
PIANIST, THE
MUZYKA: Fryderyk Chopin, Janusz Olejniczak, Wojciech Kilar ROK PRODUKCJI: 2002 WYTWÓRNIA: Sony Classical CZAS TRWANIA: 58:23 min.
Mogę śmiało powiedzieć, że film Romana Polańskiego to coś w rodzaju produkcji wybitnej. Bardzo mi się podobał, w pełni zasłużony Oscar za reżyserię i scenariusz. "Pianista" - mogę powiedzieć - nawet mną wstrząsnął... Dramat Żydów z getta warszawskiego i prawdziwą historię Władysława Szpilmana - jednego z najwybitniejszych pianistów w czasie II wojny światowej i jeszcze długo po niej - opisuje muzyka fortepianowa Fryderyka Chopina oraz utwory instrumentalne Wojciecha Kilara. Kim jest Chopin - tego pana chyba nikomu przedstawiać nie trzeba... Był jednym z najwybitniejszych i największych kompozytorów na całym świecie, jego muzyka na stale zapisała się w kanonach muzyki poważnej. Urodzony w Żelazowej Woli skomponował ogromną ilość wspaniałych utworów granych na fortepianie. O samej jego muzyce w niniejszej recenzji pisać nie będę, bo nie o to chodzi w opisie ścieżki dźwiękowej do filmu. O twórczości Chopina, całokształcie jego muzyki można poczytać na wielu stronach, często poświęconych tylko i wyłącznie temu kompozytorowi. Z łatwością można też znaleźć jego dokładną biografię. Jak utwory tego wybitnego, polskiego pianisty wypadają w filmie? Mniej niż dobrze oczywiście być nie mogło. Władysław Szpilman znany był właśnie między innymi z tego, że jako jeden z niewielu ludzi potrafił idealnie odwzorowywać utwory Chopina. Zresztą w samym filmie właśnie tak to jest przedstawione. Takich najważniejszych i zdecydowanie najlepszych kawałków fortepianowych na soundtracku jest kilka. Pochodzą one z jednych z najważniejszych scen filmu i są to te utwory, które w filmie słychać najlepiej i te, które z pewnością najlepiej utkną widzom w pamięci. Zatem mamy m.in. utwór "Nocturne In C-Sharp Minor", który można usłyszeć zaraz na początku obrazu oraz jeszcze gdzieś w końcowych minutach. Jest długi, bardzo zróżnicowany i mocno ekspresyjny utwór "Ballade No. 1 In G Minor, Op. 23", który filmowy Szpilman (czyli Adrien Brody) wygrywa Niemcowi w zrujnowanym budynku. Jest także m.in. "Grande Polonaise in E-Flat Major", czyli długi utwór z samego końca filmu, gdzie Szpilman po wyzwoleniu Polski gra razem z orkiestrą filharmonii. Więc prócz fortepianu usłyszymy tu także np. świetnie zgrane instrumenty smyczkowe. Więcej o muzyce Chopina pisać nie będę, bo nie ma się co rozpisywać. Jego utwory są po prostu bardzo dobre, niektóre wręcz rewelacyjne. Najlepsze wrażenia są oczywiście podczas słuchania w skupieniu i w absolutnej ciszy. Wtedy dopiero dostrzeżemy / dosłyszymy prawdziwą wartość Chopinowskich kompozycji, ekspresje, uczucia jakie wyrażają i co kompozytor chce nam przez konkretne utwory "przekazać". Taka też jest natura muzyki poważnej - w tą muzykę trzeba się po prostu dobrze wsłuchać i ją zrozumieć, w innym wypadku może się wydać chaotyczna, bez wyrazu i wtedy nie dostrzeże się jej prawdziwej wartości. A to niedobrze. Zapomniałem jeszcze wspomnieć o jednej z najważniejszych rzeczy - filmowe utwory w rzeczywistości wykonuje Janusz Olejniczak, również jeden z najwybitniejszych współczesnych pianistów. Dowodem jego talentu jest chociażby VI Nagroda w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. F. Chopina w Warszawie w 1970 roku. Osobną sprawą natomiast są wszelkie filmowe kompozycje Wojciecha Kilara. Naprawdę dramatyczna miejscami partytura o wyraźnej, konkretnej - że tak powiem - linii melodycznej. W filmie całość brzmi bardzo dobrze, choć oczywiście bardziej podoba mi się genialna partytura Johna Williamsa z "Schindler's List" (jak najbardziej zasłużenie nagrodzona statuetką Oscara). Nie mogłem w tym momencie uniknąć porównania, jako że zarówno "Pianista" jak i "Lista Schindlera" to filmy o tej samej tematyce, właściwie ten sam czas akcji i podobny dramat. I tutaj kłania się niestety największa wada wydania soundtracku z "The Pianist". Bowiem na płycie z muzyką z filmu można znaleźć tylko jeden utwór Kilara! Dla mnie to pewnego rodzaju skandal i wielki błąd ze strony producentów soundtracku. Utwór ten nosi nazwę "Moving To The Ghetto, Oct. 31, 1940", do tego jest bardzo krótki (niecałe 2 minuty) i dość łagodny. Dobrze chociaż, że zawiera tą wyrazistą linię melodyczną, o której pisałem gdzieś powyżej. Jednak w filmie można usłyszeć naprawdę wiele innych wspaniałych utworów Kilara, głównie są to aranżacje tego samego motywu, ale odpowiednio udramatyzowane i spotęgowane, a całość brzmi naprawdę świetnie. Zatem panowie producenci - co stało na przeszkodzie, żeby na soundtracku z "Pianisty" znalazły się przynajmniej 2-3 utwory Wojciecha Kilara? I jeszcze jedna rzecz nasunęła mi się na myśl - zdobyć muzykę Chopina to w dzisiejszych czasach żaden większy problem, a zdobyć partyturę pana Kilara z "Pianisty" - to już jest problem. Wypełnienie ścieżki dźwiękowej dziesięcioma utworami Chopina i tylko jednym utworem Wojciecha Kilara podchodzi już pod pewnego rodzaju komercję (jak ja nie lubię tego słowa) - niestety... No ale cóż - trzeba się z tym pogodzić. Reasumując - muzyka Fryderyka Chopina - bardzo dobra. Muzyka Kilara - również świetna. Sama partytura zasługuje jak najbardziej na przynajmniej cztery gwiazdki, a może nawet i wyżej. Ale wydanie tego soundtracku blokuje przyznanie wyższej noty - oczywiście z powodu, który opisałem powyżej. Także zostaje 4/5, choć przyznam szczerze, że takie lekko naciągane, bo płyta pozostawia spory niedosyt w stosunku do filmu. Wszystko psuje to nieszczęsne nie umieszczenie dłuższego fragmentu partytury pana Wojciecha... Właściwie to mógłbym wystawić dwie oceny - dla osób, które kochają muzykę poważną i kochają twórczość Chopina - ocena taka, jak widać poniżej. Osoby, którym bardzo przeszkadza brak filmowej muzyki instrumentalnej i woleliby na płycie więcej muzyki Kilara niż Chopina, albo chociaż żeby było po równo - mogą sobie odjąć od końcowej noty jedną gwiazdkę. Ja muzykę filmową kocham i mimo wszystko skłaniam się do tej "czwórki". Taki już jestem - wolę coś zawyżyć niż zaniżyć... Ale w wiadomej kwestii swego niezadowolenia nie ukrywam. Poniżej jeszcze inna okładka tej ścieżki dźwiękowej:
|
![]() |
|
![]() |