NOSFERATU: PHANTOM DER NACHT

MUZYKA: Popol Vuh
ROK PRODUKCJI: 1979
WYTWÓRNIA: Phantom
CZAS TRWANIA: 42:10 min.


01. MANTRA
02. MORNING SUN
03. VENUS PRINCIPLE
04. MANTRA 2 - CHOIR
05. DIE NACHT DER HIMMEL
06. DER RUF RORHRFLOETE
07. TO A LITTLE WAY
08. THROUGH PAINS TO HEAVEN
09. ON THE WAY
10. ZWIESPRACHE DER



Przed przystąpieniem do właściwej analizy muzyki do filmu "Nosferatu: Phantom der Nacht" z 1979 roku, postanowiłem przybliżyć nieco czytelnikom wszelkie niuanse jakie kryją się pod niezrozumiałą dla wielu nazwą Popol Vuh. Pod koniec lat 60-tych gdy wpływy amerykańskiej hippisowskiej popkultury zaczęły być widoczne także w Europie, spora część muzyków młodego pokolenia zaczęła bezgranicznie naśladować te wzorce. Dotyczyło to głównie dwóch gatunków - rock'a i popu, a w mniejszym stopniu blues'a, beat'u oraz soul'u. Sytuacja ta w dużej mierze dotknęła również niemiecki przemysł fonograficzny. Jednak nie wszyscy tamtejsi artyści, ślepo powielali amerykańskie wzorce. Niektórzy próbowali się temu przeciwstawiać, propagując typowo niemiecki styl muzyczny oraz formując grupy określane mianem "Teutonic Railroad Rock'n'Roll". Do sukcesywnie powiększającego się grona takich zespołów, zaliczała się także monachijska formacja 'Popol Vuh' (nazwa księgi czczonej przez indian Quiche, plemienia spokrewnionego z Majami), założona w 1969 roku przez Florian'a Fricke - absolwenta Wyższej Szkoły Muzycznej we Fraiburgu. Pierwszy kontakt zespołu z muzyką filmową miał miejsce w 1973 roku na planie filmu "Aguirre, der Zorn Gottes" Wernera Herzog'a, który miał spory udział w wciąż postępującym kształtowaniu twórczości grupy. Współpraca zespołu z reżyserem objęła łącznie pięć filmów: "Die Große Ekstase des Bildschnitzers Steiner" (1974), "Herz aus Glas" (1976), "Nosferatu: Phantom der Nacht" (1979), "Fitzcarraldo" (1982), "Cobra Verde" (1988) oraz serial telewizyjny "Gasherbrum - Der leuchtende Berg" (1984). Poza Wernerem Herzog'iem grupa napisała muzykę jeszcze do dwóch innych filmów - "Al Gatun" (1990) i "Il Gioco delle ombre" (1991) w reżyserii Stefano Gabrini'ego.

Styl muzyczny 'Popol Vuh' to kompozycje o różnym wymiarze gatunkowym. Początkowo ich muzyka była bardzo improwizowana, pełna elektroniki, wspomagana organami i partiami chóralnymi. Z czasem zespół odchodził powoli od takiej konwencji, zastępując syntezowane dźwięki akustycznym brzmieniem, przy wykorzystaniu linii wokalnej inspirowanej tekstami biblijnymi. Zespół działał czynnie do połowy 1999 roku. Ponad dwa lata później zmarł Florian Fricke, definitywnie kończąc 30-letnią historię 'Popol Vuh'.

Film "Nosferatu: Phantom der Nacht" rozpoczyna wymowna scena, w której oczom widza ukazują się martwe, zmumifikowane ciała. To prawdziwy prolog, podparty uderzającą w podświadomość, niezwykle sugestywną muzyką. Wykorzystany w tym kadrze fragment podkładu muzycznego, ma swoje podstawowe rozwinięcie w utworze "Mantra", który - podobnie jak w większości pozostała część płyty - wzorowany jest na oryginalnych, indyjskich brzmieniach, co jest bezpośrednim wynikiem fascynacji lidera zespołu - Florian'a Fricke, egzotyczną muzyką. Jednak już w przypadku drugiego utworu - "Morning Sun", ogarnęły mnie pewne wątpliwości dotyczące związku ścieżki dźwiękowej z filmem. Po przesłuchaniu kolejnych fragmentów całości wszystko stało się jasne - muzyka, która znajduje się na ścieżce dźwiękowej ma niewiele wspólnego z muzyką, która możemy usłyszeć podczas filmu. Pomijając prolog i części kompozycji występujące w utworach "Die Nacht Der Himmel" (motyw przewodni) oraz "Through Pains To Heaven" i "On The Way", pozostała reszta bardzo rzadko, lub co gorsza w ogóle, nie pojawia się w filmie.

Co ciekawe Werner Herzog sięgnął także po klasykę, którą wykorzystał do interpretacji kilku scen. Są to: uwertura do "Złotego Renu" (jako tło muzyczne na przełęczy Borgo) oraz "Sometus" Charlesa Gounoda, towarzyszący napisom końcowym. Ponadto fragment dotyczący festiwalu na ulicach miasta Delft ilustruje "Zinskaro" - gruzińska pieśń w wykonaniu chóru Gordela. Jednak podobnie jak szereg innych fragmentów kompozycji, nie mają one na ścieżce dźwiękowej dłuższych rozwinięć.

Muzyka do filmu "Nosferatu: Phantom der Nacht", pomimo naprawdę ciekawego, a przy tym oryginalnego instrumentarium jako ogół jest bardzo słabą kompozycją. Właściwie jej jedynym plusem są wspomniane klasyczne wykonania oraz utwór "Die Nacht Der Himmel", który jest bardzo dobrym utworem, utrzymanym w konwencji muzyki typowej dla tego gatunku filmowego. Ale nawet te wykorzystane w filmie fragmenty nie są z perspektywy samodzielnej kompozycji jakimś przykładem wyszukanego brzmienia czy melodyki. Nawet w połączeniu z obrazem. Ponadto ten radykalny i zupełnie niezrozumiały krok ze strony wydawców ścieżki, którzy zupełnie pomijają większość kompozycji wykorzystanej w filmie, co powoduje zupełną dezorientację słuchacza, negując w znaczny sposób jego oczekiwania. Ta część muzyki, która nie została użyta w filmie pozbawiona jest zupełnie odczuć jakie towarzyszą fragmentom, które posłużyły do ilustracji określonych obrazowych wydarzeń. Poza tym ta muzyka zupełnie nie nadaje się do ilustracji gatunku takiego jak horror, który absolutnie wymaga specyficznego tła muzycznego. Mimo tego z niewiadomych przyczyn, znalazła swoje miejsce na ścieżce dźwiękowej, psując ewidentnie sposób postrzegania muzyki do "Nosferatu: Phantom der Nacht".

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI