LOST WORLD, THE: JURASSIC PARK

MUZYKA: John Williams
ROK PRODUKCJI: 1997
WYTWÓRNIA: MCA Records
CZAS TRWANIA: 68:52 min.


01. THE LOST WORLD
02. THE ISLAND PROLOGUE
03. MALCOLM'S JOURNEY
04. THE HUNT
05. THE TREK
06. FINDING CAMP JURASSIC
07. RESCUING SARAH
08. HAMMOND'S PLAN
09. THE RAPTORS APPEAR
10. THE COMPYS DINE
11. THE STEGOSAURUS
12. LUDLOW'S DEMISE
13. VISITOR IN SAN DIEGO
14. FINALE AND JURASSIC PARK



Tak to już bywa z sequelami, że są przeważnie (oczywiście z małymi wyjątkami, tylko potwierdzającymi tą regułę) słabsze od pierwowzoru. Jeżeli film odniósł wielki sukces kasowy, tworzona jest z reguły kolejna część, aby wykorzystując popularność i ciekawość widzów oraz mając bardzo często tylko komercyjny charakter, posłużyć ponownemu napchaniu kieszeni wiecznie nienasyconych producentów. Ileż to już było takich przypadków, gdzie pod szyldem znakomitych filmów skrywały się zwykłe, przeciętne, żeby nie powiedzieć, że czasem po prostu słabe kontynuacje. Niestety, sytuacja taka ma również miejsce w przypadku "Parku Jurajskiego", który ze względu na rewelacyjne efekty specjalne był kamieniem milowym we współczesnej kinematografii. Film osiągnął finansowe wyżyny, a świat na pewien okres czasu ogarnęła prawdziwa "dinomania". Wykorzystali to producenci ściągając oczarowaną publiczność ponownie do kin na "Park Jurajski 2" - film może nie tyle zły, co na pewno daleko słabszy od części pierwszej...

Na szczęście powyższe rozważania nie znajdują odzwierciedlenia w podkładzie muzycznym. Pierwsza narracja Johna Williams'a była znakomitą ścieżką dźwiękową, która zebrała bardzo pochlebne opinie wśród krytyków muzyki filmowej. Pewnie dlatego pan Williams postanowił kontynuować swój wątek muzyczny rozpoczęty podczas pierwszego "Parku". Powstała w ten sposób naprawdę ciekawa ilustracja, która oprócz nowych rozwiązań uwzględnia także szereg analogii w stosunku do pierwszej kompozycji. Powtarza się więc temat Raptorów "The Raptors Appear", który stał się tym samym niekwestionowanym elementem obu części. Tym razem jednak - pomijając przesłanie, bo to siłą rzeczy pozostało takie samo - jego konstrukcja jest troszkę jakby "łagodniejsza", przez cały czas inicjowana przez rozlegające się w tle bębenki. Moim zdaniem ten utwór jest znacznie lepszy niż "The Raptor Attack" z pierwszego "Parku Jurajskiego". Dla odmiany zabrakło tym razem miejsca dla Brachiozaura, a jego temat muzyczny został zastąpiony motywem Stegozaura ("The Stegosaurus"), który różni się od spokojnego i optymistycznego "The Brachiosaurus" z pierwszej części. "The Stegosaurus" jest znacznie bardziej "szarpany", a fragmenty łagodniejsze, których jest zdecydowanie mniej, przeplatają się bezustannie z prawdziwą burzą emocji jakie gwarantuje nam ten temat sceniczny. Zresztą nie tylko on, ponieważ praktycznie cała narracja utrzymana jest w niespokojnej konwencji z nieustanną zmianą tonacji, w której na próżno doszukiwać się jakiś optymistycznych wariantów (nawet przebłysków). Dzięki temu kompozytor bardzo dobrze oddał specyficzny klimat panujący w dżungli na wyspie Isla Sorna. Ponadto odnosi się wrażenie, że ten podkład muzyczny odnosi się tylko do przebiegu fabuły odpowiadającego jakimś wydarzeniom. Mimo wszystko jakieś zwolnienie tempa powinno być zastosowane gdzieś pomiędzy tą lawinę emocjonalnych utworów (choć po części spełnia tę rolę temat "The Stegosaurus"). Warto jeszcze na koniec wspomnieć, że praktycznie cała warstwa muzyczna uwzględnia bezustanne brzmienia bębenków w tle, które często stanowią podkład, na którym została skomponowana właściwa już linia melodyczna.

Bez wątpienia ścieżka dźwiękowa do "Jurassic Park 2 zasługuje na bardzo wysoką notę. Niestety nie mogę takowej przyznać z jednego, ale bardzo zasadniczego powodu - zuepłnie pomija znany z pierwszej części motyw przewodni... Żaden z tych tematów scenicznych nie ma takiego wymiaru jak "Opening Titles" czy "Jurassic Park (Theme)", który znakomicie uzupełniały właściwy podkład muzyczny. Dlatego ocena jest niższa niż w przypadku pierwszego "Parku Jurajskiego", pomimo tego że kompozycja ta pod każdym innym względem w żaden sposób nie ustępuje swojej poprzedniczce.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI