
HITCHER, THE
MUZYKA: Mark Isham ROK PRODUKCJI: 1992 WYTWÓRNIA: Silva Screen CZAS TRWANIA: 42:53 min.
Najpierw trochę historii; "Autostopowicz" był pierwszym filmem jaki obejrzałem na własnym Video, w pierwszym dniu jego użytkowania. Stąd wynika sentyment (i to wielki!) dla tego naprawdę nietuzinkowego filmu drogi. Pamiętam doskonale, że już wtedy bardzo podobała mi się muzyka w tym obrazie, szczególnie w kilku najciekawszych scenach. Wtedy jednak zdobycie czegoś tak rzadkiego jak soundtrack z "The Hitcher" ("Autostopowicz") mogło pozostać tylko niemożliwym do zrealizowania marzeniem. Sytuacja zmieniła się kilka lat temu, gdy płyty z muzyką filmową stały się znacznie bardziej dostępne; soundtracku z "The Hitcher" jednak na próżno można było szukać w polskich sklepach muzycznych. Co więcej, okazało się, że w dobie internetu i łatwego dostępu do szeroko rozumianej "informacji", soundtrack z "The Hitcher" wciąż pozostawał nieuchwytny. Półtora roku trwało "zdobywanie" tej, jak się miało okazać, niezwykle ciężkiej do "namierzenia" ilustracji muzycznej. W tym miejscu pragnę podziękować braciom Łudzeń za dotrzymanie obietnicy i "wyczarowanie" dla mnie tej ścieżki, która jeszcze przed tym jak została znaleziona, obrosła legendą i kultem ;) Jaka zatem jest muzyka, której szukałem od kilku lat? Wydawałoby się, że po takim okresie oczekiwania nie będę w stanie ocenić jej w miarę obiektywnie i bezkrytycznie. Postaram się jednak, przy całym ogromnym sentymencie jakim darzę tę muzykę, ocenić ją sprawiedliwie i uczciwie. Płyta podzielona jest na dwa rodzaje utworów; muzykę powolną i spokojną, będącą na granicy snu i jawy - szczególnie dobrze oddaje to numer 1 na płycie, czyli "Main Tittle". Reszta kawałków utrzymanych w tym klimacie to numery 3, 4, 5, 6 (choć drugą połową rządzi szybsze tempo), 7, 8, 10, 11 i 14. Choć utwory wymienione przeze mnie cechuje pozorny spokój, to pod tą fasadą kryje się zapowiedź czegoś złowrogiego, muzyka ta stanowi zatem doskonałą, klimatyczną zapowiedź dramatycznych wydarzeń. Na szczególną uwagę zasługuje w tym miejscu kawałek drugi, czyli "The chosen", bardzo sympatyczna, wręcz sielankowa muzyka, która paradoksalnie, w celny sposób ilustruje w filmie scenę, w której psychopatyczny morderca John Ryder (Rutger Hauer) podwożony przez przypadkowych ludzi, siedząc na tylnym siedzeniu Kombi, wychyla się zza misia. To jedna z najlepszych scen w filmie i jeden z najlepszych utworów na płycie. Świetny klimat posiada także utwór nr 4 "Dust and Gasoline", który jednak lepiej sprawdza się w samym filmie, ilustrując ucieczkę z wylatującej w powietrze stacji benzynowej. Drugi rodzaj utworów na płycie stanowią szybsze i głośniejsze ilustracje muzyczne, opisujące pościg i końcowy pojedynek bohaterów. Motyw nr 13 to (po pierwszej minucie) regularna, rytmiczna muzyka towarzysząca w filmie scenie, w której Rutger Hauer... regularnie i rytmicznie przeładowuje broń, a Jim Halsey (C. Thomas Howell) rozpaczliwie próbuje odpalić samochód - jedna z najlepszych scen w filmie i jedna z najlepszych ścieżek na płycie! Na deser pozostawiłem sobie opisanie utworu nr 9 - "Cars and Helicopters", gdzie mamy do czynienia zarówno z sympatyczną, wpadającą w ucho melodią, jak i z ostrą, naprawdę trzymająca w napięciu ilustracją, szczególnie od trzeciej minuty trwania utworu, kiedy to dwa motywy oddziela od siebie chwilowe wyciszenie, po czym dostajemy prawdziwego, muzycznego kopa. Utwór "Cars and Helicopters" jest zdecydowanie najlepszą ścieżką na całej płycie, a w moim osobistym rankingu, jednym z najlepszych motywów muzyki ilustracyjnej, jakie kiedykolwiek zostały napisane dla potrzeb filmu akcji. Podsumowując całość: za powolność i nudę (choć i niewątpliwy klimat) niektórych kawałków stawiam 3. Za geniusz kilku innych - 5. Ogólnie wychodzą mocne 4 gwiazdki! |
![]() |
|
![]() |