
HERCULES
MUZYKA: Alan Menken, różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 1997 WYTWÓRNIA: Walt Disney Records CZAS TRWANIA: 47:52 min.
Herkules - któż go nie zna. Legendarna, mitologiczna postać o niewiarygodnej sile, którą obdarzyli go bogowie. Bohater oczywiście jak najbardziej pozytywny, pomagający pokrzywdzonym, czyniący dobro. Tak w skrócie można opisać Herkulesa. Wytwórnia Disney'a postanowiła na własną modłę przedstawić historię tego bohatera, w nieco specyficzny, bajkowy sposób - a zatem "z jajem", ze szczyptą disney'owskiego humoru. Podobnie jak większość filmów animowanych z tej wytwórni - udany jest także i "Hercules". Oprawą muzyczną zajął się nie kto inny, jak Alan Menken, a słowa do piosenek napisał David Zippel. Konstrukcja krążka z muzyką jest dość standardowa - najpierw piosenki, potem warstwa czysto instrumentalna. Piosenek jest tu 9. Przed przesłuchaniem ścieżki do "Herculesa" lekko urzekła mnie muzyka z "Alladyna", więc nie uniknę tutaj porównania między tymi dwoma soundtrackami. Płytę rozpoczyna prolog - słowa Charltona Hestona. Jeśli chodzi o utwory śpiewane w "Herculesie" - są skoczne, melodyjne - taki standard. Aczkolwiek czegoś im tutaj brak, może troszkę większego polotu i większej wyrazistości. A może zbyt wiele z nich jest do siebie zbyt podobna... Za to jest jedna nieco inna, chyba najlepsza ze wszystkich a także jedyna, która naprawdę została mi w pamięci - mowa tu o "Go To The Distance", na płycie aż w trzech różnych wersjach, ale zdecydowanie najładniejsza jest ta ostatnia - nr 12 na krążku. I tak o ile w przypadku "Aladdyna" piosenki są bardzo ładne - tak tutaj już "tylko" ładne. Po utworach śpiewanych przychodzi czas na kwintesencję opisywanego soundtracku, czyli muzykę instrumentalną - 11 utworów, począwszy od "The Big Olive" (nr 13), a skończywszy na "Cutting The Thread" (nr 23) - z małym wyjątkiem, gdyż między piosenkami znajduje się jeden, krótki utwór - "On Mighty Zeus" (nr 6). Płytę zamyka pół-kompozycja, pół-piosenka "A True Hero / A Star Is Born". Znacznie trudniej jest stworzyć oprawę muzyczną do opowieści o "Herculesie" niż do opowieści o "Aladdynie". Tam wystarczył orientalny styl by kompozycja kojarzyła się z realiami opowieści. W przypadku "Herculesa" sprawa nie jest taka prosta, jakby się mogło wydawać - stworzenie zbyt poważnej i zbyt pompatycznej, mitologicznej muzyki trochę by nie pasowało do filmu animowanego, skierowanego głównie do młodszej części widowni. Jednak pan Menken wyszedł z problemu obronną reką - połączył wesoły, orkiestralny styl z nutką powagi, którą w dużym stopniu dopełniają bardzo ładne chórki (np. "The Prophecy", "Phil's Island"), a poszczególne style kompozycji świetnie się przenikają - przejście od jednego do drugiego jest wręcz niezauważalne (czy raczej niedosłyszalne :). Jednak i tak większa część tej partytury to spokojne czy przesiąknięte humorem utwory, które mimo wszystko świetnie pasują do realiów disney'owskiej adaptacji mitologicznej opowieści. I w przeciwieństwie do piosenek - są znacznie bardziej zróżnicowane. Pan Menken po raz kolejny pokazuje się w dobrym świetle, tworząc ładną, solidną kompozycję do dobrego filmu animowanego. Cała ścieżka podobała mi się mniej niż "Aladdin", ale niewątpliwie jest to pozycja godna uwagi, a i ocena solidna - mocne 3 gwiazdki. Pomimo jej wszelkich atutów - 4 oczka są jednak nieosiągalne. Aha - "Hercules" był nominowany zarówno do Oscara jak i Golden Globe w kategorii najlepsza piosenka. W tym miejscu należy także wspomnieć o polskiej wersji tego soundtracku, gdzie głosu w prologu użycza Janusz Zakrzeński, a piosenki wykonują między innymi: Jolanta Jaszkowska, Dorota Marczyk, Anna Ścigalska, Anna Maria Jopek, Olga Bończyk, Marek Sońsicki i Witold Pyrkosz. Drobna różnica w polskim wydaniu polega na tym, że tutaj płytę zamyka piosenka "Ani Słowa" (w oryginale - "I Won't Say") w wykonaniu Natalii Kukulskiej, ale w takiej wersji, jaka była obecna na singlu tej piosenkarki. Poniżej okładka z polskiej wersji.
|
![]() |
|
![]() |