
JIN-ROH: THE WOLF BRIGADE
MUZYKA: Hajime Mizoguchi ROK PRODUKCJI: 2000 WYTWÓRNIA: JVC Records CZAS TRWANIA: 51:57 min.
Anime "Jin-Roh: The Wolf Brigade" w pewien sposób mnie zauroczyło, już dawno nie oglądałem tak dojrzałego filmu o tak dojrzałej i dramatycznej treści. Poza tym od dawna żadna produkcja nie dostarczyła mi aż tylu refleksji po obejrzeniu. Do tego wykonanie techniczne całości stoi na najwyższym poziomie - czego chcieć więcej? To zdecydowanie jedno z lepszych i najbardziej oryginalnych anime, jakie widziałem. Podczas oglądania zwróciłem uwagę na naprawdę piękną muzykę, potem przejrzałem spis soundtracków które posiadam i okazało się, że mam ścieżkę dźwiękową z "Jin-Roh" w swojej kolekcji. Od razu wrzuciłem do czytnika i rozkoszowałem się partyturą pana Hajime Mizoguchi. A muzyka jest taka jak film - niesamowicie dramatyczna, momentami dość tragiczna, przygnębiająca i przejmująca. Smutek przeszywa zarówno poszczególne utwory jak i całą fabułę filmu. Większość kawałków jest naprawdę genialna - ja proponuję zwrócić uwagę na tych kilka zdecydowanie najlepszych - "A Monologue" (otwierający zarówno soundtrack jak i film), "Blue Clouds", "Curse", "Seal", a także kilka, w których zawarty jest przepiękny motyw przewodni - "Frangrance Rain" czy "Pride" - tutaj jest on (temat przewodni) wygrywany na różnych instrumentach - pianino, gitara, instrumenty smyczkowe. Brzmi równie genialnie co wersja ze słowami, ale o tym za chwilkę. W sumie to bez problemu mógłbym wymienić w jednym rzędzie wszystkie kawałki na tej płycie, bo wszystkie są naprawdę świetne. Warto jeszcze wspomnieć, że utwory grane na pianinie wykonuje Yoko Kanno - żona pana Mizoguchi, jedna z najlepszych twórczyń muzyki do anime. Napisała partytury do ogromnej ilości japońskich filmów animowanych, większość z jej soundtracków miałem okazję słuchać i powiem tylko jedno - wszystkie są naprawdę rewelacyjne! Ok, koniec tej małej dygresji z mojej strony. W filmie urzekła mnie także piosenka słyszalna podczas napisów końcowych - zbudowana na bazie motywu przewodniego. Jest naprawdę fenomenalna (ostatni numer na soundtracku). Nie wiem ile razy z rzędu jej słuchałem - ale na pewno dużo. Rewelacja. Do tego po minięciu około 2,5 minuty wchodzi "Main Theme", inny motyw przewodni - w nim bardziej słychać japońskie instrumentarium. Zresztą ten właśnie kawałek gości na płycie jako drugi ("Jin-Roh - Main Theme - Opening Version"). Im więcej oglądam anime i im więcej słucham soundtracków z nich, tym bardziej jestem pewny że Japończycy tworzą niesamowitą i wspaniałą oprawę muzyczną do swoich animowanych produkcji. Ich partytury urzekają na każdym kroku. Dotychczas miałem okazję słuchać już wielu takich naprawdę pięknych ścieżek - "Księżniczka Mononoke", "Spirited Away", "Ghost In The Shell" i jeszcze wiele innych. Dziś do tego grona dołącza oprawa muzyczna z "Jin-Roh". Zresztą sam film należy do jednych z tych anime, które posiadają zdecydowanie najlepszą oprawę muzyczną. Ocena - bardzo mocne 4 gwiazdki, choć przyznam się szczerze, że przez myśl przeszła mi nawet najwyższa ocena. Pamiętajcie o tym... |
![]() |
|
![]() |