
PRINCESS MONONOKE
MUZYKA: Joe Hisaishi ROK PRODUKCJI: 1999 WYTWÓRNIA: Milan CZAS TRWANIA: 59:10 min.
"Ksieżniczka Mononoke" to - można powiedzieć - jednen z klasyków anime. Film bardzo dojrzały, złożony, poruszający dość poważny temat, czyli walkę człowieka z siłami natury. Cała historia przedstawiona jest bardzo oryginalnie i nie schematycznie - to "bajka", która znacznie różni się od wykreowanych wzorców, które tak dobrze znane są widzom (np. obrazy Disney'a). Film jest bardzo długi, dobrze narysowany, posiada świetną animację, a wszystko okraszone jest wspaniałą muzyką Joe Hisaishi'ego. Do "Princess Mononoke" zostały wydane dwa soundtracki, o tym drugim możecie poczytać sobie w drugiej recenzji. Teraz zajmę się tym podstawowym. Na płycie znajdują się aż 32 utwory (wersja amerykańska, japońska nieco się różni, ale o tym dalej), większość z nich to krótkie, dwu- czy jednominutowe kawałki (a nawet krótsze), choć zdarzają się także dłuższe ścieżki (np. ponad 5 minut). W każdym razie na długość nie można narzekać, bo do odsłuchania mamy aż około godziny wspaniałej partytury (wersja japońska - godzina i 11 minut). Jeśli zaś chodzi o wyraz muzyki - trzeba przyznać, że doskonale odwzorowuje ona całą fabułę i jej złożoność. Kompozycje pana Hisaishi przywodzą nam na myśl obrazy natury oraz konfliktu, jaki ma miejsce w filmie - czyli beznadziejna walka człowieka z siłami natury reprezentowanymi przez bóstwa, gdzie nie ma jednoznacznego winnego czy jednoznacznej racji po którejś ze stron. No i nie zapominajmy o tak ważnym wątku miłosnym między głównym bohaterem filmu, Ashitaką oraz tytułową księżniczką - San. Cała kompozycja to prawdziwy popis kompozytora, swoisty przekrój przez muzykę oraz pokaz jej różnorodności: doskonale słychać tu wspaniałe instrumenty smyczkowe, świetne bębenki, rewelacyjnie brzmiący flet, typowe japońskie instrumenty, japoński śpiew i delikatne chórki oraz wpleciona gdzieniegdzie gitara. I do tego jakże piękny i rewelacyjnie brzmiący motyw przewodni, przewijający się oczywiście przez całą płytę, a obecny już w pierwszym utworze rozpoczynającym soundtrack. To prawdziwy geniusz, jeden z lepszych tematów przewodnich jakie ostatnimi czasy słyszałem, a słuchać mógłbym go w kółko i na pewno by mi się nie znudził. A cała kompozycja jest kompletnym zapisem tego, co można było usłyszeć w samym filmie - znajdziemy tu raczej wszystko. "Princess Mononoke" to partytura, której nie powstydziłby się żaden światowej sławy kompozytor. Różnorodność i nie powtarzające się schematy to z pewnością jeden z największych atutów tej ścieżki. Muzyka - podobnie jak film - podoba mi się bardzo. Na pewno jeden z najlepszych anime jakie widziałem, a sama muzyka ociera się miejscami o arcydzieło. Bardzo blisko maksymalnej oceny, która w sumie wynosi 4,5. I na koniec jeszcze - jak wspomniałem wyżej - krótko o japońskiej wersji soundtracku, której właśnie miałem okazję słuchać. Otóż różni się ona jedynie długością całości (około 11 minut różnicy) oraz ilością utworów - na japońskiej wersji jest ich 34, czyli o dwa więcej, dwa też się nieco różnią długością. No i oczywiście tytuł ścieżki jest oryginalny, czyli "Mononoke Hime". |
![]() |
|
![]() |