
INDEPENDENCE DAY - COMPLETE SCORE
MUZYKA: David Arnold ROK PRODUKCJI: 1996 WYTWÓRNIA: Nieznana (bootleg) CZAS TRWANIA: CD 1 - 40:39 min., CD 2 - 68:50 min.
W sumie tak jak w przypadku opisu soundtracku z "Independence Day" znajdującego się od dawna w dziale - to będzie niedługa recenzja. Już się trochę napisałem o rozszerzonych score'ach do "Armageddon" i "Pearl Harbor", więc tym razem będzie dość krótko, ale rzeczowo. Wtrącę tylko na początku, że warto opisywać takie perełki, jakimi są te bootlegi, a jakiekolwiek informacje o nich w internecie znaleźć dość ciężko... "Independence Day - Complete Score" to 2-płytowy bootleg, około 2 godzin muzyki. Wszystko co można usłyszeć w filmie znajduje się na tych dwóch krążkach. W filmie kompozycja Davida Arnolda brzmi naprawdę świetnie, ale poza nim - na oficjalnej ścieżce dźwiękowej - brzmi już nieco mniej entuzjastycznie. I dlatego wystawiłem płycie w tamtej recenzji "tylko" 3 gwiazdki. Słuchałem jej 3 albo 4 razy i naprawdę nie mogłem się przekonać i uznać ją za bardzo dobrą (czyli wystawić gwiazdek 4). Inaczej sprawa ma się z Complete Score'm. Tutaj muzyki jest dwa razy więcej, całość podzielona na konkretne fragmenty słyszalne w filmie i oczywiście w oryginalnej (czyli filmowej) wersji (chociaż nie wszystkie - niektóre występują w takiej wersji, jaka została nagrana na oficjalnej ścieżce dźwiękowej). Sama muzyka prezentuje się znacznie lepiej, wywiera lepsze wrażenie i ogólnie brzmi tak samo dobrze, jak podczas oglądania "Independence Day" - z czego niezmiernie się cieszę. Motyw przewodni, który na podstawowej wersji występuje w umiarkowanych ilościach, tutaj już częściej obija się o nasze uszy. I dobrze, bo to kolejny plus. A podsumowując ten bootleg - więcej, lepiej, ciekawiej. Nareszcie się doczekałem i zdobyłem coś lepszego, niż prezentowało oficjalne wydanie. Samej muzyce ocenę podniósłbym z 3 na 3,5 gwiazdki, ale zważywszy na ilość utworów, jak i naprawdę świetne wrażenie, znacznie lepsze niż to, które wywołała na mnie poprzednia płyta - skuszę się i dam 4 punkty - ryzyko zawodowe ;) Choć szczerze przyznam, że ciężko było mi się zdecydować po niedawno przesłuchanych, genialnych partyturach (także wersje rozszerzone) do "Armageddon" i "Pearl Harbor". Ale rarytasy (wszelkie wersje z dopiskiem complete / expanded / rejected) trzeba doceniać i co najważniejsze - oceniać na korzyść. I tak jest w przypadku "Independence Day - Complete Score". Bootleg trudny do zdobycia, no ale skoro mi się udało - Wam, zainteresowanym, też powinno. Poniżej inna okładka:
|
![]() |
|
![]() |