu szczególnie o pewnej dozie sentymentu i nieco sennym charakterze spokojniejszych ścieżek. Nielsen wyraźnie wzorował się tu na pracach wspomnianego Younga, jak choćby "The Exorcism of Emily Rose", ale z drugiej strony równie dużo tu podobieństw do kompozycji Jamesa Newtona Howarda, w szczególności do "Osady" i "Szóstego zmysłu". Mamy więc podobne instrumentarium, wykorzystane chwilami w ten sam sposób. Szczególnie słychać to w utworze "Who's Ina?", który nagle rozbudza słuchacza ślicznym skrzypkowym solo w towarzystwie fletu. Oczywiście im dalej w płytę, tych takich podobieństw jest więcej. Ciekawostką jest fakt, że MSM nie tak dawno wydało podobną płytę o takim klimacie - "Shadow In The Trees". Jak widać Howard odcisnął spore piętno na początkujących kompozytorach. Chwilami płytka przypomina mi też dość mdłą ilustrację do "Cold Mountain" Yareda, ale ma z nią zdecydowanie najmniej wspólnych elementów i jest to porównanie na zasadzie gry w skojarzenia :).

Oryginalność nie jest więc siłą tej płyty, więc co jest? Z pewnością próba "przemowy" własnym językiem i ciekawym klimatem. Nielsen nadał tej kompozycji interesujący styl, choć ten z łatwością może umknąć przy pierwszym odsłuchu. Tym bardziej, że przez większą część płyty nic się nie dzieje, a w uszy wkrada się pewna monotonność tematyczna i zwykła tapeta. Ale gdy wsłuchać się nieco bardziej, można dostrzec sporo fajnych zabiegów, jak np. dodatkowe odgłosy w "Ghost Awaken" czy trąbki w rozpisanym na dwie części finale (spadek po "Znakach"?).

Nie będę zachęcał do sięgania po tę płytkę - muzyka została wydana w limitowanej serii, tylko i wyłącznie po to, aby wypromować nazwisko Nielsen i dotrzeć do grona wielbicieli muzyki filmowej. Oni z pewnością powinni zwrócić uwagę na "Haunting Villisca", bo jest to mimo wszystko interesująca na swój sposób kompozycja. Impulsem dla pozostałych może być jedynie ciekawość lub brak lepszego zajęcia. Mówiąc krótko: dla koneserów i wytrwałych.

Ocena:
Autor recenzji: MEFISTO
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI