
HULK
MUZYKA: Danny Elfman ROK PRODUKCJI: 2003 WYTWÓRNIA: Decca CZAS TRWANIA: 63:40 min.
Sporo ekranizacji komiksów w tym roku - "Daredevil", "X2", ostatnio "Hulk". Cóż, prócz drugiej części "X-Men" dwa pozostałe zbytnio ponad przeciętność się niestety nie wybiły... Jednak jeśli chodzi o "Hulka" - tutaj z pewnością na uwadze należy mieć świetną ścieżkę dźwiękową, bo autorem muzyki jest nie kto inny, jak sam Danny Elfman. A po tym kompozytorze należy spodziewać się wiele. Jakiś czas temu miło zaskoczył mnie świetną oprawą muzyczną do "Spider-Mana". Ostatnio pan Elfman śmiało wkracza do świata ekranizacji komiksów, a właściwie to do tego świata powraca, gdyż wcześniej napisał przecież muzykę do "Batman", "Batman Returns" i "Dick Tracy". Nie ma co ukrywać - praca nad muzyką do komiksowych opowieści wychodzi temu kompozytorowi nadzwyczaj dobrze. Oby nie poprzestał na muzyce do "Hulka", bo ta zaskoczy nawet najbardziej wybrednego słuchacza. Danny Elfman potrafi jeszcze wymyślić coś nowego, jakiś nowy motyw przewodni czy genialny fragment muzyczny. W "Hulku" temat przewodni jest dość wyrazisty - urywane skrzypce i dość przygnębiająca, pesymistyczna melodia. Może za pierwszym razem nie wyda się to wszystko bardzo charakterystyczne, ale zaręczam, że wystarczy posłuchać tego motywu kilka razy (a z tym nie będzie problemu, bo na płycie występuje bardzo często) a sami zobaczycie, że nie będzie go można później w żaden sposób pomylić z czymś innym. Poza tym przez całą partyturę przewija się sporo krótkich, świetnych fragmentów i melodii, które są jedną z cech zabójczo dobrych kompozycji Elfmana. Znajdzie się tu sporo wspólnych cech z ilustracjami muzycznymi do poprzednich ekranizacji komiksów tego artysty, znajdzie się trochę podobieństw do nie tak dawno napisanej partytury do "Red Dragon". Może soundtrack z "Hulk" z początku wygląda dość niepozornie, ale dla zagorzałych, wielkich fanów twórczości i stylu kompozytora będzie to prawdziwa uczta. Poza tym - jak już większość zapewne zauważyła/usłyszała - Elfman potrafi całość kapitalnie udramatyzować. Wydawałoby się, że oprawa muzyczna ekranizacji komiksu powinna być jak on sam - kolorowa, dynamiczna, dość pompatyczna i przede wszystkim - optymistyczna. Danny Elfman ma zupełnie inny styl - woli melodie pesymistyczne, wręcz smutne, przygnębiające. Woli coś zilustrować posępnie i tajemniczo. A całość w połączeniu z komiksową historią wypada wyśmienicie. Tak było w przypadku obydwu części "Batmana" (tamtejsze partytury to geniusz), "Spider-Mana", a teraz w przypadku "Hulka". Zresztą kompozytor sam kiedyś powiedział: "Jeśli miałbym wymienić jedną, jedyną rzecz, którą naprawdę kocham - to będzie to smutna muzyka..." - nic dodać, nic ująć. Soundtrack z "Hulk" spodobał mi się na tyle, że daję mu solidne 4 punkty, podobnie jak w przypadku kompozycji do "Spider-Mana". Najlepsze według mnie kawałki na płycie to "Main Titles", "Prologue", "The Lake Battle", "Hounds Of Hell" (szczególnie po 35. sekundzie), "Hulk's Freedom" oraz "End Credits". A całość kończy piosenka Velvet Revolver - "Set Me Free". Polecam, bardzo dobra ścieżka, kolejny kapitalny soundtrack w dorobku tego kompozytora. |
![]() |
|
![]() |