LAST OF THE MOHICANS, THE - COMPLETE SCORE

MUZYKA: Trevor Jones, Randy Edelman
ROK PRODUKCJI: 1992
WYTWÓRNIA: Nieznana (bootleg)
CZAS TRWANIA: CD 1 - 41:02 min., CD 2 - 41:09 min.


CD 1:

01. MAIN TITLE & ELK HUNT
02. THE CAMERONS
03. RALLY
04. THE GAME
05. THE BRITISH ARRIVAL
06. CORA
07. TRACKING THE WAR PARTY
08. HURON ATTACK
09. RIVER WALK
10. NO SCOUT
11. DISCOVERY
12. THE GLADE PART I
13. THE GLADE PART II
14. FORT BATTLE
15. NO REINFORCEMENTS
16. THE INTEREST OF THE CROWN
17. MAGUA'S VOW
18. LOOKING AT YOU
19. THE COURIER
20. BROKEN PROMISES
21. CORA'S FINAL ANSWER
22. MAKING PLANS
23. THE KISS
24. ARRESTED

CD 2:

01. MUNRO'S OFFICE / STOCKADE
02. PARLAY / MAGUA'S STORY
03. LEAVING THE FORT
04. BEING WATCHED
05. MASSACRE / CANOES
06. SORROW
07. THE PROMISE
08. I WILL FIND YOU
09. A NEW PRISONER
10. THE WAYS OF YENGEESE
11. THE GREAT SACHEM'S VERDICT
12. PROMENTORY
13. TOP OF THE WORLD / END CREDITS



Ostatnimi czasy nasłuchałem się wielu soundtracków - jedne był lepsze, inne gorsze, ale kiedy usłyszałem tę płytę, upewniłem się w przekonaniu, który soundtrack jest moim ulubionym. Bootlegowe wersje ścieżek dźwiękowych mają szereg zalet. Często dla fanów danego filmu (czy w ogóle muzyki filmowej) są one lepsze niż oficjalne wydania, zwykle zawierające tylko część z tego, co mogliśmy usłyszeć w filmie. Od dawna uważałem muzykę z "Ostatniego Mohikanina" za moją ulubiona muzykę filmową, więc ciekawiło mnie bardzo, jak się będzie przedstawiał ten bootleg, będący kompletną ścieżką dźwiękową z filmu. Jak wiadomo, na wydaniu DVD mamy możliwość obejrzeć sobie film z samą muzyką bez dialogów i innych dźwięków. Na tej płycie znajduje się właśnie ta wersja muzyki, dokładnie taka, jaką możemy usłyszeć w filmie. Od razu trzeba zaznaczyć, że różnice między bootlegiem a obydwoma wersjami oficjalnego soundtracku nie polegają tylko na ilości muzyki i tym, że tutaj jest jej więcej. Samo brzmienie jest tutaj nieco odmienne i to na tyle, że nietrudno to dostrzec (czy raczej dosłyszeć). Czyni to tą pozycję jeszcze ciekawszą.

Teraz pora na konkrety, czyli jakie różnice w stosunku do oficjalnego wydania znajdziemy na tej płycie. Już na początku widać zmianę w postaci połączenia dwóch pierwszych kawałków z oficjalnej wersji, czyli "Main Title & Elk Hunt". Muszę przyznać, że takie połączenie wyszło im na zdrowie i razem tworzą całkiem spójną całość. W zasadzie nie wiem dlaczego na oficjalnej wersji zostały tak podzielone, skoro w filmie to w zasadzie ten sam utwór. Potem następuje porcja edelmanowskich krótkich motywów, które w wersji oficjalnej były połączone w dłuższe całości, między innymi w utworze "Pieces of a Story". W wersji bootlegowej mamy ich więcej i pojawiają się też takie, których nie można było usłyszeć na wydaniu oryginalnym (można tu wymienić choćby "The Game" oraz rewelacyjne "Leaving The Fort"). Pojawia się też znany już z wersji re-recorded utwór "Ambush" ("Hurons Attack"). Na całej płycie charakterystyczne motywy (w tym oczywiście genialny motyw przewodni, którym jesteśmy częstowani całkiem często - i bardzo dobrze) przeplatają się ze spokojnymi, czasem dość długimi fragmentami, i fakt, że mamy je tu podane w takiej kolejności jak w filmie jest kolejnym plusem tej wersji. Po prostu znając film, gdy słuchamy tej płyty - wiemy co dany fragment ilustruje i czego się dalej spodziewać. Tymczasem na oficjalnym wydaniu utwory pogrupowano według autorstwa, co moim zdaniem pozbawiło płytę spójności i wyważenia. Wersja re-recorded nieco to poprawiła, ale na niej bardzo ograniczony udział mają utwory Edelmana, co znowu wypacza nieco charakter całości. Dopiero na bootlegu możemy podziwiać całość tej świetnej partytury we właściwej kolejności i proporcjach. Wracając do zawartości płyty, jedynym punktem w którym wolę inne wersje jest utwór "The Courier", który występuje tu w wersji o ponad połowę krótszej (a ponieważ to jeden z moich ulubionych fragmentów, to muszę na to ponarzekać). Z innych ważnych fragmentów trzeba wspomnieć o jakże charakterystycznych utworach "The Kiss" oraz "Promentory". Pierwszy z nich w zasadzie wygląda podobnie jak na oficjalnych wydaniach, z tym, że... brzmi inaczej, w zasadzie na każdej wersji tego soundtracku ten motyw ma nieco inne brzmienie, natomiast drugi z wymienionych utworów dopiero tutaj jest taki, jaki być powinien. Ten piękny temat, który słyszymy w filmie przez cały czas trwania końcowej sceny pościgu po skałach i walki oraz śmierci Unkasa i Alicji (szkoda, że nie Kory jak w książce...?) - na pierwszej oficjalnej wersji soundtracku ciagnął się zaledwie przez jakieś 3-4 minuty. Na wersji re-recorded było już nieco lepiej, ale dopiero teraz możemy podziwiać go w całości (trwa około 8 minut) i jest to punkt kulminacyjny całej płyty (czyli dokładnie tak, jak w filmie), po nim mamy już tylko "Top of The World & End Credits", który przynosi uspokojenie i kończy całą płytę. Można by dużo pisać o tej muzyce, ale wystarczy powiedzieć tylko, że to dalej to samo danie o rewelacyjnym smaku, z tym, że w końcu podane w najbardziej właściwy sposób.

Jeśli ktoś spytałby mnie, którą z trzech wersji ścieżki dźwiękowej do "Ostatniego Mohikanina" powinien wybrać, odpowiedziałbym, że powinien zaopatrzyć się we wszystkie trzy. Różnią się one bowiem na tyle i uzupełniają wzajemnie, że warto mieć je wszystkie. Gdyby jednak ten ktoś się uparł, że mam mu wskazać jedną, wtedy wskazałbym wersję bootlegową, która moim zdaniem posiada zalety czyniące ją zdecydowanie najlepszą spośród całej trójki. Na koniec dodam jeszcze, iż zetknąłem się jak dotąd z dwoma wersjami tego bootlegu. Różniły się one w zasadzie tylko ilością utworów i tytułami. Jest to jednak ta sama muzyka, po prostu jedna z wersji jest podzielona na nieco więcej kawałków.

Ocena:
Recenzja gościnna - autor: GIEFERG
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI