ROBOCOP 2

MUZYKA: Leonard Rosenman
ROK PRODUKCJI: 1990
WYTWÓRNIA: Varese Sarabande
CZAS TRWANIA: 30:15 min.


01. OVERTURE: ROBOCOP
02. CITY MAYHEM
03. HAPPIER DAYS
04. ROBO CRUISER
05. ROBO MEMORIES
06. ROBO AND NUKE
07. ROBO FANFARE
08. ROBO AND CAIN CHASE
09. CREATING THE MONSTER
10. ROBO I VS. ROBO II



Sequel jednego z najlepszych filmów Paula Verhoeven'a jest według mnie ciut lepszy od oryginału. Jednak obydwa filmy są naprawdę świetne, a i postać samego Robocopa podchodzi już pod kultową w światowej kinematografii. Jest tylko chyba jedna rzecz, która w drugiej części "Robocopa" niezbyt przypadła mi do gustu. W dodatku to wielki cios dla miłośnika muzyki filmowej, bo ową wspomnianą rzeczą jest muzyka Leonarda Rosenmana. Pierwsze co razi zarówno w filmie jak i na płycie ze ścieżką dźwiękową to absolutny brak świetnego motywu przewodniego, jaki stworzył Basil Poledouris 3 lata wcześniej, a 3 lata później, z powrotem wdrożył przy trzeciej części filmu. Ów motyw pan Rosenman zastąpił zupełnie nieudolnym tematem, zupełnie bezwyrazowym, zbyt wesołym - że tak określę, a temat ten wypada jak Syrenka przy Ferrari w porównaniu z motywem Basila Poledourisa. Temat przewodni z "Robocopa 2" można usłyszeć w utworze rozpoczynającym soundtrack ("Overture: Robocop"), a w filmie słyszalnym podczas napisów końcowych. W dodatku temat dość często przewija się przez płytę, a niestety nie wychodzi to całości na dobre. I jeszcze te badziewne chórki wyśpiewujące ciągle "Robocop", na szczęście słyszalne już tylko w tym utworze - doprawdy śmieszne to brzmi. Wracając jeszcze na chwilkę do motywu przewodniego - w samym filmie aż prosi się w wielu momentach, by móc go usłyszeć. Ależ w drugiej części "Robocopa" brakuje ręki pana Poledourisa... Drugą wadą jest zupełne zatracenie klimatu jaki w dużej mierze swoją partyturą stworzył poprzedni kompozytor. W poprzedniej części muzyka była momentami dość ciężka, jakby metaliczna i świetnie obrazująca moralnie zepsute miast Detorit. Tutaj tego nie uświadczymy - zamiast klimatycznej i cięższej muzyki mamy momentami wesołą i sielankową kompozycję, która w wielu momentach może nie pasować do świata i wydarzeń przedstawionych w filmie. Jedyny utwór na płycie, o którym mogę powiedzieć że mi się podobał to "Robo I vs. Robo II" (ostatni) - z kapitalnej walki głównego bohatera z Cain'em w końcówce filmu. I to by było niestety wszystko... Gdyby do "Robocopa 2" muzykę napisał Poledouris - byłoby pięknie. A tak jest niestety średnio, co najwyżej nieźle (momentami w dodatku...). Partytura Leonarda Rosenmana oskubana jest z charakterystyczności i świetności tworu poprzedniego kompozytora. Całość zdecydowanie lepiej brzmi w samym filmie, gdzie muzyka wypada naprawdę nieźle - zarówno jako słuchowisko, jak i pod względem wykonania technicznego (w tym przypadku akurat nie ma się czego doczepić). Ale poza filmem całość jest moim zdaniem chybiona i zupełnie się nie broni. A to naprawdę źle, jeśli ścieżka dźwiękowa nie potrafi się obronić poza obrazem. Zupełne przeciwieństwo dobrego, solidnego soundtracku. Cóż - jest średnio. Osoby, którym partytura ta przypadła do gustu w filmie (możliwe, że również poza nim) i mają w pamięci sceny z "Robocopa 2" - mogą się skusić i podnieść sobie ocenę do 3 gwiazdek. Ja się nie skuszę.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI