LOST BOYS ,THE - COMPLETE SCORE

MUZYKA: Thomas Newman, różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 1987
WYTWÓRNIA: Nieznana (bootleg)
CZAS TRWANIA: CD 1 - 52:03 min., CD 2 - 32:46 min.


CD 1:

01. "CRY LITTLE SISTER" (THEME FROM THE LOST BOYS)
      (Gerard McMann)
02. TO THE SHOCK OF MISS LOUISE
03. CLOSING TIME
04. "GROOVIN" (The Rascals)
05. "PEOPLE ARE STRANGE" (Echo And The Bunnymen)
06. "I STILL BELIEVE" (Tim Capello)
07. "POWER PLAY" (Eddie And The Tide)
08. BACK TO THE CARNIVAL
09. "LAYING DOWN THE LAW" (INXS & Jimmy Barnes)
10. "BEAUTY HAS HER WAY" (Mummy Calls)
11. "GOOD TIMES" (INXS & Jimmy Barnes)
12. "LOST IN THE SHADOWS" (The Lost Boys) (Lou Gramm)
13. THE OLD RESORT
14. DRINKING BLOOD
15. FALLING HOME
16. HEADLIGHTS
17. "AIN'T GOT NO HOME" (Clarence 'Frogman' Henry)

CD 2:

01. BATHTUB ATTACK
02. THE WIND
03. "WALK THIS WAY" (Run DMC & Aerosmith)
04. YOU MUST FEED
05. BORROWING THE CAR
06. DEAD MEAT
07. PREPARATIONS
08. AWAKENING
09. THEY'RE COMING
10. BOW & ARROW
11. "CRY LITTLE SISTER" (EDIT) (Gerard McMann)
12. "PEOPLE ARE STRANGE" (EDIT) (Echo And The Bunnymen)
13. "DON'T LET THE SUN GO DOWN ON ME" (Roger Daltrey)
14. UNUSED SCORE 1
15. UNUSED SCORE 2
16. UNUSED SCORE 3
17. "GRAND'PA" (Barnard Hughes - dialogue)



Legendarna już dziś młodzieżowa produkcja ocierająca się o horror, to jak dotąd jedyna współpraca Thomasa Newmana z reżyserem Joelem Schumacherem. Trudno się temu dziwić, gdyż styl kompozytora nie pasuje raczej do klimatów, w których porusza się reżyser. I po przesłuchaniu muzyki do "Straconych chłopców" muszę się z tym zgodzić, aczkolwiek nie do końca...

Przede wszystkim muzyka całkiem nieźle radzi sobie w filmie, dodając mu sporo nastroju i dramatyzmu. Nie jest to jakaś idealna symbioza, ale muzyka się sprawdza i nie wychodzi przed obraz, a to ważne. Co ciekawe, to Schumacher wymusił na Newmanie taki, a nie inny styl. Reżyser zażądał od niego "naprawdę chorej muzyki rodem z wesołego miasteczka", która "musi być potężna i wkręcająca". Newman przygotował więc kilka przykładowych sampli, ale każdy następny był przez Schumachera odrzucany. Kompozytor musiał więc ostro poeksperymentować z orkiestrą i elektroniką, w czym dobitnie pomogli mu muzycy z grupy Tokyo 77, do której wtedy należał. Finalny efekt jest więc jednym, wielkim, mrocznym eksperymentem, który poza filmem ma niewiele racji bytu. Oczywiście na płycie jest parę wyjątków (świetnie horrorowe "You Must Feed" czy rytmiczne "Borrowing the Car"), ale lwia część to jednak ponury underscore, wywołujący 'jedynie' ciarki na plecach. Wystarczy zresztą posłuchać przewodniego "To the Shock of Miss Louise", aby zrozumieć, że mamy tu do czynienia z tworem co prawda wielce oryginalnym, ale też i wielce asłuchalnym. A za podsumowanie niech świadczy fakt, że najbardziej atrakcyjną melodią tej partytury jest ta najskromniejsza - "The Wind" wymaga wprawdzie sporej koncentracji od słuchacza, ale potrafi zafascynować swoim spokojem, delikatnością i prawdziwym, 'gotyckim' liryzmem.

Zupełnie inną atrakcją są umieszczone tu piosenki - w większości to niezłe lub bardzo dobre utwory, posiadające nieodłączny klimat nieśmiertelnych lat 80, ale niedrażniące ani trochę swoją archaicznością. Z łatwością podzielić je można na te lepsze i gorsze, ale generalnie trzymają dość równy poziom. I choć mi najbardziej przypadła do gustu piosenka przewodnia - czyli "Cry Little Sister", które album otwiera - to jednak na pozostałe absolutnie nie mogę narzekać, bo i całkiem nieźle się przy nich bawiłem, przy okazji chłonąc nieprzerwanie ten ironiczny, ciemno-jasny klimat filmu, sympatycznie zwieńczony cytatem z tegoż.

Pozycję tę polecam więc przede wszystkim fanom kultowego już dzieła Schumachera - oni także mogą do końcowej oceny swobodnie dodać jeszcze pół, a nawet całe oczko więcej. Pozostali słuchacze będą z pewnością zawiedzeni - szczególnie posępną, bardzo dziwaczną muzyką Newmana, która niespecjalnie nadaje się do słuchania. Całość ratuje jednak całkiem przyjemny, mroczny klimacik, który da się lubić. Tyle, że klimat ten posiada również podstawowe wydanie, które to bardziej polecam osobom postronnym. Complete score jest bowiem pozycją nadającą się tylko dla wytrwałych, na którą skuszą się może jeszcze przy okazji jakieś wampiry...

P.S. Istnieje też "Deluxe Collector's Edition", który zawartością odpowiada powyższemu bootlegowi, ale zachwyca estetyką. Natomiast oficjalny soundtrack (dwie wersje okładki pod spodem) został wydany przez Atlantic Records i znajduje się na nim 10 utworów, z czego tylko jeden - ostatni - jest Newmana. A dwie pozostałe okładki są znowu (z braku laku) mojego autorstwa.


    



Ocena:
Autor recenzji: MEFISTO
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI