LAST OF THE MOHICANS, THE (RE-RECORDED)

MUZYKA: Joel McNeely and Royal Scottish National Orchestra
ROK PRODUKCJI: 2000
WYTWÓRNIA: Varese Sarabande / Colosseum
CZAS TRWANIA: 45:19 min.


01. MAIN TITLE
02. HUNT
03. BRIDGE AT LACROSSE
04. GARDEN SCENE
05. AMBUSH
06. THE GLADE
07. FORT BATTLE
08. THE COURIER
09. THE KISS
10. STOCKADE
11. MASSACRE
12. ASCENT / PURSUIT
13. PROMENTORY
14. TOP OF THE WORLD



W 2000 roku wytwórnia Varese Sarabande (oraz Colosseum) wypuściła nową wersję soundtracku do "Ostatniego Mohikanina", o płycie tej wspomniano już przy okazji recenzji do oryginalnej wersji tego soundtracku, ale chyba warto poświęcić jej nieco więcej uwagi. To, co jest najbardziej interesujące w tej wersji to fakt, że muzyka została nagrana na nowo przez Royal Scottish National Orchestra pod batutą Joela McNeely'ego. Nowe brzmienie nietrudno zauważyć, zwłaszcza jeśli zna się na pamięć oryginalną wersję. Trzeba przyznać, że nowe wersje utworów brzmią całkiem interesująco, różnicę daje się odczuć zwłaszcza przy kawałkach bitewnych ("Ambush", "Fort Battle", "Massacre / Canoes") oraz jakże charakterystycznych "The Kiss", "Promentory" oraz "The Courier". Ten ostatni utwór brzmi tutaj jakby nieco bardziej wyraziście, mocniej i sporo zyskuje w tym nowym wykonaniu, podobnie "The Kiss", który urzekł mnie na nowo, kiedy usłyszałem wersję z tej edycji. Również "Promentory" jest zmienione i to nie tylko brzmieniowo - ten utwór trwa teraz ponad pięć minut (nie dzieli się na części jak w oryginalnej wersji) i jest bardziej rozbudowany, zmierzając w kierunku postaci, jaką miał w filmie. Trzeba też wspomnieć o kilku nowych ścieżkach, które znajdziemy na tym wydaniu. Mamy wśród nich dwie kompozycje Edelmana ("Bridge At Lacrosse", "Garden Scene"), które zawierają motywy znane nam już z oryginalnej wersji, lecz tym razem w innym wydaniu. Zaraz po tych spokojnych utworach zostajemy uraczeni kolejnym nowym utworem, tym razem szybkim, który jednak brzmi znajomo. Utwór numer 5 - "Ambush" - jest jakby krótszą wersją "Massacre" znanego nam już z pierwszego wydania, jednak moim zdaniem nie wnosi on zbyt wiele i można było zamiast niego zamieścić jakąś kompozycję Edelmana, których jest tutaj jak na lekarstwo. Ostatnim nowym utworem jest "Ascent / Pursuit" - wolny utwór utrzymany w nieco ponurej tonacji, poprzedzający kulminacyjny moment w postaci "Promentory".

W porównaniu do oryginalnej wersji nowa edycja posiada zarówno zalety, jak i wady. Do tych pierwszych zaliczyłbym z pewnością kolejność utworów, które ułożono zgodnie z kolejnością ich występowania w filmie. Uważam, że jest to o wiele lepsze rozwiązanie niż podział na muzykę Jonesa i muzykę Edelmana, jaki zastosowano w pierwszej edycji. Wadą natomiast jest czas trwania płyty, która zamiast wydłużyć się w stosunku do oryginału - uległa skróceniu. Stało się tak dlatego, że wyrzucono większość kompozycji Edelmana, pozostawiając jedynie "The Courier" i dwa wspomniane wcześniej nowe utwory. Ma to swoją pozytywną stronę. Płyta wydaje się być bardziej spójna, kiedy opiera się głownie na muzyce Jonesa i bardzo charakterystycznym motywie przewodnim. W przypadku pierwszej płyty znikał on nagle w połowie i miało się wrażenie, jakby się zaczynało słuchać nagle innego soundtracku... Tutaj jest inaczej. Jednak mimo, iż muzyka którą skomponował Edelman jest mniej charakterystyczna od tego, co stworzył Jones, to stanowi ona integralną część tego score'a i jakoś niezbyt mi odpowiada "wywalenie" sporej jej części. Poza tym nie znajdziemy też tutaj piosenki "I Will Find You" Clannada...

Podsumowując, edycja ta jest ciekawym uzupełnieniem oryginalnego soundtracku, może również stanowić dla niego alternatywę, ale pamiętać należy, że nie oddaje ona w takim stopniu tego, co rzeczywiście możemy usłyszeć w filmie. W zasadzie zalety obydwu wersji łączy w sobie tylko Complete Score, który jako jedyny wiernie oddaje całokształt muzyki do tego filmu, i który jak najbardziej polecam (recenzja również już w dziale). Mimo wszystko również i ta wersja zasługuje na najwyższą ocenę, w końcu to naprawdę wspaniała muzyka i te kilka drobnych wad nie może obniżyć jej noty końcowej do czterech gwiazdek.

Ocena:
Recenzja gościnna - autor: GIEFERG
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI