HERO

MUZYKA: Tan Dun
ROK PRODUKCJI: 2003
WYTWÓRNIA: Sony Music Soundtrax
CZAS TRWANIA: 59:13 min.


01. HERO: OVERTURE
02. FOR THE WORLD - THEME MUSIC
03. WARRIORS
04. GONE WITH LEAVES
05. LONGING
06. AT EMPEROR'S PALACE
07. IN THE CHESS COURT
08. LOVE IN DISTANCE
09. SPIRIT FIGHT
10. SWIFT SWORD
11. FAREWELL, HERO
12. SORROW IN DESERT
13. TAKE ME HOME
14. ABOVE WATER
15. SNOW
16. YEARNING FOR THE PEACE
17. HERO (THEME SONG)



Film "Hero" to kolejna produkcja spod znaku azjatyckiego kina wire-dancing... Oto Bezimienny wojownik przybywa przed oblicze króla Qin... Jest to nagroda za zlikwidowanie trzech niezwykle niebezpiecznych zabójców, którzy czyhali na jego życie - Long Sky (Niebo), doskonale władający włócznią oraz dwóch mistrzów miecza - Flying Snow (Śnieżna Zamieć) i Broken Sword (Złamany Miecz). Z pozoru prosta i jasna historia zaczyna się jednak w pewnym momencie komplikować... Im bardziej rozwija się fabuła, tym więcej pojawia się pytań, na które widz oczekuje odpowiedzi... Film Yimou Zhang'a to nie tylko znakomicie zrealizowane i niezwykle dynamicznie sceny walki. To przede wszystkim piękna i wzruszająca opowieść. Rozmach, widowiskowość, zdjęcia, wspaniale nakreślone postacie oraz cała oprawa wizualna - każdy z tych aspektów powoduje niespotykaną wyjątkowość tego obrazu. Oczywiście odnosząc się do tego przedsięwzięcia, nie sposób uniknąć jego porównania z inną głośną produkcją bezpośrednio nawiązującą do tego gatunku - "Crouching Tiger, Hidden Dragon" Ang Lee z 2000 roku. Okazuje się jednak, że jedynym elementem, który pozwala swobodnie zestawić obok siebie te dwa filmy jest muzyka... Na każdym innym polu takie porównanie raczej nie ma sensu, a przewaga "Hero" nie podlega żadnej dyskusji. Natomiast konfrontacja podkładu muzycznego wypada niezwykle ciekawie, ponieważ autorem obu z nich jest Tan Dun i obie prezentują bardzo zbliżony styl muzyczny. Pojawia się więc pytanie - czy któraś z tych ścieżek dźwiękowych dostarcza argumentów, pozwalających na jednoznaczne stwierdzenie, że jest bardziej adekwatną narracją sceniczną tego samego gatunku filmowego ?

Podobnie jak w przypadku "Crouching Tiger, Hidden Dragon" kompozytor Tan Dun zaprosił do realizacji swojego projektu całą plejadę bardzo znanych na kontynencie azjatyckim postaci. W utworze "Gone With Leaves" możemy usłyszeć sopranowy wokal You Yan, obdarzonej - jak sam Tan Dun kiedyś przyznał - "(...) Pięknym, niezwykłym i giętkim głosem doskonale odnoszącym się nie tylko do muzyki klasycznej, ale również do ludowego, chińskiego wykonania...". Tematy sceniczne "Hero: Overture", "For The World - Theme Music", "Warriors", "Gone With Leaves", "Longing", "In The Chess Court" oraz "Yearning For The Peace" to wykonanie Itzaka Perlman'a - jednego z najwybitniejszych współczesnych skrzypków. Trzeba jednak zaznaczyć, że cześć ze wspomnianych tematów powstała we współpracy z założoną w 1981 roku japońską grupą KODO, która zrzesza grono ludzi zajmujących się taiko, czyli tradycyjnym brzmieniem japońskiego bębna. Była ona odpowiedzialna za wszelkie dynamiczne formy z wykorzystaniem tego właśnie instrumentu także w utworach "Spirit Fight", "Swift Sword", "Farewell, Hero", "Sorrow In Desert" i indywidualnie "Snow". Poza tym motyw "In The Chess Court" uwzględnia brzmienie gu qin - pewnego rodzaju instrumentu strunowego nadającego muzyce charakterystycznego brzmienia, który mogliśmy nawet zobaczyć na ekranie podczas walki Bezimiennego z Long Sky...

