
LEON (THE PROFESSIONAL)
MUZYKA: Eric Serra ROK PRODUKCJI: 1994 WYTWÓRNIA: TriStar Music CZAS TRWANIA: 63:50 min.
Eric Serra napisał muzykę do największych przedsięwzięć Luca Bessona - "The Big Blue" ("Wielki Błękit"), "The 5th Element" ("Piąty Element"), "Joan Of Arc" czy opisywany tutaj "Leon Zawodowiec". Muzyka francuskiego kompozytora jest niezwykle oryginalna i momentami niezwykle nastrojowa. Doskonałym przykładem tego typu kompozycji jest właśnie "Leon". Jeżeli Drogi Czytelniki oglądałeś film, to zapewne domyślasz się, jaki obraz przedstawia muzyka - a jest to obraz ponurego i stereotypowego życia człowieka, którego każdy dzień wygląda tak samo. Żadnych rozrywek, żadnych emocji (prócz specyficznej pracy oczywiście) - tylko jeden zawód, jedna praca, na której trzeba się skupić. I nagle ten cały schemat, tę całą "konstrukcję" zmienia jedno wydarzenie - pojawienie się w życiu Leona małej dziewczynki... Większość kawałków jest grana na skrzypcach, nieraz na harmonii czy fortepianie. Dominuje klimatyczne, smutne, melancholijne brzmienie (pod tym względem najbardziej do gustu przypadł mi utwór "Noon" rozpoczynający płytę - genialny kawałek!), gdzieniegdzie przeplatane trochę bardziej optymistyczną melodią... Ale nie cała ścieżka dźwiękowa jest taka - nie zapomnijmy, że w filmie Luca Bessona była też akcja i to przez duże A. Końcowa strzelanina przeszła już do historii i z tego momentu mamy do odsłuchania aż 4 kawałki ("The Fight - Part 1-4"), każdy z nich z odrębnej części pojedynku Leona z oddziałem SWAT. Co najważniejsze - muzyka stanowi integralną część całości. To ona dodaje filmowi co najmniej połowę wyrafinowanego smaku: klimat, tajemniczość, nastrojowość. To muzyka, która potrafi urzec. Może osoby, które filmu nie widziały tego nie doświadczą, ale reszta wie o co chodzi... Soundtrack ma tylko jedną (ale za to poważną) wadę. Zastanawiam się, jak można było nie umieścić na nim piosenki Stinga "Shape of my heart"? (to ta przepiękna piosenka z końca filmu). To fantastyczny utwór idealnie pasujący do całości! Naprawdę wielka szkoda, że nie ma go na płycie... i za ten fakt niestety nie mogę wystawić płycie czterech gwiazdek, choć moja końcowa ocena to 3,5 punkcika. Aha - na niektórych wydaniach brakuje ostatniego, bonusowego utworu ("Hey Little Angel"). Poniżej, po lewej stronie okładka z amerykańskiej wersji soundtracku ("The Professional"), a po prawej - jeszcze inne wydanie francuskie.
|
![]() |
|
![]() |