
HEAVY METAL 2000
MUZYKA: Różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 2000 WYTWÓRNIA: Restless CZAS TRWANIA: 73:47 min.
"Heavy Metal 2000" to film animowany przeznaczony dla dorosłych widzów - mnóstwo tu przemocy, krwi, przekleństw, trochę erotyki a całość emanuje dużą dawką brutalności. Opis filmu znajduje się w dziale z recenzjami - tam też zapraszam ewentualnych zainteresowanych, którzy chcieliby dowiedzieć się co nieco o tej produkcji. Ja natomiast zajmę się opisem tego, co jest jedną z najważniejszych zalet tego filmu - czyli rewelacyjną ścieżką dźwiękową, a właściwie piosenkami budującymi klimat tego obrazu. Jaki film - taka muzyka. Większość utworów jest bardzo ostra, agresywna i dość ciężka. Na płycie panuje oczywiście metal i dość ostry rock. Więc dla fanów tego typu muzyki soundtrack z "Heavy Metal 2000" to prawdziwa uczta dla uszu. Zresztą wystarczy zerknąć na listę wykonawców - wszak to same sławy w swoim gatunku muzycznym, większość z nich tworzy jedne z najostrzejszych i najcięższych utworów muzycznych. Także wielu z nich jest autorami piosenek do sporej ilości innych, podobnych składanek filmowych. Tak więc dla fanów filmowych albumów ich nazwy są bardzo znajome. Do jakich innych soundtracków mógłbym przyrównać tą płytę? Przede wszystkim będą to albumy z takich filmów jak "Blair Witch 2", "Cecil B. Demented", "End Of Days", "Mortal Kombat" (lecz tutaj było też sporo kawałków a'la techno), "Dracula 2000", "Resident Evil" czy "Scream 3". Choć ta ścieżka momentami jest dużo cięższa i ostrzejsza od wyżej wymienionych, a od czasu genialnego soundtracku z "Resident Evil" nie słuchałem takiej dawki dobrej, metalowo-rockowej muzyki. Które kawałki podobały mi się najbardziej? Na pewno rewelacyjne "Psychosexy" (Sinisstar), świetne "Wishes" (Coal Chamber) oraz "Storaged" (System Of A Down - uwielbiam kawałki tej grupy!). Ale i tak większość kawałków jest genialna. Co uznałbym za wadę tej płyty? Jest chyba tylko jedna, ale za to dość poważna. Mianowicie brakowało mi tu świetnych, filmowych kompozycji pana Frederick'a Talgorn'a. Jego kompozycje są naprawdę dobre, świetnie budują bardzo dobry miejscami klimat filmu i to spory minus, że brak tu choćby jednego instrumentalnego utworu... Wprawdzie istnieje oddzielny score, ale jest to bardzo trudna do zdobycia wersja promo. Soundtrack zrobił na mnie bardzo korzystne wrażenie. Gdyby producenci dorzucili na płytę wspomniane wcześniej kompozycje pana Talgorna - byłoby jeszcze lepiej. Co nie zmienia faktu, że album z "Heavy Metal 2000" jest naprawdę świetny i godny polecenia wszystkim fanom metalu - i oczywiście nie tylko metalu. Poniżej: po lewej - inna okładka z tego soundtracku, po prawej - promo score, o którym wspominałem powyżej.
|
![]() |
|
![]() |