NINTH GATE, THE

MUZYKA: Wojciech Kilar
ROK PRODUKCJI: 1999
WYTWÓRNIA: Silva America
CZAS TRWANIA: 54:14 min.


01. VOCALISE
02. OPENING TITLES
03. CORSO
04. BERNIE IS DEAD
05. LIANA
06. PLANE TO SPAIN (BOLERO)
07. THE MOTORBIKE
08. MISSING BOOK / STALKING CORSO
09. BLOOD ON HIS FACE
10. CHATEAU SAINT MARTIN
11. LIANA'S DEATH
12. "BOO!" / THE CHASE
13. BALKAN'S DEATH
14. THE NINTH GATE
15. CORSO & THE GIRL
16. VOCALISE



"De la Demonomanie des Sorciers" (w wolnym tłumaczeniu "Demony w Literaturze Średniowiecza) z 1580 roku, autorstwa Jeana Bodin'a to pierwsze usystematyzowanie przejawów ogólnie pojmowanego Zła... "Demonolatria Libre" Nicholasa Remes'a porusza niezwykle kontrowersyjny temat czarów... "Compedium Meleficarum", "Ars Diavoli" - wszystkie te dzieła odnoszą się bezpośrednio do Zła w różnej postaci. I wreszcie najważniejsza pozycja - "Dziewięcioro Wrót Królestwa Cieni" - Wenecja, 1666 rok... Jej autora i wydawcę, A. Torchię spalono na stosie. Jego księgę również. Ocalały jedynie 3 egzemplarze, uznawane do dzisiaj za domniemane dzieło Szatana, które zawiera ryciny sztychów z "Delomelanikonu" stanowiące pewien rodzaj łamigłówki. Jej właściwa interpretacja ma być kluczem do przyzwanie Księcia Ciemności...

"The Ninth Gate" to drugie z kolei (a trzecie w ogóle) wspólne przedsięwzięcie Romana Polańskiego oraz Wojciecha Kilara (wcześniej dramat z elementami thrillera "Death and the Maiden, 1994 oraz znany wszystkim bardzo głośny "Pianista", 2002). Po raz kolejny taka współpraca przyniosła oczekiwany rezultat (przynajmniej na płaszczyźnie muzyki). Ścieżkę dźwiękową otwiera utwór "Vocalise", który jest głównym rozwinięciem motywu przewodniego. Pojawia się w nim po raz pierwszy sopran urodzonej w Seulu Sumi Jo. Jej operowy głos stanowi doskonały element, który kieruje właściwą warstwę muzyczną w stronę tak ważnych dla filmu grozy kulminacji. Poza tym sam w sobie również stanowi bardzo dobre źródło emocji. Ten utwór wykorzystuje instrumenty, które będą stanowiły trzon późniejszej części kompozycji i bardzo wyraźnie decydowały o jej obliczu. Jest to fortepian oraz bardzo wymowna sekcję smyczkową. Kolejny temat sceniczny "Opening Titles" ujawnia typowy dla Wojciecha Kilara styl, który nawiązuje bezpośrednio do znakomitej kompozycji z filmu "Bram Stoker's Dracula", i który został oparty na ciężkim, smyczkowym instrumentarium nadającym muzyce odpowiedniej specyfiki. Ten utwór jest po bardzo dobrym "Vocalise" pierwszym przejawem charakterystycznej muzyki dla horroru. Gdy wydaje się, że ten właśnie wątek będzie kontynuowany, pan Kilar zaskakuje nas zupełnie innym sposobem konstrukcji. Motyw "Corso" nie jest bowiem typową częścią ilustracji dla tego rodzaju filmu. To nieco groteskowy utwór, skomponowany na aerofony, który jest tematem odnoszącym się do postaci głównego bohatera - Dean'a Corso (w tej roli niezły Johny Depp). Następny w kolejności - "Bernie is Dead" ma w początkowej fazie podobny przebieg do wcześniejszego utworu. W drugiej części zmienia się jednak wymowa na bardziej niespokojną, by w końcówce stać się już zupełnie wieloznaczną... Począwszy jednak od "Liana" (temat Liany Telfer) znacząco zmienia się rodzaj brzmienia. Jeszcze tylko utwór "Plane To Spain (Bolero)", w którym Wojciech Kilar powraca do aerofonów w formie znanej już z repliki numer 3, po czym następuje stabilizacja, a kompozytor nie wykorzystuje już tych instrumentów w tak ważnej roli. Kolejny temat sceniczny ponownie został oparty o fortepian, wykorzystując przy tym po raz pierwszy od "Vocalise" partie wokalne Sumi Jo. Dalsze utwory mają podobny przebieg, a brzmienie powstaje w oparciu o to samo instrumentarium w różnych połączeniach. Jednak im bliżej końca, tym kompozycja staje się coraz bardziej wymowna (co jest oczywiście wyznaczone takim rozwojem fabuły). Już "Missing Book / Stalking Corso" ma w pewnych fragmentach niezwykle emocjonalny przebieg. Podobnie "Chateau Saint Martin". Co najważniejsze, wykorzystywane przez Wojciecha Kilara kulminacje dzielą się tylko na dwie grupy - te, które powstają przy wykorzystaniu brzmienia fortepianu oraz wyraźnie zaznaczone przez zwiększenie intensywności sekcji smyczkowej. Oba prezentują się jednak bardzo dobrze, a miejscami nawet doskonale. Cała wcześniejsza cześć kompozycje zmierza bez wątpienia w kierunku utworu numer 13 "Balkan's Death", który jest istnym apogeum i jednocześnie wstępnym podsumowaniem całej ilustracji, na który pan Kilar przygotowywał konsekwentnie słuchacza we wcześniejszych tematach scenicznych. To niezwykła, trzyminutowa replika przy wykorzystaniu całej orkiestry (City of Prague Philharmonic Orchestra), świetnie stonowanego męskiego chóru oraz partii wokalnych Sumi Jo. Całość ma fragmentowo nieco marszowy charakter, który jednak w żaden sposób nie zmienia ogromnej wymowy emocjonalnej tego motywu. Poza tym powraca także technika brzmieniowa znana już z kompozycji do "Bram Stoker's Dracula", czyli ten specyficzny sposób dysponowania ciężkim, smyczkowym instrumentarium. Kolejne utwory - "The Ninth Gate" i "Corso & The Girl" są kontynuacją rozpoczętego apogeum i prawdziwym popisem wokalnym Sumi Jo, przy czym replika 14 ma charakter pewnego rodzaju przerywnika, natomiast temat 15 (scena erotyczna) nawiązuje bezpośrednio do wątku muzycznego z "Balkan's Death". Całość zamyka ponownie "Vokalise".

Wojciech Kilar stworzył bardzo dobrą ścieżkę dźwiękową do przeciętnego filmu. Ścieżkę dźwiękową, której podstawą jest fortepian, klawikord, zróżnicowane sekcje smyczkowe oraz specyficzne uderzenia perkusji. Jako skrótowa narracja do filmu grozy spełnia swoje zadanie bez zarzutu, zachwycając przy tym precyzją wykonania. Po raz kolejny ten kompozytor potwierdził swój ponadprzeciętny warsztat. Choć trzeba wyraźnie zaznaczyć, że podczas filmu tłem wydarzeń są przede wszystkim dwa tematy - przewodni i motyw Dean'a Corso, który notabene lepiej prezentuje się na ekranie niż jako samodzielna kompozycja.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI