POLTERGEIST

MUZYKA: Jerry Goldsmith
ROK PRODUKCJI: 1982
WYTWÓRNIA: Rhino
CZAS TRWANIA: 67:53 min.


01. THE STAR SPANGLED BANNER
02. CALLING / THE NEIGHBORHOOD (MAIN TITLE)
03. TREE
04. CLOWN / THEY'RE HERE / BROKEN GLASS / THE HOLE / TV PEOPLE
05. TWISTED ABDUCTION
06. CONTACTING THE OTHER SIDE
07. THE LIGHT
08. NIGHT VISITOR / NO COMPLAINTS
09. IT KNOWS WHAT SCARES YOU
10. REBIRTH
11. NIGHT OF THE BEAST
12. ESCAPE FROM SUBURBIA
13. CAROL ANN'S THEME (END TITLE)



Używamy określenia Poltergeist, ponieważ - powiedzmy to sobie otwarcie - tak do końca nikt nie wie kim, lub czym w rzeczywistości jest poltergeist. Istnieją dwie podstawowe teorie dotyczące tego zagadnienia. Pierwsza popularna wśród naukowców głosi, że Poltergeist to uzewnętrznienie części ludzkiej osobowości. Przeważnie jest to osoba znajdująca się w stanie silnego stresu. Druga teoria zakłada, że Poltergeist to połączenie uzewnętrznienia czyjejś osobowości z pewnym działaniem sił zewnętrznych. Jedno nie ulega wątpliwości dla naukowców zajmującymi się tego rodzaju zagadnieniami - Poltergeist to bardzo często spotykany typ zjaw, choć wielu badaczy uważa, że nie należy utożsamiać ich z typowymi duchami. Duchy bowiem to zjawy związane z nawiedzanymi przez nie budynkami, Poltergeist natomiast są kojarzone tylko i wyłącznie z prześladowanymi przez nie ludźmi. Innymi słowy - podczas gdy większość duchów pozostaje zawsze na tym samym miejscu i w odpowiednim czasie, i może być postrzegana przez każdego, kto tam się znajdzie, Poltergeist zmienia miejsce pobytu, towarzysząc konkretnej osobie, która stanowi centrum jego działania, dając się we znaki tylko jej i jej otoczeniu. Warto także dodać, że Poltergeist to niemiecki termin oznaczający dosłownie "hałaśliwego ducha". Przeważnie główną przyczyną pojawienia się Poltergeista jest jakiś grzeszny, okrutny czyn. Zdaniem tych, którzy wierzą, że duchy są duszami zmarłych, ofiary przemocy powracają na ziemię, aby się zemścić albo przekazać swoją relacje zdarzenia. Czy więc jakiś przerażający fakt może być przyczyną pojawienia się Poltergeista? Okazuje się, że tak... W filmie Tobe Hooper'a i Stevena Spielberg'a rodzina Feelingów wprowadza się do domu na nowo wybudowanym osiedlu. Steve (Craigt T. Nelson), Diane (JoBeth Williams), a także trójka ich dzieci - najstarsza córka Dana (Dominique Dunne), syn Robbie (Oliver Robins) oraz najmłodsza Carol Anne (rewelacyjna Heather O'Rurke) tworzą typową, zupełnie przeciętną amerykańską rodzinę. Początkowo ich życie przebiega spokojnie, zwyczajnie... Jednak z czasem w ich nowym domu zaczynają się dziać bardzo dziwne rzeczy, a ich dotychczasowe życie zmienia się w nieustający koszmar. Dotyczy to w szczególności ich najmłodszej córki - Carol Anne, która wkrótce znika w wydawałoby się niewyjaśnionych okolicznościach...

Jaka muzyka powinna charakteryzować taki właśnie film - budząca strach, emanująca grozą, tajemnicza, nieodgadniona ? Jak najbardziej... I taka jest właśnie ilustracja Jerry'ego Goldsmith'a, chyba najlepszego kompozytora jeśli weźmiemy pod uwagę "zabawę" emocjami słuchacza. Zresztą nie dość, że spełnia każdy jeden z przytoczonych przeze mnie elementów, to daje nam również nieco więcej. Daje nam ponad 67 minut bardzo dobrej, klasycznej, orkiestralnej muzyki ze świetnymi chórami (np. w utworach "Twisted Abduction" i "It Knows What Scares You"), które nie mają jednak tak ważnego znaczenia jak w "The Omen" oraz niezwykle bogatym instrumentarium. Ścieżkę dźwiękową otwiera amerykański hymn, który kończy szum telewizora, w którym właśnie skończył się program... Oczywiście każdy kto oglądał film bez problemu w należyty sposób zinterpretuje ten utwór. W miarę rozwijanie się kompozycji pan Goldsmith proponuje nam wszystko - począwszy od słodkiej melodii poprzez przerażenie, które rozchodzi się niczym przeraźliwy krzyk rozpaczy w nocnej ciszy, a na muzyce wesołej, rzec by można zabawowej kończąc. Zresztą dzięki zastosowaniu specyficznej konstrukcji narracji, granica pomiędzy takimi rodzajami linii melodycznych jest bardzo cienka i płynna. Dlatego podczas słuchania nigdy tak do końca nie możemy być pewni czego się spodziewać. Poza tym kompozycja Jerry'ego Goldsmith'a doskonale oddaje filmowe zdarzenia i jeśli ktoś oglądał "Poltergeist'a" stosunkowo uważnie, zrozumie podkład bez najmniejszego problemu, ponieważ jego podział jest bardzo prosty - wszelkie spokojne sceny mają spokojną muzykę, a fragmenty dotyczące bezpośredniego kontaktu z duchem zilustrowane są dość mocnym oraz ciężkim instrumentarium. Jednak obok tych dwóch typowych i jasnych do sprecyzowania części narracji, istnieje jeszcze trzecia, najbardziej emocjonalna. Dotyczy ona scen pośredniego kontaktu z Poltergeistem. I to właśnie te fragmenty kompozycji są najbardziej zadziwiające. Muzyka zmienia się jak chorągiewka na wietrze przy niezwykle ładnych smyczkowych wstawkach i przy wykorzystaniu jako tła nietypowego instrumentarium, dodatkowo potęgującego uczucie niepewności i oczekiwania na coś, co się być może wydarzy, ale wcale nie musi. Te części ścieżki są doprawdy niesamowite. Nie należy także zapominać o głównym motywie przewodnim - bardzo intrygującym, opartym melodycznie na dziecięcym chórze, który wprowadza pewne zamieszanie w interpretacji tej muzyki pod kątem filmu i sprawia, że nie sposób nie oprzeć się wrażeniu, że ten temat muzyczny jest swego rodzaju "oszustwem", ponieważ pod przykrywką wesołego w sumie, optymistycznego, dziecinnego utworu kryje się strach i przerażenie. Ten bardzo ładny chórkowo - smyczkowy motyw ma swoje główne rozwinięcia w utworach otwierającym: "Calling / The Neighborhood (Main Title)" oraz zamykającym "Carol Ann's Theme (End Title)" płytę. Dodatkowo na koniec drugiego z wymienionych tematów możemy usłyszeć wesoły dziecięcy śmiech, będący pewnym podsumowaniem, które znakomicie uwieńcza to bardzo dobre dzieło muzyczne. Bo niewątpliwie jest to swego rodzaju dzieło, może nie tych najwyższych lotów, ale na pewno warte szacunku i uwagi.

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI