NIGHTMARE ON ELM STREET 4, A: THE DREAM MASTER

MUZYKA: Craig Safan
ROK PRODUKCJI: 1988
WYTWÓRNIA: Varese Sarabande
CZAS TRWANIA: 40:39 min.


01. KRISTEN'S HAUNTED DREAM
02. FREEDY'S BACK
03. KINCAID KILLED IN JUNKYARD
04. JOEY'S WET DREAM
05. DRUGGED TO DEATH
06. ALICE LURED INTO DREAM
07. RICK'S KUNG FU DEATH
08. FREDDY'S PIZZA RESTAURANT
09. DEBBIE CHECKS IN / TIME CIRCLES
10. SHEILA SUCKS FACE
11. THEATER MADNESS
12. FREDDY'S CALLIOPE
13. ALICE BATTLES FREDDY
14. CORPUS KRUEGER



"(...) I choćbym szedł ciemną doliną śmierci, zła się nie ulęknę...". Ponownie wskrzeszony Freddy Kruger powraca na Elm Street. Powraca jednak w stosunkowo przeciętnej formie muzycznej... Nie można co prawda odmówić muzyce Craiga Safan'a ponurego (atmosfera niepokoju udziela się po zaledwie kilku chwilach), a w niektórych fragmentach nawet przerażającego charakteru, jednak w przekroju całości to słabsza kompozycja niż ścieżka dźwiękowa Christophera Young'a do drugiej części, nie mówiąc już o ilustracji do "Nigntmare on Elm Street". Tematy sceniczne zbyt mało wyraziście określają rodzaj akcji czy obrazowe odniesienie. Są także zbyt monotonne, jedynie z przebłyskiem dynamiki oraz bezustannie utrzymywane w jednej tonacji, przez co wydaje się, że są dłuższe niż w rzeczywistości. Niezwykle nużący charakter muzyki to największa wada tego podkładu. Wydaje się, że przebieg poszczególnych motywów przygotowuje widza na jakieś istotne ustępy, że za chwilę coś się wydarzy, coś na co oczekujemy, jakaś kulminacja - niestety następuje to bardzo rzadko. Poszczególne utwory dobrze się rozwijają, ale nie kończą się odpowiednią wymową emocjonalną. Można odnieść wrażenie, że są niedokończone, a gdyby nie przerwy pomiędzy nimi, trudno byłoby zorientować się kiedy następuje koniec danego tematu, a zaczyna się kolejny. Nie jest to oczywiście żelazną regułą, nie mniej dotyczy większości przypadków. Tylko niespokojne frazy to jednak za mało w tym obszarze kompozycji. Nie pomógł nawet powrót do "korzeni" i ponowne sięgnięcie po motyw przewodni, który nie ma jednak swojego samodzielnego rozwinięcia.

Każda muzyka filmowa staje zawsze przed trudnym zadaniem uchwycenia bądź zilustrowania tych aspektów wizualnych, które mają czysto statyczne oblicze. W dużym stopniu dotyczy to także ilustracji pisanych na użytek horroru. Poza kadrem, gdy podchodzimy do ścieżki dźwiękowej jako do autonomicznej kompozycji wiele zależy od wyobraźni słuchacza i próby "dopowiedzenia" treści poza właściwym obrazem. Warto więc, aby muzyka do filmu grozy dostarczała czegoś na swoją obronę, czegoś co nie będzie związane jedynie bezpośrednio z funkcją skrótowej narracji w stosunku do obrazu. Niestety tego właśnie brakuje ilustracji Craiga Safan'a do "The Dream Master", która poziomem dostosowała się do słabego filmu, jakim jest bez wątpienia czwarta część cyklu. Za mało indywidualizmu...

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI