
MAN ON THE MOON
MUZYKA: R.E.M., różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 1999 WYTWÓRNIA: Warner Bros. CZAS TRWANIA: 36:59 min.
Jest to w sumie soundtrack składający się z kawałków zespołu R.E.M. i fragmentów dialogów i piosenek w wykonaniu Jima Carreya (wyjątkami są kawałki Exile, The Sandpipers i Boba Jamesa). Ogólnie rzecz biorąc nie jestem fanem soundtracków z piosenkami tylko jednego zespołu więc do słuchania tego podchodziłem z pewną rezerwą. I stało się tak jak przypuszczałem - nie stałem się fanem tej muzyki, a nawet zniechęciła mnie ona trochę do słuchania R.E.M. w przyszłości. Piosenki są ciche i spokojne, bez żadnych fanfar, ani porywających dźwięków, które zapadną na dłuższy czas w pamięci. Jest to składanka tylko dla fanów zespołu R.E.M. lub dla tych, którym się film podobał. Reasumując jest to w miarę dobra rzemieślnicza robota, ale nic nadzwyczajnego. Żeby zrozumieć dowcipność dialogów trzeba ten film obejrzeć. Polecam najbardziej zagorzałym fanom R.E.M. i ludziom, którzy mają film w swojej kolekcji, ponieważ innych może ten soundtrack po prostu uśpić. Najbardziej na tej składance podobają mi się utwory "Man on the Moon" zespołu R.E.M. (piosenka napisana specjalnie w hołdzie dla Andy'ego Kauffmana - komika o którego życiu ten film właśnie opowiada) i wersja instrumentalna nazywająca się także "Man on the Moon". Reszta weszła jednym uchem i wyszła z zatrważającą szybkością drugim. |
![]() |
|
![]() |