MORTAL KOMBAT - SCORE

MUZYKA: George S. Clinton
ROK PRODUKCJI: 1995
WYTWÓRNIA: TVT Records
CZAS TRWANIA: 42:01 min.


01. A TASTE OF THINGS TO COME
02. LIU VS. SUB-ZERO
03. IT HAS BEGUN
04. THE GARDEN
05. GORO VS. ART
06. BANQUET
07. LIU VS. KITANA
08. LIU'S DREAM
09. LIU VS. REPTILE
10. STAIRWAY
11. GORO GORO
12. KIDNAPPED
13. ZOOOM
14. JOHNNY VS. SCORPION
15. HAND AND SHADOW
16. SCORPION AND SUB-ZERO
17. SOUL SNATCHIN'
18. ON THE BEACH
19. JOHNNY CAGE
20. GORO CHASE
21. EVENING BELLS
22. MONKS
23. FRIENDS
24. FLAWLESS VICTORY
25. FAREWELL
26. KIDS



We wcześniejszej recenzji (album) można sobie poczytać na temat wrażeń, jakie towarzyszą nam podczas słuchania tej niesamowitej składanki. A teraz opiszę moje własne po przesłuchaniu score'a - kompozycji stworzonej przez George'a S. Clintona. Muzyka do "Mortal Kombat" jest przede wszystkim nowatorska - to pierwsza rzecz, którą można stwierdzić po przesłuchaniu kilku pierwszych utworów. Idealnie pasuje do starożytnego turnieju - to dwa. A to, że jest piekielnie dobra i wciągająca - to sprawa trzecia. Słuchałem kilka ścieżek dźwiękowych tego kompozytora, ale żadna nie podobała mi się tak bardzo, jak ilustracja najlepszej adaptacji gry komputerowej. Wiele utworów i fragmentów z pewnością przypomni Wam grę pod tym samym tytułem, gdyż niektóre z nich są jakby żywcem z przeniesione z komputerowego tytułu i lekko przekształcone, co dodaje całości wyrafinowanego smaku - najlepszy przykład to kawałki "Banquet" i "Stairway". Kompozycja momentami jest tak świetnie stylizowana, że ma się wrażenie słuchania jakiejś starożytnej, antycznej muzyki (posłuchajcie dla przykładu "Hand and Shadow" bądź "Soul Snatchin'"). Płytę rozpoczyna kawałek "A taste of things to come", który jest wstępem do zabójczej całości. Szkoda, że brakuje tu świetnego zdania wygłaszanego przez Shang Tsunga, a znajdującego się na składance. Są także obecne inne kawałki z albumu (a właściwie to tamte są wzięte z tego score'a) - "Goro vs. Art" (oraz nowy, podobny "Goro Goro"), wspomniany już "A taste of things to come" (ale teraz w nieco dłuższej i lepszej wersji) oraz ponownie niesamowity utwór "Flawless Victory", z przepięknym motywem przewodnim (na składance trochę uboższy i pod inną nazwą - "Demon Warriors / Final Kombat"). Zabójczy jest także gitarowy riff, towarzyszący zawsze pojawieniu się na scenie Scorpiona lub Sub-Zero (i nie tylko, bo ostra gitara w tle przewija się przez całą płytę) - kawałki "Johnny vs. Scorpion" albo "Scorpion and Sub-Zero". Poza tym na ścieżce jest prawie wszystko, co dało się słyszeć w filmie - świetna melodia po przybyciu w Zaświaty, na wyspę Shang Tsunga ("It has begun"), genialna muzyka z walki Liu vs. Sub-Zero (kawałek drugi i poprzadzający go w filmie kawałek 21 - "Evening bells"; szkoda, że nie są ułożone na płytce po kolei...), przyspieszająca, uderzająca bębnami i zwalniająca (na przemian) muzyka z walki Liu vs. Kitana (kawałek nr 7), szybkie i brutalne "Liu vs. Reptile" oraz "Zoom", posępna muzyka ze snu Liu Kanga ("Liu's dream"), smutne i nastrojowe utwory "Kidnapped" i "On the beach", fajny motyw towarzyszący pierwszemu pojawieniu się Johnny'ego Cage'a (nr. 19), pościg Goro za Cagem ("Goro chase") i wiele, wiele innych. Znajdziecie tutaj naprawdę wszystko. No prawie wszystko - mnie brakowało tylko jednego kapitalnego podkładu - konkretnie ze sceny, gdy Liu Kang zmierza w stronę Świątyni Swiatła. Tak bardzo mi się w filmie podobał i niestety nie ma go na płycie... Trudno - da się przeżyć.

Całość jest niewątpliwie dziełem wybitnym. Fani "Mortal Kombat" powinni jak najszybciej zdobyć tę płytę, bo to nieodłączna część filmu! To muzyka wyjątkowa, pasująca tylko do specyficznego świata MK. Genialny score w dorobku pana Clintona - skomponował on również muzykę do części drugiej, ale jest ona nieco inna i na pewno nie dorównuje pierwowzorowi (niestety, podobnie jak sam obraz...). Ścieżka posiada tylko dwie drobne wady. Jedną z nich jest brak opisanego wyżej utworu, drugim - długość całości... Tylko 42 minuty to stanowczo za mało! Chciałoby się słuchać dwa razy dłużej... Jednak na końcową ocenę rzutować to nie może. Score i album z "Mortal Kombat" idealnie się uzupełniają i są duetem - można powiedzieć - doskonałym.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI