LAST SAMURAI, THE

MUZYKA: Hans Zimmer
ROK PRODUKCJI: 2003
WYTWÓRNIA: Elektra / Asylum
CZAS TRWANIA: 59:40 min.


01. A WAY OF LIFE
02. SPECTRES IN THE FOG
03. TAKEN
04. A HARD TEACHER
05. TO KNOW MY ENEMY
06. IDYLL'S END
07. SAFE PASSAGE
08. RONIN
09. RED WARRIOR
10. THE WAY OF THE SWORD
11. A SMALL MEASURE OF PEACE



Jubileuszowa, setna ścieżka dźwiękowa Hansa Zimmera - jak podaje jeden z internetowych serwisów muzycznych. "Ostatni Samuraj" z Tomem Cruisem w roli głównej to opowieść o tradycji i honorze Samurajów, o ich walce w słusznej sprawie, walce za kraj. Bardzo dobra strona techniczna filmu, może cała opowieść nieco zbyt nafaszerowana patosem, no ale da się przeżyć - ja generalnie zniosę każdy patos, byle w tle nie machano amerykańską flagą i byle nie było przemowy prezydenta USA ;)

Hans Zimmer komponując muzykę do najnowszego filmu Edwarda Zwicka zastosował swoje tradycyjne schematy, tradycyjny styl, jednak na tym się nie kończy - sporo tutaj nowych zabiegów melodycznych. Już pierwszy, dość długi, bo ponad 8-minutowy utwór ("A Way To Life") jest spokojnym wprowadzeniem do całej partytury - lekkim, subtelnym, miło brzmiącym dla ucha. Jakby zapowiedź dramatycznych wydarzeń, które wkrótce rozegrają się w kraju Samurajów - zwieńczeniem tej dość spokojnej i melancholijnej kompozycji jest głośniejsza końcówka utworu. Drugi utwór - "Specters In The Fog" - wprowadza już ciut inne klimaty. Po pięknym początku mamy rozwinięcie w postaci melodii a'la motyw przewodni - melodia ta jeszcze nie raz zagości na tym soundtracku. Po około 1,5 minuty następuje tajemnicze wyciszenie - narasta klimat złowrogości i wyczekiwania na armię Samurajów, która już za chwilę wyłoni się wśród drzew. Ten rewelacyjny fragment filmu (łącznie z atakiem na niezbyt dobrze przygotowaną armię kapitana Nathana Algrena) dopełnia naprawdę wspaniała oprawa muzyczna, na którą od razu zwróciłem uwagę podczas oglądania filmu, a jest to kompozycja zawarta właśnie w tym utworze. "Taken" powraca do spokojnych klimatów, dodatkowo po upływie połowy czasu trwania utworu znów można usłyszeć świetny temat przewodni. Kolejne utwory obrazują pobyt głównego bohatera w małej wiosce Samurajów położonej w górach ("A Hard Teacher", "To Know My Enemy", "Iddyl's End"), w większości ponownie melancholijne, ale piękne w swej melancholii, spokoju i prostocie fragmenty muzyczne, w drobnym stopniu, lecz mimowolnie kojarzące się z kulturą Japonii. Od czasu do czasu trafia się fragment nieco głośniejszy czy temat główny, ale tylko dla chwilowego zróżnicowania kompozycji - bardzo dobry i trafny zabieg. Ową melancholię i spokój wieńczy kolejny wspaniały utwór, "Safe Passage". Najkrótszy na płycie, "Ronin", podzielony został na dwie części - część wprowadzającą, wyciszoną jak większość na tej płycie, oraz część głośniejszą, dopełnioną powtarzającymi się uderzeniami. "Red Warrior" jest z pewnością utworem najbardziej oryginalnym ze wszystkich tu zawartych, bowiem muzykę dopełniają okrzyki Samurajów, ich połączenie i zgranie się z tłem kompozycyjnym wypadło co najmniej rewelacyjnie! I po raz kolejny wspaniała, wyrazista, narastająca linia melodyczna. "The Way Of The Sword" to zobrazowanie końcowej bitwy - armia Samurajów kontra nowoczesne wojsko, miecz przeciwko broni palnej. Należałoby się spodziewać tutaj kompozycji dynamicznej, wzniosłej, szybkiej - i tak w istocie jest, jednak nie cały czas. Generalnie większość to muzyka dramatyczna, wręcz smutna - i dlatego idealnie obrazująca końcową, filmową bitwę, sromotnie przegraną przez Samurajów - ale czy na pewno przegraną w pełni tego słowa znaczeniu? Może jednak honor zwyciężył...? Całą płytę wieńczy po raz kolejny spokój, piękna melodia występuje tu jednak w jeszcze bardziej dramatycznym wydaniu. Tak należało zakończyć tą świetną partyturę, tak należało muzycznie zakończyć filmowe wydarzenia - i tak też to uczynił Hans Zimmer.

Przy recenzji ścieżki dźwiękowej z "Ostatniego Samuraja" należy wspomnieć o nieco zagubionej gdzieś japońskiej linii melodycznej - nie całkowicie rzecz jasna, ale w całości mogło być jej znacznie więcej, wszak temat pozwalał rozwinąć skrzydła w pełnej okazałości. Zamiast tradycyjnego, kulturowego instrumentarium Japonii Hans Zimmer zastosował własne fragmenty mimowolnie kojarzące się z tym krajem i okresem Samurajów. Może nie w doskonale wyrazisty sposób, ale to też sztuka nie używając japońskiego instrumentarium takie skojarzenia stworzyć. Taki jest piękny motyw przewodni, takie są krótkie fragmenty wzięte żywcem z kompozycji do "Pearl Harbor" - i bardzo dobrze, przynajmniej się nie zmarnowały, a wręcz przeciwnie - z dobrym skutkiem zostały wykorzystane w "The Last Samurai". No i utwór "Red Warrior" z okrzykami Samurajów w tle - coś niesamowitego. Ta ścieżka wraz z utworem "Specters In The Fog" są dwiema zdecydowanie najlepszymi ścieżkami na całej płycie - jak dla mnie mały geniusz kompozytorski. Soundtrackiem z "Ostatniego Samuraja" Hans Zimmer przypomniał mi o sobie w sposób nie szablonowy. W końcu pan Zimmer należy do czołówki tych kompozytorów, których cenię najbardziej i których muzykę kocham najbardziej. Kolejna, rewelacyjna ścieżka dźwiękowa niemieckiego twórcy muzyki filmowej, rewelacja przeplatana małymi przebłyskami geniuszu. Słucha się wspaniale, wspomina się wspaniale, jest to zwyczajnie piękna kompozycja, w większości spokojna, nawet smutna i dramatyczna - podobnie jak film. Bez chwili zastanowienia stawiam bardzo mocne 4 gwiazdki.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI