NIGHTMARE BEFORE CHRISTMAS, THE

MUZYKA: Danny Elfman
ROK PRODUKCJI: 1993
WYTWÓRNIA: Disney Records
CZAS TRWANIA: 61:08 min.


01. OVERTURE
02. OPENING
03. THIS IS HALLOWEEN
04. JACK'S LAMENT
05. DOCTOR FINKLESTEIN / IN THE FOREST
06. WHAT'S THIS?
07. TOWN MEETING SONG
08. JACK & SALLY MONTAGE
09. JACK'S OBSESSION
10. KIDNAP THE SANDY CLAWS
11. MAKING CHRISTMAS
12. NABBED
13. OOGIE BOOGIE'S SONG
14. SALLY'S SONG
15. CHRISTMAS EVE MONTAGE
16. POOR JACK
17. TO THE RESCUE
18. FINALE
19. CLOSING
20. END TITLES



"The Nightmare Before Christmas" Tima Burtona to film dość niesamowity. Jakby kukiełkowe przedstawienie utrzymane w konwencji musicalu. Bohaterowie śpiewając opowiadają swoją historię, swoje uczucia. Świetnie wykreowane postacie, wspaniała sceneria i typowy, Burtonowski klimat całości (znajdzie się tu kilka nawiązań do filmów tego reżysera). Kto chce poczytać więcej na temat tego rewelacyjnego filmu - zapraszam do recenzji na naszej stronie. Znajdowała się ona niegdyś w dziale "Filmy trudniejsze do zdobycia" - do takich niestety produkcja ta się zalicza. Wielka szkoda, że nie jest bardziej spopularyzowana... Mamy tutaj okazję podziwiać po raz kolejny wspaniały duet "w akcji" - Tim Burton i Danny Elfman. To, że ten drugi jest jednym z moich ulubionych kompozytorów i według mnie jednym z najlepszych - z pewnością zauważyli Ci, którzy czytali większość moich recenzji soundtracków w tym dziale. Kto zna i kocha jego styl, tego ścieżka dźwiękowa z "The Nightmare Before Christmas" zauroczy totalnie i wgniecie w fotel! I nie mówię tutaj o wspaniałej jak zwykle, Efmanowskiej linii melodycznej, ale o wszystkich piosenkach, które kompozytor ten skomponował i w filmie... zaśpiewał! Tak, to nie żart! A trzeba przyznać, że owe piosenki są kapitalne, niesamowite w brzmieniu, wręcz cudowne i olśniewające. Co jak co, ale od tej strony pana Elfmana nie znałem. Oczywiście nie wszystkie piosenki śpiewa kompozytor - właściwie to podczas ich śpiewania podkłada głos głównemu bohaterowi - Jackowi, a oprócz tego Barrelowi oraz Klaunowi (trzeba przyznać, że potrafi człowiek świetnie zmieniać głos ;). Cała ścieżka i właściwie film to głównie piosenki - na płycie przeplatane świetnymi kompozycjami. A co do piosenek - są one niesamowicie melodyczne i rewelacyjnie zaśpiewane, kapitalny jest tekst - idealnie dobrany, dużo tu śmiesznych, humorystycznych zwrotów, wszystko pięknie się rymuje. Osoby, które dobrze znają angielski nie raz się uśmiechną podczas słuchania piosenek. Pierwszą z nich jest "This is Halloween", w której bohaterowie przedstawiają siebie i swoje miasteczko Halloween. "Jack's Lament" to oczywiście lamentowanie głównego bohatera nad nużącym powtarzaniem tego samego każdego roku. Potem mamy wesołe "What's This?", z momentu, gdy Jack trafia do miasteczka Bożonarodzeniowego. "Town Meeting Song" to tłumaczenie mieszkańcom miasteczka Halloween na czym polegają Święta, a "Jack's Obsesion" to próba zrozumienia natury Świąt przez głównego bohatera. "Kidnap the Sandy Claws" to zdecydowanie jedna z najlepszych piosenek w całym filmie - śpiewana przez trzech urwisów (Lock, Shock and