Pod wieloma względami ścieżki dźwiękowe z filmów "Hero" oraz "Crouching Tiger, Hidden Dragon" są do siebie - co oczywiście zrozumiałe - stosunkowo podobne... To przede wszystkim analogiczny sposób wykorzystania tego samego rodzaju instrumentarium, aby brzmienie poszczególnych tematów scenicznych zachowało wszystkie specyficzne cechy muzyki Dalekiego Wschodu. Konwencja pozostaje więc taka sama... Zasadnicza różnica pomiędzy tymi dwoma narracjami to sposób wykonania. "Hero" w odróżnieniu od "Crouching Tiger, Hidden Dragon" to przedsięwzięcie zupełnie innego wymiaru... To już nie jest pompatyczna kompozycja na wielką orkiestrę, pełna porywających brzmień czy sporego natężenia muzycznego. Dynamika ogranicza się w zasadzie do wykorzystania męskich, odpowiednio stylizowanych chórów oraz umiejętności grupy KODO... Poza tym Tan Dun nie wykorzystuje już w takim stopniu kontrapunktu. Tym razem linia melodyczna ma bardziej ułożony i stonowany przebieg. To fragmentami piękna, wzruszająca i liryczna muzyka, która odnosi się do takich wartości jak odwaga, poświęcenie i honor. To typowa azjatycka kulturowa mentalność tego okresu, zawarta w każdym najprostszym nawet dźwięku niezwykłej ilustracji Tan Dun'a... Mentalność jednostki składającej ofiarę na ołtarzu historii. Ołtarzu dla nas niepojętym, przekładającym dobro ogółu nad życie człowieka... Takie tematy sceniczne jak "For The World - Theme Music" w wykonaniu Itzaka Perlman'a to narracja tak poruszająca, że aż trudno ją jakoś sensownie zdefiniować. Z drugiej strony jednak to również muzyka w pewnym stopniu widowiskowa, która znakomicie "chwyta" wszelkie ruchowe aspekty i jest znaczącym uzupełnieniem dynamicznych sekwencji filmu. Każdy pojedynek, który pełen jest efektów specjalnych (a może lepiej nazwać je artystycznymi ?) znajduje swoje muzyczne odniesienie. Dotyczy to zwłaszcza konfrontacji Bezimiennego z Niebem ("In The Chess Court"), walki na wodzie Bezimiennego i Złamanego Miecza ("Above Water"), doskonale zrealizowanego wizualnie pojedynku Śnieżnej Zamieci z Księżycem pośród spadających liści ("Gone With Leaves") czy wreszcie ataku wojsk króla Qin na Szkołę Kaligrafii ("Spirit Fight"). Warto także wspomnieć o bardzo nostalgicznym temacie głównego bohatera - Bezimiennego, który ma swoje główne rozwinięcie we wspomnianym już utworze "For The World - Theme Music", i który pełni także rolę motywu przewodniego, polifonicznie przewijającego się przez większość tematów.

Podkład muzyczny do "Hero" jest moim zdaniem lepszą narracją niż "Crouching Tiger, Hidden Dragon". Pomimo schematyczności pewnych tematów scenicznych, których konstrukcja jest identyczna, a odnoszą się one przecież do bardzo różnych części obrazu... Odnoszą się jednak niezwykle skutecznie... To znakomita, w pełni adekwatna ilustracja pięknego, epickiego fresku, natchniona przez Tan Dun'a sporym pokładem emocjonalnym, która bez problemu udźwignęła ogromny ciężar widowiskowości tego filmu... Nie ugięła się pod niezwykłym aspektem wizualnym, prawdziwą grą kolorów, nie pozostała w tyle w stosunku do całego szeregu specyficznych wątków. Ta muzyka, podobnie zresztą jak sam film, zawiera pewne przesłanie, zmusza do pewnych refleksji, pewnych przemyśleń na temat słuszności i sensu pojedynczego życia na tle ogólnie rozumianego dobra ogółu. Muzyka bez optymistycznego akcentu, którego brak uwarunkowany jest takim, a nie innym przebiegiem fabuły.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI