MATRIX REVOLUTIONS, THE

MUZYKA: Don Davis, Juno Reactor
ROK PRODUKCJI: 2003
WYTWÓRNIA: Maverick
CZAS TRWANIA: 63:21 min.


01. LOGOS / MAIN TITLE
02. THE TRAINMAN COMETH (Don Davis & Juno Reactor)
03. TETSUJIN (Don Davis & Juno Reactor)
04. IN MY HEAD (Pale 3)
05. THE ROAD TO SOURCEVILLE
06. MEN IN METAL
07. NIOBE'S RUN
08. WOMAN CAN DRIVE
09. MORIBUND MIFUNE
10. KIDFRIED
11. SAW BITCH WORKHORSE
12. TRINITY DEFINITELY
13. NEODAMMERUNG
14. "WHY, MR. ANDERSON?"
15. SPIRIT OF THE UNIVERSE
16. NAVRAS (Don Davis vs. Juno Reactor)



Minęły 3 miesiące i na ekranach kin znów gości "Matrix" - "Rewolucje", ostatnia część trylogii. Sukces osiągnęła jednak mniejszy niż poprzedniczki (co widać w box-office), pojawiły się również głosy niezadowolenia i zniesmaczenia, jakoby bracia Wachowscy zniszczyli i zmarnowali stworzoną w 1999 roku legendę. Oczywiście znów widzowie podzielili się na zwolenników i przeciwników najnowszego dzieła by Wachowski Bros. Więcej szczegółów znajduje się w kilku recenzjach filmu, obecnych już od jakiegoś czasu na stronie. Tutaj natomiast znajdziecie recenzję ścieżki dźwiękowej.

"Wszystko co ma początek, ma też koniec" - tak głosi hasło reklamowe filmu. Tyczy się to wszystkiego - także muzyki. Partyturę zaczął Don Davis i skończyć ją musiał - inna możliwość była niedopuszczalna. Dzięki takiemu zabiegowi cała trylogia "Matrix" posiada jednolitą, spójną i charakterystyczną muzykę - a o to przecież właśnie chodzi. Zmieniło się nieco wydanie. Tym razem soundtrack nie został wydany - o dziwo - przez Warner Bros., lecz przez wytwórnię Maverick. Przy pierwszym "Matrixie" mieliśmy album (składankę) i score. Przy "Reaktywacji" - album połączony ze score'm. W przypadku "Rewolucji" mamy już tylko score - ciekawy zabieg. Prócz zabiegów instrumentalnych pana Davisa i - ponownie - grupy Juno Reactor, znaleźć tu można tylko jedną piosenkę ("In My Head" - Pale 3), nota bene naprawdę świetną. Poza tym cała partytura jest bezpośrednią kontynuacją (podobnie jak film) ilustracji muzycznej z "Matrix Reloaded". Płytę już tradycyjnie otwiera znane już chyba wszystkim matrixowskie brzmienie "Logos / Main Title" - z części na część z drobnymi, subtelnymi zmianami. Dalej mamy dwa utwory napisane i wykonywane wspólnie przez Dona Davisa (i jego orkiestrę) i Juno Reactor - "The Trainman Cometh" (do połowy spokojny, potem dynamicznie się rozwija) oraz "Tetsujin" - rewelacyjne rozwinięcie "Teahouse" z poprzedniej ścieżki dźwiękowej. Czyli są szybkie bębenki - przechodzące później w świetną elektronikę. Rewelacyjny utwór! Po "Tetsujin" mamy przerywnik w postaci wspomnianej powyżej piosenki Pale 3, a potem już kilkadziesiąt minut partytury pana Davisa. Począwszy od utworu "The Train To Sourceville", aż do "Spirit Of The Universe" będziemy mieli okazję słyszeć znane i dobre zabiegi muzyczne, które gościły już w dwóch poprzednich częściach. Charakterystyczne brzmienia poszczególnych fragmentów, to samo instrumentarium, ale nie brak oczywiście zróżnicowania - drobnych aranżacji, przeróbek wybranych części muzyki, ale nie brak tu także zabiegów zupełnie nowych. Chóry, potężnie brzmiące chóry, podniosłe, dostojne, poważne - to one zdecydowanie opanowały ścieżkę dźwiękową do "Matrix Reaktywacja". I te chóry to zdecydowanie najlepszy element całej partytury. Na ścieżce nie są słyszalne non-stop, w samym filmie pojawiają się częściej. Zdecydowanie najlepiej słyszalne w utworach "Neodammerung" oraz ostatnim kawałku na płycie (Don Davis vs. Juno Reactor) - "Navras". Obydwa te utwory są bardzo podobne, jednak przy tym drugim palce maczała grupa Juno, więc sami wiecie, co to oznacza :) Oba też były słyszalne już w trailerze filmu - zapowiedź świetnej partytury. Wśród dużej ilości kawałków Dona Davisa na większą uwagę zasługuje także bardzo ładny "Spirit Of The Universe", gdzie chóry są już jakby spokojniejsze, stonowane, a po minięciu półtorej minuty będziemy mogli usłyszeć przepiękny fragment z wykorzystaniem chórku i jakby dziecięcego głosu - coś wspaniałego. Szkoda, że na całym soundtracku tylko raz...

Czas na małe podsumowanie uwzględniające całą, ponad 4-letnią pracę Dona Davisa nad muzyką do trylogii "Matrix". Kompozytorowi udało się stworzyć muzykę przede wszystkim na tyle charakterystyczną, że kojarzy się ona od razu z magicznym tytułem "Matrix". I za to należą się największe brawa! Muzyka przez te 4 lata ewoluowała, cały czas pojawiały się nowe, ciekawe fragmenty, nowe zabiegi. Część osób może twierdzić, że szczególnie w "Reaktywacji" jest mało zmian. No ale jakby nie patrzeć - "Matrix Reloaded" i "Revolutions" to w sumie jeden film, tyle, że podzielony na dwie części, więc dlaczego inaczej ma być w przypadku podkładu muzycznego? A jeśli chodzi o zmiany - moim zdaniem jest ich wystarczająco dużo, szczególnie wspaniałe chóry wysuwają się na pierwszy plan i to one są wyznacznikiem jakości tej płyty. Dobrej jakości. Należy także wspomnieć, że niesamowicie dobrym posunięciem było zaangażowanie grupy Juno Reactor przy pracach nad muzyką do dwóch ostatnich "Matrixów". Styl i utwory tej grupy wniosły wiele nowego do całości, przede wszystkim świeżość i dynamikę, które - jakby nie patrzeć - były potrzebne tej muzyce. Ich kawałki na ścieżce z "Revolutions" może nie są tak genialne i nie rzuciły mnie na kolana tak, jak te z "Reaktywacji" (niezapomniane "Mona Lisa Overdrive" czy "Burly Brawl"), ale wystarczy sobie włączyć "Tetsujin" czy "Navras" z najnowszej płytki aby przekonać się o klasie Juno. Uogólniając - całość podoba mi się troszkę mniej niż muzyka z "Matrix Reloaded", ale postawiłbym ją na równie z kapitalną muzyką z części pierwszej, a miejscami nawet ciut wyżej. "Wszystko co ma początek, ma też koniec" - czy to naprawdę koniec partytury Dona Davisa? Czy już nie usłyszymy nowych, matrixowskich brzmień na ekranie? Kto wie, może bracia Wachowscy zrobią kolejną część i do akcji znów wkroczy pan Davis - razem z grupą Juno Reactor rzecz jasna :)

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI