
PEARL HARBOR - EXPANDED SCORE
MUZYKA: Hans Zimmer ROK PRODUKCJI: 2001 WYTWÓRNIA: Nieznana (bootleg) CZAS TRWANIA: 71:16 min.
Kolejny, jeden z trzech rzadkich soundtracków, który postanowiłem opisać. W jednym czasie w dziale z recenzjami pojawiły się "Armageddon - Complete Score", "Independence - Complete Score" oraz opisywany tutaj "Pearl Harbor - Expanded Score", czyli poszerzone wydanie (nieoficjalne) ścieżki dźwiękowej, którą można znaleźć na sklepowych półkach. Partytura z "Pearl Harbor" jest jedną z najlepszych w dorobku Hansa Zimmera, bez wątpienia - przynajmniej dla mnie. Jednak na oficjalnym wydaniu soundtracku czegoś mi brakowało. Tak jak w przypadku score'a do "Armageddon" (Trevor Rabin) - miałem lekkie obiekcje w przyznaniu najwyższej noty i skończyło się na 4 gwiazdkach. Cóż - ponownie lekkie wyrzuty sumienia i niedosyt, ale na szczęście w moje ręce wpada "Expanded Score" i wszelkie wątpliwości zostają rozwiane. Aż o 25 minut więcej wspaniałej, cudownej muzyki. Podobnie jak w przypadku partytury do "Armageddon" - "Pearl Harbor" można opisać wieloma przymiotnikami. W głównej mierze będą to utwory dramatyczne i napawające wielkim smutkiem, oprawa muzyczna towarzysząca tragedii, jaka rozegrała się 7-ego grudnia w tytułowym Pearl Harbor. No i oczywiście jak to w przypadku filmów tego typu (gatunku) - nie zabraknie wzniosłości, pompatyczności, tak typowej dla amerykańskich, wielkich produkcji. Jednak owa podniosłość tutaj w ogóle nie drażni ani nie razi (mowa cały czas o muzyce), jest wspaniale wyeksploatowana, rewelacyjnie i bez zarzutu skomponowana. Jeśli chodzi o samo wydanie - opisana tu ścieżka składa się z 17 utworów. Po internecie krąży jeszcze inna wersja tego bootlegu, znacznie popularniejsza od tej, którą ja posiadam. Tam znajduje się 25 ścieżek, jednak długość całości pozostaje wciąż mniej więcej taka sama - czyli ponad 70 minut. Podejrzewam, że zawartość muzyczna obu wydań jest identyczna (ewentualnie jakieś lekkie różnice), tylko w tamtym wydaniu dłuższe kawałki zostały podzielone na krótsze. Warto jeszcze wspomnieć o braku konkretnych przerw między utworami - dzięki czemu jeden utwór płynnie przechodzi w drugi, co pozwala lepiej się wczuć słuchaczowi w mistrzowską robotę pana Zimmera. Na dużej ilości bootlegów można niestety ponarzekać na jakość utworów. W tym przypadku po raz kolejny należą się wielkie brawa - jakość utworów jest bardzo dobra. Jeśli chodzi o zawartość - jest tutaj wszystko to, co można odnaleźć na oficjalnym wydaniu. Na pierwszy rzut oka brakuje utworu "December 7th", ale bez obawy - melodię i brzmienie tej ścieżki można znaleźć na innym kawałku, "ukrytym" oczywiście pod inną nazwą. Podobnie jak w przypadku podstawowej płyty - tutaj także rządzi arcygenialny utwór "War", a także bliźniaczo podobny, nieobecny na oficjalnej wersji "Launch Now". Te dwie ścieżki to jakby sztandarowy przykład stylu tego kompozytora oraz geniuszu, który potrafi stworzyć. Jedne z najwspanialszych fragmentów jakie kiedykolwiek napisał, a i cała ścieżka należy do tych zdecydowanie najlepszych partytur w dorobku Hansa Zimmera. Wszelkie obiekcje które miałem w przypadku oficjalnego score'a odeszły w zapomnienie, "Pearl Harbor - Expanded Score" rzucił na mnie urok i zmusił do wystawienia najwyższej noty. Bez odwołania, a i tak innej możliwości nie ma. To wszystko co miałem do powiedzenia / napisania... ...no może prawie wszystko, bo jeszcze na koniec dorzucę trzy zdanka. W sumie tą ścieżkę posiadam już od jakiegoś czasu, ale nie mogłem w sieci znaleźć żadnej porządnej okładki. A zasadę mam taką, że nie umieszczam recenzji bez okładek. No ale w końcu wpadł mi w ręce ładny cover, więc i nie omieszkałem skrobnąć opisu płyty :) |
![]() |
|
![]() |