
JURASSIC PARK 3
MUZYKA: Don Davis ROK PRODUKCJI: 2001 WYTWÓRNIA: Decca CZAS TRWANIA: 54:21 min.
W 2001 roku - po 4-rech latach przerwy - postanowiono kontynuować na ekranie wątek dinozaurów. Tym razem jednak, po dwóch częściach wyreżyserowanych przez Stevena Spielberg'a, swoją szansę dostał Joe Johnston. Jego film jest znacznie słabszy niż pierwszy "Park Jurajski", natomiast trudno jednoznacznie ocenić go na tle "The Lost World". Jadnak jedna kwestia nie ulega wątpliwości - zmiana reżysera jest od razu zauważalna, ponieważ jest to zupełnie inny film, o innym klimacie, utrzymany w innej konwencji. Mamy inne dinozaury, a zamiast Tyranozaura Rex'a, twórcy filmu postanowili zaskoczyć nas zupełnie nowym, nieznanym i chyba jeszcze bardziej przerażającym Spinozaurem z charakterystycznym żaglem na grzbiecie. Zresztą, żeby było jeszcze ciekawiej, w jednym z fragmentów filmu możemy skonfrontować wzrokowo oba przerażające drapieżniki. Pojawiają się także Raptory, a scena z ich udziałem jest jednym z lepszych momentów tego przeciętnego obrazu. Pozostały przebieg fabuły, a przede wszystkim jego żenujące zakończenie, nie jest warty bardziej szczegółowego opisu... Jedyne co łączy "Jurassic Park 3" z poprzednimi częściami to podobne plenery oraz postać dr Alana Grant'a (Sam Neill), którego mogliśmy zobaczyć w pierwszym "Parku Jurajskim". Również stworzenie muzyki powierzono komuś innemu... Zmiana kompozytora spowodowała, że po dwóch poprzednich, bardzo dobrych narracjach nie byłem tak do końca pewien czego się spodziewać. Wiedziałem tylko, że to właśnie John Williams szczególnie polecał producentom tego filmu właśnie Dona Davis'a jako ewentualnego autora muzyki. Sam występował w roli doradcy jak dostosować kompozycję do poszczególnych tematów scenicznych. Tak więc mamy ponownie - przewijający się w poprzednich częściach temat Raptorów utrzymany w sekwencji smyczkowej (który stał się tym samym niekwestionowanym elementem wszystkich trzech ścieżek dzwiękowych) oraz znany z pierwszego "Parku Jurajskiego" stosunkowo spokojny motyw Brachiosaura, oba oczywiście w interpretacji Dona Davis'a. Wysłuchałem cierpliwie cały podkład i muszę przyznać, że wspólne przedsięwzięcie obu panów nie rzuciło mnie na kolana. Cała płyta jest po prostu średnia, a Don Davis nie napisał tak dobrej muzyki jak choćby w "Matrix". Brak tej partyturze indywidualnego charakteru, muzyka jest zbyt chaotyczna i czasem nie do końca wiadomo, z którego momentu filmu pochodzi. Najlepszy utwór w przekroju tej ilustracji to moim zdaniem znany również z poprzedniej części, motyw przewodni Johna Williams'a - nieco odświeżony i utrzymany w szybszym tempie, ale ciągle znakomity. Ponadto warte uwagi są jeszcze dwa tematy sceniczne: "Raptor Repartee" (analogia do "The Raptor Attack" z "Jurassic Park" i do "The Raptors Appear" z części drugiej) oraz "Brachiosaurus on the Bank" (analogia do "My Friend, the Brachiosaurus"). Ścieżka dźwiękowa do filmu "Jurassic Park 3", która jest wspólnym przedsięwzięciem Johna Williams'a i Dona Davis'a jest zdecydowanie najsłabszą ilustracją muzyczną całej serii o dinozaurach. Nie oznacza to jednak wcale, że jest kompozycją złą. Po prostu na tle pozostałych dwóch samodzielnych ilustracji Johna Williams'a wypada stosunkowo słabo, pod każdym możliwym względem. |
![]() |
|
![]() |