LEGENDS OF THE FALL

MUZYKA: James Horner
ROK PRODUKCJI: 1995
WYTWÓRNIA: Epic Soundtrax
CZAS TRWANIA: 75:42 min.


01. LEGENDS OF THE FALL
02. THE LUDLOWS
03. OFF TO WAR
04. TO THE BOYS
05. SAMUEL'S DEATH
06. ALFRED MOVES TO HELENA
07. FAREWELL / DESCENT INO MADNESS
08. THE CHANGING SEASONS, WILD HORSES, TRISTAN'S RETURN
09. THE WEDDING
10. ISABEL'S MURDER, RECOLLECTIONS OF SAMUEL
11. REVENGE
12. GOODBYES
13. ALFRED, TRISTAN, THE COLONEL, THE LEGEND...



Ciężko recenzuje się muzykę do filmu, którego się nie obejrzało. Niestety do dziś nie zapoznałem się z obrazem "Wichry Namiętności", za to ścieżkę dźwiękową z niego przesłuchałem wielokrotnie. I spodobała mi się na tyle, iż uważam, że zasłużyła sobie chociaż na krótką recenzję, która być może kiedyś ulegnie zmianie... Po obejrzeniu filmu rzecz jasna. Z drugiej strony jednak częściowo na tym polega piękno muzyki filmowej, iż znając filmowy temat oraz zarys fabularny, można w myślach dopasować kompozycję do danego scenariusza i jeszcze przed obejrzeniem stwierdzić, czy jest to mniej więcej partytura dobra czy też nie. Bo dobra ścieżka dźwiękowa musi wypadać nie tylko poprawnie w samym obrazie, ale także poza nim. W taki sposób można co nieco powiedzieć o kompozycji Jamesa Hornera do "Wichrów Namiętności". Ścieżka zawiera typowe elementy stosowane w twórczości tego kompozytora, a wśród nich śliczne, melodyjne, liryczne instrumenty smyczkowe (głównie skrzypce), żeński głos w tle (jednak w tym przypadku sporadycznie), szturmowe bębenki (także stosunkowo rzadko) oraz instrumenty dęte (głównie trąbki). Prócz tego wszystkiego usłyszymy kilka nowych elementów, wcześniej raczej nie stosowanych przez pana Hornera. Muzyka z "Legends Of The Fall" to typ kompozycji wolnej i nawet częściowo relaksującej, zaś jej głębia najlepiej dociera podczas słuchania w absolutnej ciszy i spokoju. Zresztą to całkiem zrozumiałe, skoro większość utworów jest smutna, dramatyczna, nawet wzruszająca. Najlepszą ścieżką, i zarazem tą najbardziej zwracającą na siebie uwagę, jest końcowy kawałek "Alfred, Tristan, The Colonel, The Legend..." - ta melodia chyba najlepiej potrafi utkwić w pamięci. Zaś całość to kolejny znakomity soundtrack w twórczości Jamesa Hornera i mam nadzieję, że sam film choć w połowie jest tak dobry jak ta płyta. Sama muzyka natomiast z całą pewnością brzmi jeszcze lepiej, gdy ma się w pamięci sceny z filmu...

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI