NEAR DARK

MUZYKA: Tangerine Dream
ROK PRODUKCJI: 1987
WYTWÓRNIA: Varese Sarabande
CZAS TRWANIA: 46:15 min.


01. CALEB'S BLUES
02. PICK UP AT HIGH NOON
03. RAIN IN THE THIRD HOUSE
04. BUS STATION
05. GOOD TIMES
06. SHE'S MY SISTER (RESURRECTION I)
07. MAE COMES BACK
08. FATHER AND SON (RESURRECTION II)
09. SEVERIN DIES
10. FIGHT AT DAWN
11. MAE'S TRANSFORMATION



Grupa Tangerine Dream została założona w październiku 1967 roku w Berlinie przez Edgara Froese. Ten kwartet (nie licząc oczywiście wokalisty) ma na swoim koncie muzykę do prawie 100 filmów, w tym do kilku horrorów. W tym przypadku muzyka Tangerine Dream opiera się jedynie na 5-ciu instrumentach - gitarze basowej, gitarze klasycznej, bębnach, harmonii oraz skrzypcach. Ścieżka dźwiękowa do "Near Dark" została zarejestrowana w Eastgate Studio. Niezwykłe jest to, że zespół jedynie przy pomocy tak niewielkiej liczby instrumentów potrafił stworzyć prawdziwe symfoniczną kompozycję, która w połączeniu z elektronicznym brzmieniem tworzy właściwą linię melodyczną. Odnosi się wrażenie, że zastosowane instrumentarium jest znacznie bardziej rozbudowane niż ma to miejsce w rzeczywistości. "Near Dark" to przykład postmodernistycznego horroru wampirycznego, który zawiera także typowo westernowe wątki. Nie znalazły one jednak jakiegoś specjalnego odzwierciedlenia w muzyce. Całość otwiera całkiem dobry utwór sceniczny "Caleb's Blues", który ma "przyjemnie" niespokojną wymowę. Przyznam szczerze, że jego przesłuchaniu miałem obawy o to, czy przedsięwzięcie Tangerine Dream nie będzie miało w przekroju całości takiego właśnie, jedynie niespokojnego charakteru. Na szczęście okazały się one płonne, ponieważ kolejne utwory - poczynając już od "Pick Up At High Noon" - mają doskonały, ponury nastrój, choć nie jest to porywająca kompozycja. Spełnia jednak bez większych zarzutów wszystkie postulaty konstrukcyjne jakimi powinna się cechować tego typu muzyka, sięga po sprawdzone elementy takie jak chóry czy inne ciekawe współbrzmienia, które występują w postaci celowej chaotyczności lub prostych dźwięków skutecznie wypełniających przygotowane w warstwie muzycznej ustępy. Partie chóralne prezentują się bardzo dobrze i występują w postaci męskich lub żeńskich zespołów, nigdy mieszane. Ale to tylko jedna strona kompozycji Tangerine Dream. Druga to zwyczajna muzyka w rockowym wydaniu. Na szczęście takich fragmentów jest zdecydowanie mniej i ustępują miejsca właściwej warstwie muzycznej.

O ścieżce dźwiękowej do filmu "Near Dark" można napisać, że to klasyczna, gotycka kompozycja tylko w przełożeniu na nieco inne w brzmieniu instrumenty, z wykorzystaniem podkładu elektronicznego. Brakuje jednak przedsięwzięciu Tangerine Dream jakiegoś specyficznego motywu. Poza tym trochę szkoda, że rola chórów została tak bardzo zawężona, chociaż z przebiegu muzyki wystarczająca. W tej gestii zespół nie popełnił żadnego błędu konstrukcyjnego, choć nie słałoby się nic złego gdyby częściej wykorzystywał partie wokalne. Mimo tych niedociągnięć tematy są stosunkowo ciekawe, choć niektóre odrobinę za długie.

Nie jest to narracja, która wyróżniałaby się na tle podobnych brzmieniowo przedsięwzięć. Utrzymuje jednak konsekwentnie jeden wyznaczony poziom, który mieści się gdzieś pomiędzy przeciętnością, a zupełnie dobrą ilustracją do horroru. Ponieważ jednak nie doszukałem się w muzyce do "Near Dark" jakiś większych błędów konstrukcyjnych, a kilka tematów scenicznych prezentuje się nawet bardzo dobrze, a w szczególności końcowa sekwencja oraz utwory "Severin Dies" oraz "Fight At Dawn", postanowiłem więc w konsekwencji podnieść ocenę do górnej granicy.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI