
LAPUTA: CASTLE IN THE SKY
MUZYKA: Joe Hisaishi ROK PRODUKCJI: 1986 / 1993 WYTWÓRNIA: Tokuma / Studio Ghibli Records CZAS TRWANIA: 39:26 min.
Nie jest przypadkiem, że do każdego filmu Hayao Miyazaki'ego muzykę niezmiennie tworzy jeden i ten sam kompozytor - Joe Hisaishi. Nie ulega też wątpliwości fakt, że za każdym razem wywiązuje się ze swojego zadania rewelacyjnie, tworząc muzykę idealnie wprost dopasowaną do tematyki dzieła. Skąd się bierze tak niezwykłe wyczucie stylu i sedna opowieści? Wydaje mi się, że obu tych panów - reżysera i kompozytora - łączy pewnego rodzaju intuicja i nić zrozumienia. Czy więc i tym razem udało się oddać klimat filmu? Nie chcąc was trzymać w napięciu powiem, że zdecydowanie tak! "Laputa: Castle in the sky" to historia pary przyjaciół - Pazu i Sheety, którzy próbują znaleźć tajemniczą wyspę unoszącą się nad ziemią - Laputę. Bohaterowie mimo przeciwności losu wytrwale dążą do celu, dzięki czemu nawet takie przeszkody jak wyjątkowo groźna burza czy niebezpieczny Muska nie potrafią ich powstrzymać. Film Miyazaki'ego to wpaniała, pełna przygód i bardzo optymistyczna opowieść, która dla mnie osobiście bardzo kojarzy się z produkcjami Disney'a, pokroju "Piotrusia Pana", "Pocahontas" czy nawet "Króla Lwa". Najpiękniejsza kompozycja tej ścieżki to oczywiście motyw przewodni. Rozpoczyna się bardzo spokojnie, można nawet powiedzieć - delikatnie, ale wkrótce rozwija się, dzięki wspaniałemu zastosowaniu muzyki instrumentalnej (szczególnie na końcu). Piękny, chwytający za serce utwór. Później jest niemniej ciekawie - poszczególne kompozycje nie są bowiem utrzymane w jednej stylistyce, cały czas się zmieniają, wraz z biegiem akcji. I tak na przykład 2. utwór - "Morning in Slag ravine" zaczyna się w chwili, gdy Pazu odnajduje Sheetę, melodią która od razu przywodzi na myśl coś niezwykłego, przygodę. Później przerwa i... nastaje kolejny dzień - spokojne, "poranne" dźwięki, po których bohater zaczyna grać swoją melodię na trąbce. Scenę ucieczki Pazu i Sheety podkreśla świetny "A fun brawl (Pursuit)", kiedy to mieszkańcy powstrzymują Piratów przed pogonią, ale później i tak dochodzi do konfrontacji na torach - dynamicznie i bardzo efektownie. Najzabawniejszym utworem jest nr 9. - "On the Tiger Moth", który ilustruje pracę przyjaciół na "Tiger Moth". Nie zabrakło też piosenki - "Carrying you (kimi o nosete)" słyszymy dwukrotnie - najpierw w wykonaniu chóru, a później Azumi Inoue. W tej drugiej początek to nic innego jak "On the Tiger Moth". Piosenka ta zamyka film. Obie wersje są jednak naprawdę godne usłyszenia, szczególnie druga, która bardziej podkreśla klimat filmu. Podsumowując - ścieżka dźwiękowa do "Laputy" to kolejne wspaniałe dzieło nieocenionego Joe Hisaishi'ego. Piękna, ciekawa i pozwalająca odczuć prawdziwą atmosferę przygody muzyka, z którą naprawdę warto się zapoznać. Polecam bez cienia wątpliwości i daję w pełni zasłużone cztery gwiazdki. Na koniec słów kilka o innych wydaniach. Poniżej dwie przykładowe okładki - ta z lewej to "Symhponic Suite" (8 utworów), z prawej - amerykańska wersja soundtracku (rok wydania: 2002), 23 utwory. Nie zapominając, że "Laputa" to anime, oczywiście jest jeszcze mnóstwo innych wydań - "Image Album" (12 ścieżek), "Hi-Tech Series" (10 ścieżek), "Drama Version" (2 cd, 4 bardzo długie utwory + jeden krótszy), "Chorus Version" (2 ścieżki) oraz singiel z piosenką "I Can Fly", nie napisaną przez Joe Hisaishi'ego i nie użytą w filmie.
|
![]() |
|
![]() |