PLANET OF THE APES (2001)

MUZYKA: Danny Elfman
ROK PRODUKCJI: 2001
WYTWÓRNIA: Sony Classical
CZAS TRWANIA: 58:21 min.


01. MAIN TITLES
02. APE SUITE #1
03. DEEP SPACE LAUNCH
04. THE HUNT
05. BRANDING THE HERD
06. THE DIRTY DEED
07. ESCAPE FROM APE CITY / THE LEGEND
08. APE SUITE #2
09. OLD FLAMES
10. THADE GOES APE
11. PREPARING FOR BATTLE
12. THE BATTLE BEGINS
13. THE RETURN
14. MAIN TITLES (DECONSTRUCTION)
15. RULE THE PLANET (REMIX)



Mimo, że film był dość średni, z muzyką na szczęście jest dużo lepiej. Jej autorem jest Danny Elfman, a to już jakaś rekomendacja. To jeden z najbardziej oryginalnych kompozytorów, jego muzyka zawsze czymś się odróżnia, no i przede wszystkim łatwo wpada w ucho - do dziś pamiętam motywy z takich filmów jak Batman" (trudno nie pamiętać...) lub Beetlejuice ("Sok z Żuka"). Czy kolejna płyta utalentowanego kompozytora jest równie dobra jak pozostałe? Powiem od razu, że tak. Ale nie od początku miałem takie zdanie. Wcześniej wydawało mi się, że kompozycje Danny'ego Elfmana do tego filmu są średnie, może trochę ponadprzeciętne... Ale jakiś czas temu, po powtórnym obejrzeniu filmu i dokładniejszemu wsłuchaniu się w muzykę, zwyczajnie zmieniłem zdanie. Potem wystarczyło jeszcze kilka razy przesłuchać soundtrack i moja opinia ukształtowała się od nowa. Na płycie wyróżniają się trzy utwory: pierwszy, "Main Titles" (z czołówki filmu), przedostatni, bardzo podobny "Main Titles (Deconstruction)" oraz "Rule The Planet (Remix)" (końcowe napisy, do tego wplecione dialogi z filmu - oczywiście zabieg słyszalny na płycie, w filmie utwór nie jest obecny) - te trzy kawałki są genialne i zdecydowanie najlepsze z całej ścieżki. Reszta natomiast - po dokładnym wsłuchaniu - jest również dobra, równo trzyma klimat filmu i zwyczajnie da się odczuć charakterystyczny styl kompozytora. I tak jak pisałem w starszej recenzji - może wyda się to nieco, hm... głupie, ale słuchając niektórych utworów miałem wrażenie, że ta muzyka jest właśnie taka... małpia :) Może to i dobrze, bo przecież taka właśnie pasuje do filmu, heh... Co tu więcej pisać - kompozytor odwalił jak zwykle kawał dobrej roboty. Ocena końcowa jest dość wysoka. Nie wiem, dlaczego wcześniej dałem "zaledwie" trzy gwiazdki - może przesłuchałem soundtrack niezbyt dokładnie i niezbyt dokładnie przysłuchałem się muzyce w czasie filmu... Ale teraz w pełni to rekompensuję i śmiało polecam muzykę z nowej "Planety Małp", która to muzyka jest zdecydowanie lepsza niż sam obraz Tima Burtona.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI