
PEACEMAKER, THE - COMPLETE SCORE
MUZYKA: Hans Zimmer ROK PRODUKCJI: 1997 WYTWÓRNIA: Nieznana (bootleg) CZAS TRWANIA: CD 1 - 56:08 min., CD 2 - 47:14 min.
Recenzja dotycząca oficjalnego wydania (autor: Alieen) muzyki do filmu Mimi Leder wisi już od dawna na łamach strony Klubu Miłośników Filmu. Ja natomiast zajmę się nieoficjalnym wydaniem rozszerzonym, a ściślej mówiąc kompletnym scorem, który posiadam od niedawna. Na wstępie pragnę zaznaczyć, że lubię muzykę Hansa Zimmera, a miejscami wręcz uwielbiam. Z pewnością nie zawiódł mnie do tej pory żadną pozycją, a na każdy kolejny score jego autorstwa wyczekuję z ciekawością. Dodam też, że oficjalnej wersji "The Peacemaker" nie było mi dane słuchać, więc trudno mi się do niej odnieść, ale oczywiście wszystko co było na tamtej płycie - z pewnością znajduje się i tutaj. Co do filmu - widziałem go dwukrotnie i za każdym razem zwracała moją uwagę właśnie muzyka, choć ginęła gdzieś pośród eksplozji i wybuchów... Sam obraz natomiast uważam za średni. Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w uszy (hehe) jest ilość utworów. Oficjalne wydanie proponowało słuchaczom 5 długich utworów, natomiast na kompletnym scorze mamy ich aż 36, z czego 6 długich, kilka średniej długości i cała masa krótkich (te zadowolą Alieena, on gustuje w krótszych ;) Także ilość płyt się rozmnożyła, zatem mamy dwa krążki o łącznej długości muzyki ponad stu minut - robi wrażenie. Jest to oczywiście cała muzyka słyszalna w filmie, a nawet znajdziemy tutaj jeden kawałek, który ostatecznie na znalazł się w produkcji - mowa o "Chase" z drugiego CD, który figuruje jako "previously unreleased". Generalnie nie ma informacji o jakichkolwiek innych wydaniach (no może prócz bootlega z muzyką nie użytą w filmie), ale w sieci można znaleźć różne wersje complete score'a. Z radością pragnę poinformować, że ilość utworów przekłada się jak najbardziej na jakość, a sama płyta (płyty) zostawia znakomite wrażenie na długo i aż chce się do niej wracać. Wbrew temu co sądziłem wcześniej - największe doznania oferują te najdłuższe utwory: "Train", "Chase", "Davoe's Revenge", "Peacemaker" czy też mój faworyt - "You Can't Stop This". To właśnie te ścieżki są siłą napędową partytury i te ścieżki zostają w pamięci najdłużej ze wszystkich - mimo, iż niektóre z nich można było podzielić na kilka krótszych. A skoro mowa o tych krótszych - są one równie dobre, choć raczej stanowią tło i są tą "cichszą" i smutniejszą stroną całej kompozycji. Bo co, tak na dobrą sprawę, można umieścić w niecałej minucie, jak nie świetne, smutne chóry ("Bosnia") czy równie smutną i delikatną melodię ("Sarajevo", "Piano Teacher")... Rzecz jasna nie brakuje w krótkich utworach ilustracji scen akcji - np. "La Guardia" czy "The Target Missing", ale należą one do mniejszości. Widać/słychać wyraźnie, iż dla wybuchów i pościgów zarezerwowane są tutaj te dłuższe suity, a dla "przerywników" i "wyciskaczy łez" - te króciutkie kawałki. Jednakże wszystko trzyma się jak najbardziej przysłowiowej kupy - jest zgodny rytm, jest spójność. Przez cały czas kompozycja trzyma się dwóch, czasem trzech motywów przewodnich, na których Hans Zimmer oparł cały szkielet muzyki do "The Peacemaker". Mimo, iż kompozytor posiada na swoim koncie dużo lepszych ścieżek dźwiękowych, to jednak - podsumowując całość, mając do tego świadomość istnienia wydania oficjalnego, uboższego - postanowiłem wystawić notę najwyższą. Czy mam rację czy nie - to już każdy powinien sprawdzić sam. |
![]() |
|
![]() |