JACKAL, THE - SCORE

MUZYKA: Carter Burwell
ROK PRODUKCJI: 1997
WYTWÓRNIA: Nieznana (bootleg)
CZAS TRWANIA: 52:43 min.


01. MOSCOW
02. VIDEO / TAKING A LIFE
03. KNOCKOUT
04. THE JACKAL IN LONDON
05. WEAPON OF CHOISE
06. ARRIVAL IN MONTREAL / CAR WASH (FILM VERSION)
07. ARRIVAL IN MONTREAL (ALTERNATIVE)
08. DECLAN (NOT INCLUDED IN FILM)
09. LAMONT
10. ISABELLA
11. HAPPINESS
12. ASSASSINATION THEME
13. SNEAKING THROUGH ANOTHER AIRPORT
14. JACKAL FOLLOWED / PARKING GARAGE (ALTERNATIVE)
15. PARKING GARAGE (FILM VERSION)
16. ASSASSINATION ATTEMPT
17. SAILING
18. SHOOTOUT AT THE DOCK
19. CONTINUING WITH THE MISSION (NOT INCLUDED IN FILM)
20. THE SAFE
21. THE FERRY
22. THE MOLE REVEALED
23. VALENTINA'S DEATH
24. SPOTTING JACKAL
25. ISABELLA SHOOTOUT JACKAL
26. END TITLE (ALTERNATIVE)
27. END TITLE (FILM VERSION)



Jednym z moich najważniejszych wydarzeń minionego roku było... "zdobycie" poszukiwanego, upragnionego i pożądanego przeze mnie bootlega z "Szakala". Carter Burwell nie należy w sumie do grona moich faworytów, ale to co napisał do w/w filmu budzi całkowicie mój podziw i zachwyt dla niego. Może przed skomentowaniem jego partytury wyjaśnię, że skład czy też nazewnictwo soundtracku może się nie zgadzać z posiadanymi przez pozostałych szczęściarzy wersji, gdyż zdobytą ścieżkę poddałem natychmiastowej analizie, na którą składało się np. poukładanie utworów w kolejności odpowiadającej im w filmie czy też nadanie niektórym utworom innych nazw.

Na cały bootleg przypada 27 utworów instrumentalnych o łącznym czasie trwania około 52 minut i niestety trzeba od razu powiedzieć, że wydanie nieoficjalne jest niekompletne. A szkoda, bo w filmie jest około 60 minut muzyki, na którą składają się... po prostu wymiatające motywy! Ale nie żałujmy wydania, bo przecież całe szczęście, że w ogóle ono się pojawiło... Tak więc płytę otwiera krótki i spokojny utwór "Moscow", w którym usłyszymy "zalążek" motywu przewodniego. Pierwsza część drugiego motywu, tj. "Video", to właściwie muzyka nie wiadomo skąd, bo nie pojawia się ona zupełnie w filmie z wyjątkiem rozpoczęcia. Inna sprawa ma się z drugą częścią, tj. ze wzruszającym "Taking A Life", w którym kompozytor znów na moment "serwuje" nam motyw przewodni zaaranżowany na skrzypcach, wydaje mi się. "Knockout" z kolei możemy podzielić na trzy partie - spokojny i piękny początek nie zwiastujący nic, środek, w którym muzyka na moment cichnie oraz szybsze zakończenie zwieńczone motywem przewodnim. W "The Jackal In London" Pan Burwell posunął się do czegoś, czego nie lubię, a mianowicie usunął jeden z instrumentów (coś w rodzaju "kołatających uderzeń", które wielokrotnie słychać w filmie), co zupełnie zmieniło klimat motywu. To samo zrobił niestety w poprzednim utworze, który zupełnie stracił na tym swój urok. Każdy kompozytor powinien wystrzegać się przed tym i wbić sobie do głowy termin: FILM VERSION! I trzymać się tego. "Weapon Of Choice" to spokojny i klimatyczny kawałek, podczas którego Szakal wybierał i składał zamówienie na (trzeba to powiedzieć!) polskie działko ZSU-33. Szósty na liście "Arrival In Montreal / Car Wash (Film Version)" to jeden z moich ulubionych utworów, w którym kompozytor zawarł wiele ciekawie brzmiących dodatkowych dźwięków z motywem przewodnim na czele. Dzięki Bogu nic tu minimalnie nie zostało zmienione. Natomiast "Arrival In Montreal" (Alternative) to poddana sporym zmianom wersja pierwszej części poprzedniego utworu, która nie powinna w ogóle znaleźć się na płycie - zajmuje tylko miejsce i jej zmiana nie wyszła tej wersji na dobre! "Declan (Not Included In Film)", jak sama nazwa wskazuje, nie został wykorzystany w filmie i podobnie jak poprzedni motyw zajmuje tylko niepotrzebnie miejsce! Inna sprawa ma się z bardzo krótkim utworem "Lamont", podczas którego Szakal przemierzał autostrady USA. Tylko gdzie do cholery są znów te charakterystyczne dla całej filmowej ścieżki "kołatające uderzenia"...?! Przy "Isabella" i "Happiness" możemy lekko przysnąć, gdyż są to bardzo spokojne i ciche motywy - zdają się być odzwierciedleniem obecnego stanu i toku życia Isabelli. "Assassination Theme" możemy podzielić na dwie połowy - pierwsza minuta w ogóle nie pojawia się w filmie, natomiast druga to przerobiony motyw główny z usuniętą gitarą elektryczną! (podczas której Szakal robił w Waszyngtonie zdjęcia). Oj, dużo na tym ktoś traci... FILM VERSION, PLEASE! "Sneaking Through Another Airport" to znowu przerobiona wersja filmowego utworu, na którym brak "kołatających uderzeń" i rewelacyjnej gitary elektrycznej, dzięki którym/której pokochałem muzykę z "Szakala". Na temat "Jackal Followed / Parking Garage (Alternative)" również nie mogę nic dobrego powiedzieć, gdyż cały motyw został niepotrzebnie zmieniony! Mimo, że najdłuższy z całej płyty, lepiej żeby go w ogóle nie było... Inaczej natomiast wygląda sprawa z "Parking Garage (Film Version)", który również ma swoje wady. Zaletą tego utworu jest to, iż jest to wersja nie poddana żadnym zmianom i to się chwali - słyszymy w nim rewelacyjną gitarę elektryczną, na której punkcie "oszalałem" dla tej ścieżki, ale utwór sam w sobie jest jakby ucięty już na samym początku, jak i końcu (jakby ktoś za późno zaczął go nagrywać i za wcześnie wcisnął stop)...! "Assassination Attempt" to w zasadzie muzyka nie użyta w filmie z wyjątkiem głośnej końcówki, która właściwie powinna kończyć poprzedni utwór. O przepięknym "Sailing" nic złego powiedzieć nie mogę, gdyż w jego przypadku Pan Burwell wystrzegł się jakichkolwiek zmian - i chwała mu za to... Nie na długo jednak, bo brak wystrzałowego motywu "Speed Test" nic nie może usprawiedliwić i zrekompensować...! Filmowe momenty spotkań twarzą w twarz Szakala i Declana kompozytor "okrasił" rewelacyjnym chórem, który w filmie pojawia się dokładnie trzy razy. Dzięki Bogu, że chociaż raz on jest na krążku, w utworze "Shootout At The Dock", bezczelnie uciętym jednak na samym końcu w chwili "wejścia" gitary elektrycznej! Jeśli chodzi o "Continuing With The Mission (Not Included In Film)" nie będę się wypowiadał, gdyż nazwa zawarta w nawiasie mówi sama za siebie... "The Safe" i "The Ferry" należą do moich ulubionych kawałków - nie są zmienione i brzmią tak samo rewelacyjnie, jak w filmie. Cichy i spokojny utwór "The Mole Revealed", podczas którego jeden z agentów przyznał się do zdrady, także nie został poddany żadnym zmianom. Czyżby to koniec fatalnej decyzji Pana Burwella...? Nie. W długim utworze "Valentina's Death" również słyszymy minimalne zmiany - końcówki zawartych w nim różnych motywów są niepotrzebnie "wygłośnione"... Podobnie przedstawia się sprawa w "Spotting Jackal", który przeszedł jeszcze większe "zgorszenie"... Urwany z początku krótki motyw "Isabella Shootout Jackal" "dobija więcej gwoździ do trumny" temu bootlegowi... Natomiast wersja alternatywna "End Title" mówi "AMEN"...

Cóż mogę dodać na podsumowanie? Po pierwsze liczyłem, że bootleg będzie warty tak samo jak naprawdę wyśmienita muzyka "płynąca" prosto z filmu - przeliczyłem się. A wystarczyło tylko dodać około 8 minut muzyki więcej i nic nie zmieniać, ani nie dodawać zbędnych wersji alternatywnych, niewykorzystanych itp. itd. Po drugie: drobne, ale istotne zmiany wprowadzone w większości utworów tylko szkodzą całości i nie słucha się tego tak przyjemnie, jak podczas oglądania filmu. Po trzecie: brak jest niektórych "przesmacznych" motywów, jak np. "Speed Test", czy też wymiatającej gitary elektrycznej, która "wchodziła w kadr" równocześnie z potężnym helikopterem Super Starion w końcówce filmu, jak i w większości utworów. Jeszcze po czwarte: istnieje inna wersja bootlega z "Szakala", ale jakoś straciłem ochotę i na opisywaną wersję, jak i kolejne. Swego czasu byłem w desperacji do tego stopnia, iż nagrałem sobie z filmu własnego Complete Score z "Szakala", który niestety zawierał wraz z muzyką efekty dźwiękowe i dialogi, lecz mimo to jakoś przyjemniej słucha mi się mojej wersji, niż tego pozmienianego i niekompletnego bootlega... Może po przeczytaniu tej recenzji dziwić niektórych moja wysoka ocena, ale dałem równe cztery gwiazdki za muzykę "płynącą" z filmu (która bez wątpienia "przykrywa obraz"), a nie z płyty, bo to dwie odmienne sprawy - tak mi się wydaje po wysłuchaniu całego krążka...

Ocena:
Recenzja gościnna: Sławek Połowniak
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI