
OTHERS, THE
MUZYKA: Alejandro Amenábar ROK PRODUKCJI: 2001 WYTWÓRNIA: Sony Classical CZAS TRWANIA: 41:01 min.
"(...) Prosimy cię, Jezu, z samego rana, byś nas obronił przed złem Szatana... Prosimy cię, Maryjo, pełni wiary, byś nas chroniła przez dzień cały... W swojej opiece nas zawsze miejcie, aż koniec dnia i noc nadejdzie...". "The Others" to anglojęzyczny debiut Alejandro Amenabar'a, który jest jednym z nielicznych przykładów reżysera piszącego muzykę do własnych filmów - wcześniej "Tesis" (1996), a także "Abre Los Ojos" ("Open Your Eyes", 1997), "La Lengua de las Mariposas" ("Butterfly Tongues" 1999) oraz "Nadie Conoce a Nadie" ("Nobody Knows Anybody", 1999). Z jednej strony jest to posunięcie niezwykle rozsądne, któż bowiem zna lepiej film niż jego własny reżyser... Tym samym tak zaistniały stan rzeczy daje mu szereg możliwości, w tym najważniejszą - może bez przeszkód wykorzystać muzykę w taki sposób, aby jej wspomagająca rola ugruntowała wszystko to, co w zamierzeniu miał oddać film. Z drugiej strony pojawiają się jednak pytania - czy Alejandro Amenabar poradzi sobie z tak specyficznym filmem grozy jak "The Others" ? Czy jego umiejętności warsztatowe są wystarczające do udźwignięcia gatunkowo tego filmu ? Czy połączenie funkcji reżysera i kompozytora przyniesie oczekiwany rezultat ? Ścieżka dźwiękowa do tego filmu została zarejestrowana przy wykorzystaniu London Session Orchestra. Co ciekawe jednak pierwotny zapis warstwy muzycznej nie powstał w specjalnie przygotowanych w tym celu studiach, ale w apartamencie Alejandro Amenabar'a. Dopiero później nastąpiło pełne ukształtowanie muzyki podczas sesji nagraniowej. Powstała w ten sposób linia melodyczna prezentuje się niezwykle płynnie, a sam sposób konstrukcji narracji jest bardzo ciekawy. Począwszy od tytułowego utworu "The Others", aż do "Old Times" to ładna, stonowana kompozycja, którą cechuje jednak stosunkowo niewielkie zróżnicowanie muzyczne. Całość bowiem ma monotonny przebieg, inicjowany głównie na instrumenty smyczkowe. Odniosłem wrażenie, że te trzy tematy sceniczne to jedna długa narracja, przedzielona jedynie przerwami... I gdy wydaje się już, że taki właśnie przebieg będzie mieć pozostała część narracji, pan Amenabar decyduje się na diametralne załamanie linii melodycznej... "They Are Everywhere" - bo o nim mowa - to zupełnie inny sposób ilustracji, spełniający wszystkie postulaty kompozycji do filmu grozy. Odpowiednia wymowa, odpowiednia konstrukcja, odpowiedni poziom emocjonalny. Po nim Alejandro Amenabar ponownie powraca do formy znanej z trzech pierwszych utworów, by w kolejnym - "Changes", znowu zastosować typowy stereotyp przerażenia szeroko sięgający do nie tylko czystko orkiestralnych ustępów, ale również syntezowanych rytmów oraz dźwięków. Podobny przebieg, choć mniej gwałtowny ma "I do Belive it" i większość z pozostałych tematów końcowej części ścieżki dźwiękowej, która w tych fragmentach prezentuje się znakomicie. Całość zamyka bardzo ładny "End Credits", będący podsumowaniem i niezwykle trafnym zakończeniem całej narracji. "The Others" to przede wszystkim muzyka ilustracyjna, która jednak bez najmniejszego problemu może funkcjonować poza obrazem, intrygująco manipulując nastrojem słuchacza. To przedsięwzięcie, które bazuje na klimacie filmu i na zapamiętanym przez widza przebiegu fabuły. Alejandro Amenabar bardzo dobrze połączył realistyczność swojego obrazu z sugestywnym oddziaływaniem muzyki. Simon Boswell powiedział kiedyś: "(...) Jeden z pierwszych tematów muzycznych, do których miałem okazję napisać muzykę ilustrował scenę, w której dziewczyna była ścigana przez psychopatę w dół tunelu do wielkiej kadzi z odpadami. Wtedy po raz pierwszy zauważyłem niewiarygodne możliwości wykorzystania muzyki w tym gatunku filmowym. To był nowy, pośredni świat, gdzie regularny i odpowiednio dobrany podkład muzyczny jest najważniejszy, gdzie rytm będzie dyktowany przez krok następujących po sobie emocjonalnych obrazów...". Końcowa część tego cytatu wprost idealnie odnosi się do takiego filmu jak "The Others", w którym nierozerwalny związek poszczególnych wątków fabuły z muzyką nie podlega żadnej dyskusji. Tym razem jednak sytuacja się odwróciła - to muzyka dzięki obrazowi nabiera zupełnie nowego wymiaru. Bardzo dobrego wymiaru. Umiejętności warsztatowe Alejandro Amenabar'a pozwoliły mu poradzić sobie z tak specyficznym filmem jak "The Others", a połączenie w tym przypadku funkcji reżysera i kompozytora przyniosło oczekiwany rezultat. Bardzo dobry rezultat. |
![]() |
|
![]() |