
IN THE MOUTH OF MADNESS
MUZYKA: John Carpenter ROK PRODUKCJI: 1995 WYTWÓRNIA: DRG Records CZAS TRWANIA: 59:34 min.
Horror "In the Mouth of Madness" to pierwszy od 1981 roku film grozy, przy którym John Carpenter nie współpracował z Alanem Howarth'em bądź Dan'em Wyman'em... Tym razem bowiem konsultantem muzycznym został Jim Lang, który wspólnie z Carpenter'em opracował brzmienie syntezatora. Poza nieodłącznymi dźwiękami elektronicznymi na linię melodyczną tej ścieżki dźwiękowej składają się jeszcze trzy główne elementy. Są to: gitara (Josh Sklair i Dave Davies - wszystkie fragmenty solo), gitara basowa (Dennis Belfield) oraz bębny (Mike Baird). Całość otwiera cięzki, gitarowy utwór tytułowy, który ma jednak niewiele wspólnego z muzyką do horroru... Podobnie następny fragment "Robby's Office"... Dopiero począwszy od tematu "Axe Man" zaczyna się właściwa kompozycja do filmu grozy, która jednak nie prezentuje niczego specjalnie wyszukanego. Ten sam oszczędny, nieco surowy styl Johna Carpenter'a, ten sam sposób dysponowania brzmieniem syntezatora, w którym łatwo dostrzec wpływ Dana Wyman'a czy Alana Howarth'a. Nie można jednak odmówić muzyce pewnej dozy ekspresji. Nie jest ona co prawda nawet dobrym czynnikiem pobudzającym emocje i z całą pewnością znacznie lepiej radzi sobie na ekranie niż poza nim, ale stawiane przed nią zadanie spełnia. Gdy pozbawimy ją odpowiadającego jej obrazu zaczyna być toporna w odbiorze, zresztą jak większość kompozycji, które składają się na twórczość Johna Carpenter'a. Nie zawiera żadnego charakterystycznego motywu, ani nawet żadnego tematu scenicznego, który swoją formą brzmienia wyróżniałby się na tle pozostałych. Niestety czysto muzyczna wymowa tego przedsięwzięcia to jedynie niespokojny, fragmentami burzliwy przebieg, inicjowany bezustannie przez zupełnie przeciętne brzmienie syntezatora o sporej liczbie powtórzeń. Jest to moim zdaniem jedna z gorszych ilustracji Johna Carpenter'a, która nie zasługuje na większą uwagę. |
![]() |
|
![]() |