
SAMOTARI
MUZYKA: Jan P. Muchow, różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 1999 WYTWÓRNIA: Warner Bros. CZAS TRWANIA: CD 1 - 78:15 min., CD 2 - 49:49 min.
Ostatnio jednym z moich ulubionych albumów z muzyką filmową, do którego bardzo często wracam i którego mogę słuchać w nieskończoność, jest muzyka do filmu "Samotni" Davida Ondricka. Album ten składa się z dwóch płyt zawierających większość utworów wykorzystanych w filmie, zarówno tych skomponowanych przez Jana P. Muchowa, jak i innych twórców i wykonawców (m.in. Moloko, Colorfactory, The Ecstasy of Saint Teresa, Morcheeba, etc.). Muzyka z "Samotnych" jest równie różnorodna, przedziwna i czasami zaskakująca, co sami bohaterowie filmu i nastroje w nim przedstawione. Z albumu można zatem wysłuchać rumby "Qué pasa" w wykonaniu Colorfactory, dosyć industrialowo brzmiącego utworu Moloko "Day For Night", czy nastrojowej ballady "Over And Over" zespołu Morcheeba. Nie brakuje też na nim mocniejszego, rockowego uderzenia w wykonaniu Fake Dead ("Smoke Under Water"), czy dyskotekowych kawałków wręcz żywcem wyciągniętych z lat siedemdziesiątych, tyle, że po Czesku ("Ja, ty a moj brat" grupy Modus). Wszystkie wymienione dotychczas utwory znajdują się na pierwszej płycie, która zawiera piosenki z filmu ilustrujące określone sceny lub miejsca, jak na przykład: "Qué pasa?" - muzyka z knajpki, w której pracuje Vesna, "Day For Night" - prezentacja drinka "bodyshot", "So beautiful" - spotkanie Jakuba i Hanki, "Over And Over" - wizyta japońskich turystów w domu rodziców Hanki, etc. Druga płyta zawiera remiksy w stylu "klubowo-technowym" utworów wykorzystanych w filmie, z których część również została użyta do ilustracji fabuły. Nie ma na niej już takiej różnorodności, jak na wcześniejszej płycie, ale słucha się jej równie dobrze, co pierwszą część albumu. Mnie najbardziej podobają się utwory Muchowa, które przeważnie wykonywane są przez grupy The Ecstasy of Saint Teresa i The Loners. Takich piosenek jak "Lucky Boy", "So Beautiful", czy "Never" mogę słuchać bez końca. Doskonale oddają nostalgię, smutek i rozczarowanie, które, mimo pozornie komediowego charakteru filmu, są - według mnie - przewodnimi uczuciami bohaterów "Samotnych". Album nie zawiera, niestety, kilku piosenek wykorzystanych w filmie, takich jak "For me formi dable" i "Les Comediens" Charlesa Aznavoura, czy niektórych krótkich utworów instrumentalnych ilustrujących poszczególne sceny. Niemniej jednak, uważam muzykę do "Samotnych" za jedną z najciekawszych i najlepiej dobranych do filmu ścieżek, jakie ostatnio miałam okazję przesłuchać. Naprawdę polecam. |
![]() |
|
![]() |