HUMAN TRAFFIC

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 1999
WYTWÓRNIA: London Records
CZAS TRWANIA: CD 1 - 78:51 min., CD 2 - 74:58 min.


CD 1:

01. THE WEEKEND HAS LANDED
02. CJ BOLLAND - It ain't gonna be me
03. FATBOY SLIM - Build it up, tear it down
04. MOFF'S LYRICAL MIRACLE MADNESS (HUMAN TRAFFIC THEME)
05. JACKNIFE LEE - Cookies
06. LUCID - Scared
07. SPLIFF POLITICS
08. POSITION NORMAL - Bucket wipe
09. HIP HOP INTRO
10. GRIM - My last request
11. HIP HOP OUTRO
12. PUBLIC ENEMY - You're gonna get yours
13. DEATH IN VEGAS - Dirt
14. JUNGLE INTRO
15. DILLINJA - Never believe
16. FIRST BORN - The mood club
17. WHAT WAS I TALKING ABOUT?
18. WILLIAM ORBIT - Ogive
19. INTERFEARANCE - All day
20. DEADLY AVENGER - King Titos Gloves
21. COMEDOWN SERMON
22. ORBITAL - Belfast
23. MATTHEW HERBERT & ROBERT MELLO (HUMAN TRAFFIC THEME)

CD 2:

01. STAR WARS THEORY
02. ARMAND VAN HELDEN feat. ROLAND CLARK - Flowerz
03. BROTHER BROWN feat. FRANK'EE - Under the water
04. PETE HELLER - Atlanta
05. QUAKE - Push it
06. DURANGO - 5:55
07. THE MADDKATT COURTSHIP - My fellow boppers
08. THE AGE OF LOVE - The age of love
09. ENERGY 52 - Cafe del mar '98
10. LIQUID CHILD - Diving faces
11. SYSTEM F - Out of the blue
12. CARL COX - The latin theme
13. UNDERWORLD - Kittens
14. QUAKE - Dark air
15. CJ BOLLAND - The tingler
16. WE'RE ALL IN THIS TOGETHER (PLUS SCORE MIX)
17. PRIMAL SCREAM - Come together



Zwariowana, angielska opowieść o grupce przyjaciół spędzających jeden z weekendów została okraszona równie zwariowaną i jakże różnorodną muzyką w wykonaniu wszelkiej maści sław ze świata muzyki. Powiem wprost, że to jedna z najlepszych (a całkiem możliwe, że najlepsza...) składanek filmowych z jakimi miałem do czynienia! I w sumie jest to składanka, do której wracam zdecydowanie najczęściej. Dwie płyty wypchane po samiutkie brzegi znakomitą muzyką, która nadaje się na każdą okazję. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie - rap, hip-hop, dance, techno, house, trance, rave i inne ciekawe gatunki; jest zarówno spokojnie, jak i głośno; jest momentami harmonijnie, jest momentami chaotycznie. Ogólnie zwariowanie i przeważnie na szybkich obrotach. Nie mogło również zabraknąć najlepszych filmowych tekstów i dialogów w wykonaniu Jipa, Moffa i Koopa. Jeśli chodzi o podział na dwa krążki - pierwszy z nich utrzymany w klimacie znacznie spokojniejszym, luźniejszym, w konwencji tzw. "lightowej", chociaż przebłysków fragmentów cięższych i głośniejszych nie brakuje - jak np. genialna ilustracja czołówki "Human Traffic" ("Build It Up, Tear It Down") w wykonaniu uwielbianego przeze mnie Fatboy Slim. Wśród najbardziej znanych wykonawców znajdziemy tutaj m.in. CJ Bollanda, Orbital, Death In Vegas czy Williama Orbita. Na pierwszej płycie znajduje się także znacznie więcej wspominanych tesktów i dialogów, które służą jako przwrywnik między kolejnymi utworami. A na koniec hipnotyczny motyw przewodni autorstwa duetu Matthew Herbert & Robert Mello. Druga płyta to już zupełnie coś innego. Podobnie jak w filmie - zaczyna się szalony weekend, a więc impreza, nocne szaleństwo, pobyt w dyskotekach i... odmienne stany świadomości :) Taka jest też oprawa muzyczna, w której z przyczyn oczywistych przeważa techno-house-trance. Wszystko zaczyna się szalonym wywodem na temat "Gwiezdnych Wojen", a autorem pamiętnej teorii jest nie kto inny jak Moff ("Star Wars Theory"). A później nie brakuje już znanych, zaufanych, cenionych, nieprzeciętnych i przeważnie nie zawodzących swoich miłośników wykonawców - Armand Van Helden, The Age Of Love, Liquid Child, Carl Cox, Underworld, Quake, ponownie CJ Bolland, a obydwie płyty kończy - podobnie jak film - znakomite "Come Together" grupy Primal Scream. Podsumowanie całości? Jest rewelacyjnie, naprawdę. Braki w porównaniu z filmiem są naprawdę minimalnie, nie znalazłem tutaj chyba tylko jednej czy dwóch piosenek, które w jakiś sposób utkwiły mi w pamięci po seansie. 4,5 gwiazdki, a do maksimum wcale nie tak daleko. Kupować bez zastanowienia - składanka prawie idealna.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI