
JESUS CHRIST SUPERSTAR
MUZYKA: Andrew Lloyd Webber ROK PRODUKCJI: 1973 WYTWÓRNIA: MCA Records CZAS TRWANIA: CD 1 - 47:05 min., CD 2 - 46:47 min.
Skandalizująca rock opera, filmowa realizacja broadwayowskiego widowiska, w reżyserii Normana Jewisona, to kolejna opowieść o męce Chrystusa, od wjazdu do Jerozolimy, poprzez wygnanie kupców ze świątyni, Ostatnią Wieczerzę i sąd Piłata aż do Ukrzyżowania. Film Jewisona wywołał skandal z kilku powodów. Po pierwsze, Chrystus jest tutaj Człowiekiem pełnym wątpliwości, który skupia wszystkie siły aby udźwignąć powołanie, jakie Mu przeznaczono. Po drugie, zarówno Judasz, jak i Piłat są postaciami tragicznymi, które stały się marionetkami w rękach wyższych sił. Po trzecie, boska proweniencja Chrystusa nie jest całkowicie jasna (szczególnie wskazuje na to przesłanie piosenki "Jesus Christ Superstar" notabene jednej z najlepszych na płycie). Na otoczenie Chrystusa składają się ludzie o różnych kolorach skóry, między innymi Maria Magdalena, która darzy Go absolutnie ziemską namiętnością. Płyta jest znakomitym koktajlem świetnych głosów, agresywnych solówek i aranżacji muzycznych. Do najbardziej poruszających kawałków należą z pewnością "I only want to say" czyli modlitwa w Ogrodzie Oliwnym, gdy Chrystus prosi, by Bóg "oddalił od Niego kielich goryczy" - wspaniały manifest zwątpienia, męki i cierpienia, poruszający i chwytający za serce. Dalej, songi w wykonaniu Judasza, zwłaszcza "Heaven on their minds" oraz "Judas' death" - w tym ostatnim, tuż przed samobójstwem, Judasz zdaje się na chwilę przeglądać zamiary Boga, dociera do niego, że stał się ofiarą, i w przerażająco wyrazisty sposób rzuca oskarżenie "You have murdered me" - "zabiłeś mnie!". Znakomite wokalnie są także dialogi, prowadzone między Chrystusem a Judaszem, jak w "Last Supper" bądź "Strange thing - mistifying". "Jesus Christ Superstar" jest szczególnie interesujący ze względu na rozpiętość barw i rodzajów głosów - kapitalnie brzmią rozmowy Annasza, dysponującego głosem zahaczającym o falset, z Kajfaszem, który śpiewa ponurym, mrocznym basem. Typowo rockowy głos Teda Neeleya, odtwórcy roli Chrystusa, wchodzi chwilami na bardzo wysokie tony, jakie świetnie znają wszyscy wielbiciele zespołu Deep Purple - lider tej kapeli był zresztą rozpatrywany jako kandydat do roli. Ogromne wrażenie robią także efekty dźwiękowe, takie jak miarowe odliczanie ilości razów przy scenie biczowania i spazmatyczna rozpacz mdlejącej z bólu Marii Magdaleny ("Trial before Pilate") czy odgłos przybijania do krzyża na tle szyderczego śmiechu żołnierzy i tłumu ("The Crucifixion"). Płyta jest pełna pasji, energii i emocji, a song Marii Magdaleny, "I don't know how to love him" to najpiękniejsza z piosenek miłosnych jakie w życiu słyszałam. Scenie, kiedy Chrystus zostaje zaprowadzony przed oblicze Heroda, towarzyszy piosenka "Herod's Song" - utrzymana w rytmie charlestona, jest lekko kiczowata i przywodzi na myśl show słynnego Liberace'a ;) Słowem, mimo wszystkich kontrowersji, jakie wzbudza ten musical, jest to uczta muzyczna w najlepszym stylu, gdzie nawet najmniejsza partia wokalna zachwyca charyzmą i oryginalnością wykonania. Płyta, która się nie starzeje. Poniżej okładki z innych wydań ścieżki dźwiękowej:
|
![]() |
|
![]() |