
MISSION, THE
MUZYKA: Ennio Morricone ROK PRODUKCJI: 1986 WYTWÓRNIA: Virgin Records CZAS TRWANIA: 47:53 min.
Ennio Morricone. Każdy, kto choć trochę interesuje się muzyką filmową, zna to nazwisko. Bo któż mógłby zapomnieć genialne melodie rozbrzmiewające w "Dawno Temu w Ameryce", "Nietykalnych", czy w spaghetti-westernach Sergia Leone? Tak, Ennio Morricone to legenda kina. Nie zaskakuje więc fakt, że włoski kompozytor tak doskonale spisał się tworząc w 1986 roku muzykę do filmu Rolanda Joffe'a "Misja". Obraz ten, którego niewątpliwym atutem jest znakomita obsada (Jeremy Irons i Robert De Niro), opowiada o misjonarzach działających wśród południowo-amerykańskich Indian. Dlatego też Ennio Morricone zdecydował się wykorzystać oprócz tradycyjnej orkiestry symfonicznej grupę dość specyficznych instrumentów. Wśród nich, oprócz charakterystycznych indiańskich bębenków, znalazło się między innymi także shakuhachi, japoński flet, miłośnikom muzyki filmowej dobrze znany z prac Jamesa Hornera; wykonaniem partii przeznaczonych dla tych instrumentów zajęła się grupa o nazwie Incantation. Jak opisać zaś samą muzykę? Kompozycja pana Morricone jest przepiękna. Bez wątpienia "The Mission" to jedna z jego najlepszych (należy raczej powiedzieć: najgenialniejszych) prac. Ścieżka ta niesie ze sobą olbrzymi ładunek emocjonalny. Instrumentarium indiańskie nadało jej niesamowitego klimatu i wręcz... duszy. Co istotne, Morricone nie trzyma się sztywno hollywoodzkich schematów, dzięki czemu poszczególne utwory brzmią niezwykle oryginalnie. Nie da się ukryć, że kompozytor w stworzenie tego arcydzieła włożył coś więcej, niż tylko umiejętności warsztatowe. Na ścieżce można wyróżnić dwa motywy główne: wzruszający temat Gabriela (np. we wspaniałym utworze "Gabriel's Oboe") oraz temat chóralny (w genialnym "River"). Są to zapewne jedne z najbardziej charakterystycznych i najpiękniejszych melodii w historii kina. Oprócz nich Ennio Morricone przygotował nam bardzo bogatą plejadę tematów pobocznych. Jest wygrywany na gitarze i smyczkach motyw Carlotty, są mroczne partie dęte, są wreszcie ascetyczne niemal utwory chóralne o tematyce religijnej. Wszystkie oczywiście doskonałe. Nawet kończące ścieżkę "Alone", "Guarani" i "The Sword", prezentujące się raczej dość dziwnie (dźwięki niektórych instrumentów brzmią jak odgłosy dżungli - zapewne świadomy zabieg pana Morricone), to kompozycje niezwykle emocjonalne. Po nich natomiast pojawia się znów motyw Gabriela, tym razem w wersji z żeńskim wokalem, któremu towarzyszą cudowne i kojące wręcz brzmienia orkiestry, pozostawiając nas rozmarzonych i spokojnych... "The Mission" to bez wątpienia arcydzieło światowej muzyki filmowej. Genialna kompozycja Ennia Morricone zdobyła nagrody Golden Globe i BAFTA, a także nominację do Oscara. Statuetki Akademii niestety nie otrzymała (w 1986 roku triumfował "Round Midnight" Herbie Hancocka). Stała się jednak kompozycją wręcz klasyczną i do dzisiaj pozostaje jednym ze szczytowych osiągnięć Ennio Morricone. Poniżej dwie inne okładki (inne wydania soundtracku):
|
![]() |
|
![]() |