ROCK, THE

MUZYKA: Nick Glennie-Smith, Hans Zimmer & Harry Gregson-Williams
ROK PRODUKCJI: 1996
WYTWÓRNIA: Hollywood Records
CZAS TRWANIA: 60:20 min.


1. HUMMEL GETS THE ROCKETS
2. ROCK HOUSE JAIL
3. JADE
4. IN THE TUNNELS
5. MASON'S WALK - FIRST LAUNCH
6. ROCKET AWAY
7. FORT WALTON - KANSAS
8. THE CHASE



Pod muzyką do tej entuzjastycznie przyjętej produkcji Jerry'ego Bruckheimera podpisało się aż trzech kompozytorów - Hans Zimmer, Harry Gregson-Williams oraz Nick Glennie-Smith. W świecie muzyki filmowej szczególnie znany jest ten pierwszy, ale i Gregson-Williams ostatnio wspina się na wyżyny komponowania, tworząc coraz lepsze filmowe partytury. Wracając do muzyki z "Twierdzy" - rzuca się w oczy stosunkowo mała ilość utworów, jednak prawie każdy z nich (poza "Jade" i "Fort Walton, Kansas") jest bardzo długi (od ponad 6 do aż ponad 14 minut!). Zatem pod względem długości soundtrack wypada poprawnie, ale tutaj jedna mała uwaga - szczerze mówiąc nie lubię zbyt długich kawałków. Jestem zwolennikiem dzielenia takich kolosów na krótsze utwory, co zdecydowanie ułatwia życie słuchaczowi. Co do samej muzyki - bardzo dobra oczywiście, co na wstępie już gwarantują trzy nazwiska kompozytorów. Znakomicie prezentuje się już otwierający płytę utwór "Hummel Gets The Rockets", w którym od 1 minuty i 28 sekundy słuchać piękną, smutną melodię, która mimo, iż później w filmie pojawia się w ilościach minimalnych, stanowi coś w rodzaju motywu przewodniego i wręcz wizytówki "The Rock". W sumie cała partytura to bardzo patetyczne i wzruszające momentami kompozycje, bezbłędne przejścia z fragmentów wolnych do bardziej dynamicznych, i na odwrót. Stało się to już na tyle standardem, iż szczerze mówiąc nie spotkałem się jeszcze ze ścieżką dźwiękową, na której ów zabiegł wypadłby niepoprawnie. Oczywiście nie brakuje mocnego stylu rodem z Media Ventures, objawiającego się podczas żwawszych akcji w filmie, chociaż miejscami wszystko niestety grzeszy lekką chaotycznością - na pocieszenie dodam, że to naprawdę znikomy procent całości. Najweselszym, najbardziej optymistycznym utworem jest tutaj "Fort Walton - Kansas", a pochodzący z końcówki fimu - tak dla kontrastu z dość dramatycznym początkiem. W ostatecznym rozrachunku muzyka z "Twierdzy" wypada bardzo dobrze. Świetna ilustracja do równie świetnego filmu. Nie wypada nie polecić.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI