
NIGHTMARE ON ELM STREET 5, A: THE DREAM CHILD
MUZYKA: Jay Ferguson ROK PRODUKCJI: 1989 WYTWÓRNIA: Varese Sarabande CZAS TRWANIA: 45:43 min.
Amanda Kruger była zakonnicą, która w wyniku gwałtu dokonanego przez grupę psychopatów urodziła dziecko. Tym dzieckiem był Freddy Krueger, który późnej dokonał serii przerażających morderstw. Jego ofiarami padały dzieci mieszkające na Elm Street. Zabił ich prawie 30... Był winny, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Ale stała się rzecz niesłychana - sąd go ułaskawił. To jeszcze bardziej rozwścieczyło rodziców zamordowanych dzieci, którzy sami postanowili wymierzyć sprawiedliwość. Freddy Kruger nie umarł od razu. Najpierw był torturowany. Po jego śmierci wydawało się, że koszmar się skończył, że będzie już normalnie. Niestety, okazało się iż to był dopiero początek. Freddy wciąż zabija. Zabija ludzi w snach. W ich najgorszych koszmarach... Każdy kolejny film składający się na cykl "A Nightmare on Elm Street", wykazuje tendencję zniżkową. Podobnie odpowiadający mu muzyka. Taka kolej rzeczy utrzymywała się jednak tylko do części czwartej włącznie, gdyż "The Dream Child" to już kompozycja zupełnie innego wymiaru i bezsprzecznie najlepsza ilustracja całej serii. Ścieżka dźwiękowa autorstwa Jaya Ferguson'a to 31 bardzo czytelnych tematów scenicznych, zarejestrowanych oczywiście przy pomocy syntezatora, które w połączeniu z brzmieniem keyboard'u naprawdę robią wrażenie. To bardzo dobra, typowo gotycka narracja, która pozbawiona jest zupełnie wszystkich tych niedociągnięć oraz błędów, jakie były udziałem poprzednich podkładów. Muzyce towarzyszy intrygująca aura tajemniczości, doskonale oddająca klimat filmu, a groza i oczekiwanie na coś strasznego, co niewątpliwie za chwilę nastąpi zaznaczone jest odpowiednią kulminacją. Tym samym nie ma już takiego problemu jak przy okazji "The Dream Master". Poszczególne tematy mają odpowiednią specyfikę, rozwijają się tak jak należy, a koniec mają wyraźną wymową emocjonalną. Konstrukcja ścieżki dźwiękowej uwzględnia co prawda sporą liczbę utworów, są one jednak stosunkowo krótkie i nie powodują większego zaburzenia ciągłości. Jay Ferguson konsekwentnie buduje napięcie i konsekwentnie łączy elektroniczne brzmienie, cały szereg współbrzmień, półtonów oraz partie chóralne w jedną całość. Sięga również po motyw przewodni znany z pierwszej części. Ścieżka dźwiękowa do filmu "A Nightmare on Elm Street 5" to bardzo dobra kompozycja. To muzyczna rekonstrukcja obrazu w najlepszym, samodzielnym wydaniu. W przebiegu fabuły każdy temat sceniczny był znakomicie przyporządkowany aspektom wzrokowym, poza nim również bardzo dobrze przylega do treści. Ilustracja pomimo tak wielu utworów jest dobrze rozłożona w czasie i ma właściwą strukturę dynamiczną oraz rytmiczną. Nie przyznałem jej jednak najwyższej oceny z dwóch powodów. Po pierwsze - po raz kolejny zabrakło wyliczanki o Freddy' Krugerze. Po drugie nie jest to kompozycja, która byłaby o całą klasę lepsza od pierwszej ścieżki dźwiękowej Charlesa Bernstein'a. Stąd ocena oscyluje gdzieś pomiędzy czterema a pięcioma gwiazdkami. |
![]() |
|
![]() |