MASTER AND COMMANDER: THE FAR SIDE OF THE WORLD

MUZYKA: Iva Davies, Christopher Gordon, Richard Tognetti, różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2003
WYTWÓRNIA: Decca
CZAS TRWANIA: 59:39 min.


01. THE FAR SIDE OF THE WORLD
02. INTO THE FOG
03. VIOLIN CONCERTO N0. 3 "STRASSBURG" K. 216, 3RD MOVEMENT
04. THE CUCKOLD CAME OUT OF THE AMERY (TRADITIONAL)
05. SMOKE N'OAKUM
06. FANTASIA ON A THEME BY THOMAS TALLIA
07. ADAGIO FROM CONCERTO GROSSO OP. 6, NO. 8 IN G MINOR
08. THE DOLDRUMS
09. PRELUDE (FROM THE UNACCOMPANIED CELLO SUITE
      NO. 1 IN G MAJOR, BWV 1007)
10. THE GALAPAGOS
11. FOLK MELODY TRADITIONAL
12. THE PHASMID
13. THE BATTLE
14. LA MUSICA NOTTURNA STRADE DE MADRID, NO. 6, OP. 30
15. FULL CIRCLE



Najnowszy film Petera Weira jest moim skromnym zdaniem jednym z lepszych filmów minionego roku. Akcja "Pana i Władcy" przenosi widzów na szerokie wody, gdzie Jack Aubrey (w tej roli jak zwykle świetny Russel Crowe) - kapitan angielskiego statku "Surprise" - opanowany jest rządzą zdobycia francuskiego "Acherona". Obraz troszkę niedoceniony przez krytyków, a i w samym box-office nie radził sobie zbyt rewelacyjnie... niezasłużenie. Jednego odmówić mu nie można - jest dopieszczony pod względem technicznym - wspaniałe zdjęcia i ujęcia, montaż, potężny dźwięk, no i dobra muzyka, która znacznie lepiej wypada w samym obrazie niż osobno, na ścieżce dźwiękowej.

Z początku oprawą muzyczną miał się zająć Klaus Badelt - jednak zrezygnowano z usług tego kompozytora "wywodzącego" się ze znanej wytwórni Media Ventures. Ostatecznie kompozycja przypadła trzem osobom - Iva Davies, Christopher Gordon oraz Richard Tognetti, którzy podjęli się zadania ze skutkiem zadowalającym. Płytę otwiera ponad 9-minutowy, jeden z dwóch najdłuższych utworów na soundtracku. "The Far Side Of The World" utrzymany jest w dwóch liniach melodycznych, pierwsza z nich jest troszkę podniosła, z rytmicznymi bębenkami oraz "nerwowymi" smyczkami, druga (w dalszej części utworu) - znacznie spokojniejsza, gdzie prym wiodą tym razem spokojne, delikatne smyczki, a część ta jest jakby zapowiedzią muzyki klasycznej, której na krążku jest naprawdę sporo. Generalnie cała ścieżka została podzielona na muzykę napisaną specjalnie na potrzeby filmu oraz właśnie na kompozycje klasyczne doskonale znanych i cenionych na świecie kompozytorów. Może już na wstępie pozwolę sobie wypisać utwory muzyki poważnej, które zawierają się w "Panu i Władcy", a są to kolejno utwory: nr 3 - Wolfgang Amadeus Mozart, nr 6 - Ralph Vaughan Williams, nr 7 - Arcangelo Corelli, nr 9 - Johann Sebastian Bach oraz nr 14 - Luigi Boccherini (drugi najdłuższy, ponad 9-minutowy utwór na płycie). Jest jeszcze skoczny, folkowy kawałek "Folk Melody Traditional", skomponowany i wykonywany przez szereg różnych artystów (O'Sullivan March, Mothern Hen, Mary Scott, Nancy Dawson) oraz jego jakby skrócona wersja - nr 4, "The Cuckold Came Out Of The Amery (Traditional)". Wszystkie słyszalne w spokojniejszych momentach filmu, skutecznie służą rozluźnieniu i zrelaksowaniu, wszak to jeden z celów pięknych kompozycji muzyki poważnej. Warto też napisać, że kapitan Jack Aubrey i jego przyjaciel-przyrodnik "męczyli" załogę statku "Surprise" grając właśnie część tych utworów w kapitańskiej kajucie :) Pozostała część to oczywiście partytura autorstwa Davies, Gordona i Tognetti'ego. Prócz wspomnianego na początku "The Far Side Of The World" są to jeszcze kolejno: "Into The Fog" (moim zdaniem najlepszy utwór, najlepiej oddający charakter płyty i filmu), "Smoke N'Oakum", "The Doldrums", "The Phasmid", "The Battle" (ponad 5-minutowa ilustracja finałowej bitwy) oraz "Full Circle" (zawierający teksty z filmu). Wszystkie utrzymane w tym samym klimacie i w podobnej linii melodycznej - czasami podniosłej, czasami lekko niepokojącej, ale całość świetnie kojarzy się z czasem morskich kolosów i ich żeglowaniem po szerokich, bezkresnych wodach mórz i oceanów. We wszystkich utworach słychać te charakterystyczne bębenki, które dodają melodii wyrazistości, oraz dodatkowo pewien motyw przewijający się przez płytę (ciężko uznać go za temat przewodni...). Dużą rolę odgrywają także instrumenty smyczkowe, raz ciche i delikatne, subtelne, innym razem szybsze i bardziej nerwowe.

Jak już wspomniałem w pierwszym akapicie - muzyka brzmi znacznie lepiej w samym obrazie, niż osobno na ścieżce dźwiękowej. Płyty z "Master And Commander" miałem okazji kilkakrotnie przesłuchać długo przed tym, nim obejrzałem film. I wtedy mógłbym postawić jej taki zarzut, że jest nieco zbyt monotonna, mało zróżnicowana i zawiera w kółko powtarzające się motywy i melodie. Jednakże podkreślam, że w filmie brzmi to wszystko dużo lepiej, wrażenie to znika podczas zagłębiania się w opowieść Petera Weira, i dzięki temu płycie wystawiam ostateczną ocenę równą 3,5 gwiazdki. Ogólnie dobra jest to ścieżka, miejscami nawet bardzo dobra.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI