
LION KING, THE
MUZYKA: Hans Zimmer, Elton John, różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 1994 WYTWÓRNIA: Walt Disney Records CZAS TRWANIA: 46:21 min.
"Król Lew" - klasyk z wytwórni Disney'a, bajka znana niemal na całym świecie, jeden z najlepszych filmów animowanych jakie powstały no i jeden ze sztandarowych produktów tej wytwórni. Ileż osób - zarówno miłośników kina jak i dzieci - ów film widziało lub chociażby o nim słyszało... Prócz wspaniałej i przejmującej opowieści oraz ładnej animacji i rysunków - na świetność tej produkcji składa się także - a jakże - wspaniała oprawa muzyczna. Piosenki Eltona Johna stały się swego czasu (to już niemal 10 lat po premierze...) przebojami na całym świecie, zaś sama ścieżka zebrała najbardziej prestiżowe nagrody. Soundtrack składa się z czterech utworów instrumentalnych (Hans Zimmer) oraz z ośmiu utworów śpiewanych. Całość otwiera jedna z nominowanych do Oscara i Złotego Globa piosenek - "Circle Of Life" (w wersji śpiewanej przez Carmen Twille i Lebo M.). Trochę dalej na krążku można znaleźć oczywiście wersję śpiewaną przez Eltona Johna - moim zdaniem lepszą. Także piosenki "I Just Can't Wait To Be King" oraz ta najważniejsza - "Can You Feel The Love Tonight" (Oscar i Złoty Glob) występują w dwóch wersjach - jednak te śpiewane przez pana Eltona są zawsze lepsze. Szczególnie ta druga, piękna piosenka przewodnia, swego czasu jedna z najbardziej popularnych na całym świecie. Na płycie nie zabrakło także humorystycznego "Hakuna Matata". Jest jeszcze "Be Prepared" zaśpiewana przez Jeremy'ego Irons'a. Dla mnie prócz piosenek "Can You Feel The Love Tonight" i "Circle Of Life" trzon tej kompozycji to oczywiście piękna i przejmująca muzyka Hansa Zimmera. Na krążku mamy 4 utwory, około 17 minut instrumentalnej kompozycji. Już pierwszy kawałek "This Land" wita nas wspaniały brzmieniem - jakby dostojnym, poważnym, podniosłym - coś pięknego. Dopiero przy końcu zmienia się na bardziej luźny, weselszy. Kolejny - "...To Die For" - to nic innego jak ilustracja najbardziej tragicznego momentu filmu, gdzie ojciec Simby ginie stratowany przez pędzące stado, a do jego śmierci przyczynił się nie kto inny jak jego żądny objęcia "królewskiego tronu" brat Skaza. Pierwsza połowa tego utworu to dynamiczna kompozycja dopełniona złowrogimi chórami w tle, gdzie całość zamienia się w drugiej połowie na pełną smutku i nostalgii muzykę ilustrującą jeden z najsmutniejszych fragmentów w historii kina animowanego. Powiedzcie szczerze - czy znajdzie się osoba, która na tym fragmencie nie uroniła chociaż łezki...? Sam jako dzieciak ryczałem jak bóbr podczas tej sceny... Pan Zimmer przepięknie zilustrował ten fragment sugestywną i przejmującą kompozycją. Razem z utworem "This Land" te dwa fragmenty są zdecydowanie najpiękniejszą częścią całej partytury. Dalej mamy już troszkę inny klimat, czyli "Under The Stars" (Simba siedzi razem ze swoją wybranką pod gwieździstym niebem). Konstrukcja zarówno tego, jak i następnego utworu ("King Of Pride Rock") jest dość podobna do "This Land" - z początku spokojnie, poważnie, potem zmiana na weselszy i znacznie bardziej wiejący optymizmem fragment. Trzeba przyznać, że te 4 kawałki instrumentalne zasługują na możliwie najwyższą ocenę, każdy z nich jest inny - choć wszystkie podobne - i niepowtarzalny. Kompozycja Hansa Zimmera została słusznie nagrodzona zarówno Oscarem jak i Złotym Globem - wygrywając z dość mocną konkurencją, jaką niewątpliwie były bardzo dobre partytury (m.in. dwie Thomasa Newmana - "Shawshank Redemption" i "Little Women", "Interview With The Vampire" Elliota Goldenthala czy w końcu "Forrest Gump" Alana Silvestri). Jedynie czego można żałować w przypadku ścieżki dźwiękowej z "Króla Lwa" to brak większej ilości muzyki niemieckiego kompozytora. Szkoda. Cóż - najlepszej jakości partytura, świetne piosenki Eltona Johna i niezłe piosenki reszty wykonawców (a właściwie przeróbki tych "eltonowskich") - wszystko składa się na 4 mocne gwiazdki. A sam soundtrack jest zdecydowanie jednym z najładniejszych stworzonych do obrazów Disney'a. Kto jeszcze się z nim nie zapoznał - czas najwyższy na nadrobienie zaległości. Na koniec jeszcze garść informacji o innych wydaniach tej ścieżki - w tym obcojęzycznych. Szczególnie ciekawym doświadczeniem jest przesłuchanie piosenek śpiewanych w innych językach. Miałem okazję przesłuchać soundtracku z "Króla Lwa" w wersji niemieckiej ("Der König der Löwen"), węgierskiej ("Az Oroszlánkirály"), duńskiej ("De Leeuwekoning"), włoskiej ("Il Re Leone"), francuskiej ("Le Roi Lion"), norweskiej ("Lovenes Konge") oraz japońskiej (nie znam japońskiego tytułu :) W sumie wszystkie wersje są dobre, bo o klasie piosenki świadczy m.in. fakt, iż nieważne w jakim języku zaśpiewana - zawsze będzie dobra. Polecam w tym miejscu japońskie wersje piosenek - brzmią ciekawie :) Prócz tego wszystkiego - jest jeszcze wydanie "Sing Along", gdzie znajdziemy same piosenki oraz ich wersje instrumentalne, płyta o nazwie "Rhythm Of The Pride Lands" - z utworami inspirowanymi filmem czy w końcu płyta "Timon & Pumbaa" - gdzie utwory są śpiewane przez tych właśnie bohaterów. Prócz tego składanka "The Lion King Collection" (piosenki zarówno z pierwszej jak i drugiej części filmu, śpiewane przez różnych wykonawców - m.in. Tina Turner) oraz muzyka z musicalu "Lion King On Broadway" - ale to ostatnie to już nieco inna historia. Istnieje jeszcze jeden, dość rzadki utwór z filmu - o nazwie "Chyenas". Świetny kawałek, znajduje się na europejskich wydaniach soundtracku oraz na składankach "Media Ventures". Poniżej kilka okładek z opisanych w powyższym akapicie wydań.
![]()
![]()
|
![]() |
|
![]() |