
HOUSE OF 1000 CORPSES
MUZYKA: Rob Zombie ROK PRODUKCJI: 2003 WYTWÓRNIA: Geffen Records CZAS TRWANIA: 44:41 min.
"Uwaga, wszelkiej maści maszkary... Już czas na Dr Wolfensteina. Doktor już tu jest... Nie krzyczeć. Nie ruszać się. Zostańcie na kanale 68... Na Halloween'owym maratonie filmowym. Jestem waszym duchem, przewodnikiem... Tak to ujmijmy... Będę z wami aż do... końca. Witajcie goście. Czarna krew. Przemoc... Wybryki natury... Chodźcie i zobaczcie... Muzeum Potworów i Szaleńców... Patrzcie - chłopiec aligator. Zapraszam na morderczą przejażdżkę, ale przede wszystkim, nie zapomnijcie zabrać do domu smażonych kurczaków... To tak cholernie dobrze smakuje. Zobacz, posłuchaj, aby w końcu to poczuć. Idę po Ciebie, żeby rozerwać cię na strzępy. Niewiarygodne ? Ale prawdziwe..." "House of 1000 Corpses" w reżyserii Rob'a Zombie to bardzo ciekawa ścieżka dźwiękowa, która stanowi połączenie groteski oraz karnawałowego charakteru z ciężkim rockowym brzmieniem. Pełna jest przy tym różnych wyrwanych z kontekstu filmu monologów i dialogów, które nadają temu podkładowi jeszcze większej autentyczności. Pięć piosenek oraz cała pozostała warstwa muzyczna powstały we współpracy z producentem i programistą Scott'em Humhrey'em (autor piosenki "Superbeast" do filmu "End of Days"). Prawie wszystkie są zupełnie nowymi kompozycjami, a jedyny wyjątek stanowi tytułowy utwór, który pochodzi z solowego albumu Rob'a Zombie z 2001 roku. Pozostała reszta to piosenki innych wykonawców. Konstrukcja tej ścieżki dźwiękowej nie jest niczym specyficznym - piosenki stanowią jedynie przerywnik właściwej warstwy muzycznej, która jak już wspomniałem bardzo często uwzględnia oryginalne kwestie. Taka budowa nie ma określonego porządku, przeważnie jednak piosenka wykorzystana jest jako pauza pomiędzy maksymalnie dwoma tematami scenicznymi, które trzeba uczciwie przyznać robią naprawdę spore wrażenie, i które stanowią niezły czynnik emocjonalny. Specyficzny jest natomiast charakter całości, ponieważ wszechobecna groteska i ciągłość kompozycji wzbudzają mieszane odczucia. Od strachu po zabawne fragmenty, w których brylują zwłaszcza piosenki innych wykonawców niż Rob Zombie, np."I Wanna Be Loved By You" Helen Kane czy kapitalna "I Remember You" Slima Whitman'a. No cóż... Bardzo trudno jednoznacznie ocenić tą ścieżkę dźwiękową. Z jednej strony to bardzo dobre, niezwykle wymowne tematy sceniczne autorstwa Rob'a Zombie, które znakomicie budują napięcie i w niezwykle przekonujący sposób zwracają uwagę na najbardziej istotny element horroru, jakim jest strach w różnej postaci. Z drugiej strony mamy stosunkowo ostre piosenki w wykonaniu tegoż samego Rob'a Zombie, które mnie osobiście nie przypadły specjalnie do gustu. Gdzieś pośrodku znajdują się pozostałe piosenki, które pominjając przebieg fabuły zupełnie nie pasują do całej pozostałej reszty. Uwzględniając jednak sam charakter filmu trzeba przyznać, że ta ścieżka dźwiękowa jest przynajmniej dobrym, a już na pewno bardzo ciekawym i nietypowym przedsięwzięciem, które niewątpliwie zasługuje na uwagę. |
![]() |
|
![]() |