Barrel). A śpiewając zastanawiają się, jak by tu porwać św. Mikołaja i co później mu zrobić :) "Making Christmas" to piosenka śpiewana przez mieszkańców Halloween podczas przygotowywania się do Świąt, a "Oogie Boogie's Song" to utwór śpiewany przez potwora o takim właśnie imieniu. Jest to piosenka w jazzowym stylu - podobnie jak niektóre fragmenty całości. Widać, że pan Elfman lubi maczać palce w tym stylu muzycznym, co widać choćby po jego najnowszej kompozycji - do musicalu "Chicago". "Sally's Song" to prześliczny, liryczny utwór wyśpiewany przez jedną z bohaterek filmu - bardzo dramatyczny, smutny, tragiczny... i jednocześnie niesamowicie piękny! Jednym słowem - arcydzieło. "Poor Jack" to kolejny lament Jack'a, tym razem po zestrzeleniu nad miasteczkiem Bożonarodzeniowym. "Finale Reprise" to ostatni śpiewany utwór - zarówno w filmie jak i na płycie. Szczególnie jego druga połowa jest śliczna, to właściwie to samo co "Sally's Song". Zbierając w całość to, co napisałem o piosenkach - powtórzę raz jeszcze: wszystkie są naprawdę fantastyczne, działają jak narkotyk - po ściągnięciu wszystkich tekstów do nich (są stosunkowo łatwe do odnalezienia w internecie - teksty, nie piosenki ;) zdarzało się, że po prostu słuchałem i... śpiewałem pod nosem wspólnie z bohaterami filmu! A nierzadko nuciłem sam ich podkład, jakże genialną melodię. Zostaje jeszcze sama muzyka instrumentalna - ale jest to właściwie to samo, co w piosenkach - tyle, że bez słów. Szczególnie polecam utwór "Overture" (pierwszy na soundtracku) - jest to krótka kompilacja, zawierająca najlepsze fragmenty całości. Jakby przedsmak tego, co czeka nas podczas słuchania. Po tym utworze jest monolog narratora wprowadzający widzów do opowieści (czyta sam Patrick Stewart), a słuchaczy - do ponad godziny cudownej muzyki. Jednak jeszcze bardziej niż "Overture" polecam utwór płytę zamykający - "End Titles". To również kompilacja najlepszych fragmentów melodii, z tym, że o wiele dłuższa, jeszcze lepsza, z genialnymi przejściami z jednego motywu do drugiego. Przed ostatnim utworem narrator (ponownie Patrick Stewart) tym razem zamyka całą opowieść.

Olbrzymia różnorodność, bogactwo instrumentów i przeróżnych dźwięków, tzw. "power", kapitalna "składnia" całości, wszelkie aranżacje - oto walory tej ścieżki. Walory godne miana arcydzieła muzycznego. To, co robi Danny Elfman jest w tym przypadku wręcz niewiarygodne - poprzez muzykę bawi się. Bawi się konwencją musicalu, a zaprawdę wszystko zarówno w filmie jak i na płycie cieszy ucho słuchacza - w każdej możliwej chwili. Wielka szkoda, że zarówno film jak i muzyka z niego są w Polsce mało znane. A na koniec mogę śmiało oświadczyć, że ścieżka dźwiękowa z "The Nightmare Before Christmas" to obok "Batmana", "Batman Returns" i "Beetlejuice" najlepsza muzyka, jaką skomponował Danny Elfman. Ocena - oczywiście najwyższa. Bo jeśli 5 gwiazdek nie należy się takim właśnie ścieżkom - no to w takim razie pytam: jakim...?

Poniżej dwa inne wydania - po lewej wersja francuska (wytwórnia WDR), po prawej - niemiecka (wytwórnia Edel).


    

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI