I AM SAM

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2002
WYTWÓRNIA: V2
CZAS TRWANIA: 55:03 min.


01. AIMEE MANN & MICHAEL PENN - Two of us
02. SARAH MCLACHLAN - Blackbird
03. RUFUS WAINWRIGHT - Across the universe
04. WALLFLOWERS - I'm looking through you
05. EDDIE VEDDER - You've got to hide your love away
06. BEN HARPER - Strawberry fields forever
07. SHERYL CROW - Mother nature's son
08. BEN FOLDS - Golden slumbers
09. VINES - I'm only sleeping
10. STEREOPHONICS - Don't let me down
11. BLACK CROWES - Lucy in the sky with diamonds
12. CHOCOLATE GENIUS - Julia
13. HEATHER NOVA - We can work it out
14. HOWIE DAY - Help
15. PAUL WESTERBERG - Nowhere man
16. GRANDADDY - Revolution
17. NICK CAVE - Let it be



"I Am Sam", z Seanem Pennem w roli tytułowej, to przejmująca historia walczącego o prawo opieki nad własną córką ojca o umyśle siedmiolatka. Sam jest człowiekiem impulsywnym, ale wrażliwym i kochającym ponad wszystko, starającym się wychować Lucy najlepiej jak potrafi. Wraz ze swą miłością, stara się "zarazić" córkę (ze znakomitym skutkiem) muzyką legendarnego brytyjskiego zespołu The Beatles. Muzyką, która - jak się okazuje - nie starzeje się i inspiruje kolejne pokolenia muzyków. Z taką fabułą oczywistym było wykorzystanie utworów "czwórki z Liverpoolu" w filmie. Niestety, jak się okazało, tantiemy z tego tytułu były ogromne, pochłonęłyby prawie połowę budżetu (!). Producenci wpadli na pomysł, aby inni wykonawcy nagrali na nowo piosenki autorstwa Lennona, McCartneya, Harrisona i Starra. Tak też się stało.

Album zawiera 17 utworów. Wybrano te z późniejszego, "dojrzalszego" okresu twórczości Beatlesów, choć zdarzyły się wyjątki jak chociażby "Help". Całość okazała się niezwykle spójna, za sprawą podobnego brzmienia wszystkich utworów. Zagrane jest to przede wszystkim na instrumentach akustycznych, a elektryczna gitara jest tutaj prawdziwym rarytasem. Dominują zatem dźwięki pastelowe, miękkie, ciepłe i senne, z lekkimi, momentami jednak przejmującymi wokalami. Rozpoczyna się słonecznie i optymistycznie - "Two Of Us", które zwraca uwagę przede wszystkim damsko-męskim duetem wokalnym, nawiązującym wyraźnie do filmu. Kolejne utwory to smutne i melancholijne melodie, o klimacie angielsko-"leniwym", nie wyróżniające się niczym szczególnym. I nagle cios! Znakomite wykonanie "You've Got To Hide Your Love Away" przez Eddiego Veddera (tym razem bez Pearl Jam). Przejmujące, z fenomenalnym, delikatnie drżącym głosem, po prostu serce się kraja. Co ciekawe, ten utwór chyba najlepiej koresponduje z obrazem w samym filmie. Dalej jest wciąż spokojnie. Brzdękają sympatycznie gitary, co jakiś czas pojawiają się skrzypce. Wykonawcy nie silili się na zbytnie ekstrawagancje aranżacyjne, pozostając wiernymi twórczości Beatlesów. Widząc w spisie utworów "rokendrola" "Help", sądziłem, że Howie Day pokusi się o rockową wycieczkę. Jakież było moje zaskoczenie, gdy usłyszałem rozpaczliwe wołanie o pomoc. Nieprzygotowany do takiego wykonania w osłupieniu słuchałem tej wersji, i jak się okazało - przemówiło do mnie swym niepokojącym smutkiem i melancholią. Na samym końcu niesamowite "Let It Be" (w filmie chyba tego nie słyszałem), jeden z moich ulubionych utworów The Beatles. Zaśpiewał je Nick Cave, człowiek, który za co się nie weźmie, to brzmi to tak jakby na ścięcie szedł :) Podobnie jest i z tą interpretacją. Wnętrzności się przewracają, serce pęka jak śpiewa ten pan... Cała płyta świetnie nadaje się na długie, ponure jesienne wieczory. Wbrew pozorom spójność całości nie do końca się sprawdza, przydałoby się jakieś szybkie i dynamiczne wykonanie (takie "I'm Only Sleeping" to zdecydowanie za mało), pełne pasji i werwy, które dodałoby trochę życia temu soundtrackowi. Niemniej album godny jest uwagi, choć co by dobrego nie powiedzieć o wykonawcach, to największą zaletą albumu są melodie - skomponowane przez czwórkę geniuszy muzycznych - których we współczesnej muzyce próżno szukać. Są doskonałe, harmonijne i nie dające się znudzić. Po prostu wyjątkowe. Po stricte rockowym albumie "Backbeat" i tym spokojniejszym "I Am Sam" czekam na hołd metalowy :)

Opisywana wyżej płyta jest wydaniem amerykańskim. Wydanie europejskie zostało wzbogacone o 3 dodatkowe piosenki. Dwie z nich to inne wersje kawałków już obecnych na krążku - "Lucy In The Sky With Diamonds" (Aimee Mann) i "Two Of Us" (Neil Finn / Liam Finn), a do tego całkiem nowe "Here Comes The Sun" (Nick Cave). Całość około 10 minut dłuższa.

Ocena:
Autor recenzji: Tomek Urbański - TOMASHEC
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI